UOKiK grzmi i karci

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel przy współpracy Delegatury Urzędu w Katowicach orzekła, że Santander Consumer Bank nie przestrzega przepisów o kredycie konsumenckim i nałożyła na bank ponad 700 tys. kary. Prezes uważa również, że firma SAF z Sosnowca zajmująca się m.in. windykacją należności na zlecenie, prowadzi działania windykacyjne niezgodnie z prawem. W przypadku gmin Mierzęcice i Ornontowice, prezes UOKiK orzekła, że gminy nadużywają pozycji dominującej wobec współpracujących z nimi przedsiębiorstw.

 

Santander Consumer Bank

 

Konsument, który chce pożyczyć pieniądze może zrobić to bezpośrednio u kredytodawcy lub skorzystać z usług pośrednika finansowego – zwraca uwagę Małgorzata Cieloch, rzecznik prasowy UOKiK. – Często drugie rozwiązanie wiąże się z dodatkową opłatą, która również stanowi koszt udzielenia kredytu. Ponadto, zgodnie z prawem, opłaty, prowizje i koszty związane z zawarciem umowy o kredyt konsumencki, czyli udzielany do 80 tys. zł., mogą wynieść maksymalnie 5 proc. kwoty udzielonego kredytu. Nie można przekroczyć tej granicy bez względu na to, na czyją rzecz te opłaty są pobierane, np. pośrednika, banku, instytucji finansowej.

 

Postępowanie przeciwko bankowi zostało wszczęte w styczniu, a podstawą do tego były skargi konsumentów. Urzędnicy UOKiK przeanalizowali umowy kredytowe zawierane przez Santander Consumer Bank i współpracujących z bankiem pośredników. Ustalili, że bank nie uwzględnia kosztów pośrednictwa w łącznej kwocie wszystkich opłat i prowizji, a w związku z tym, pobiera opłaty wyższe niż dopuszczalne przez prawo. Jedna z umów informowała o kosztach w wysokości ponad 13 proc. kwoty udzielonej pożyczki. Prezes UOKiK nakazała zaprzestanie stosowania kwestionowanej praktyki i nałożyła na Santander Consumer Bank karę 726 588 zł.

 

Bezprawna windykacja – SAF z Sosnowca

 

Na temat bezprawnych windykacji pisałam już wielokrotnie. Na NE raz, może dwa. Widocznie za mało, ponieważ wciąż temat odkrywa nowe tajemnice. Ludzie wciąż dają się nabrać na rzekome zgodne z prawem działania pseudo windykatorów. Te najbardziej drastyczne polegają nawet na zastraszaniu bronią, łamaniu postanowień ustawy o ochronie danych osobowych itd.

 

– Firmy windykacyjne posiadają kompetencje do prowadzenia negocjacji między konsumentem, a przedsiębiorcą oczekującym na zapłatę należności – wyjaśnia Małgorzata Cieloch. – Wszystkie te działania muszą mieścić się w granicach prawa, nie mogą wprowadzać w błąd i wywierać presji psychicznej. Wątpliwości Urzędu wzbudziły działania prowadzone przez spółkę windykacyjną SAF z Sosnowca, która informowała konsumentów o konsekwencjach niespłacenia zadłużenia.

 

SAF z Sosnowca zajmuje się m.in. ściąganiem wierzytelności, kierując do dłużników listy wzywające do spłaty długu. W listach straszy wizytą windykatora terenowego, którego zadaniem ma być oszacowanie wielkości majątku będące wstępem do rozpoczęcia egzekucji poprzez… chyb a tylko licytację majątku dłużnika. Każdy dłużnik powinien jednak pamiętać, że o ujawnieniu majątku może zdecydować wyłącznie sąd, natomiast przedmioty należące do dłużnika (ruchomości i nieruchomości) może zająć tylko komornik. Prawo nie zezwala żadnej firmie windykacyjnej działającej na terenie Polski (czy to polskiej czy zagranicznej) na egzekucję z majątku dłużnika. Gdyby tak było, rodziłoby to szerokie pole do nadużyć, żeby nie powiedzieć bandytyzmu. Dlatego właśnie, zdaniem Urzędu, spółka sugerując, że przysługują jej większe kompetencje wywierała poczucie zagrożenia i presję psychiczną u konsumenta.

 

Podstawą do wszczęcia postępowania przeciwko SAF było – jak zawse w takich przypadkach – zawiadomienie konsumenta. UOKiK zajmował się sprawą od grudnia ubieglego roku. Ostatecznie, prezes Krasnodębska-Tomkiel uznała, że spółka windykacyjna SAF z Sosnowca naruszyła zbiorowe interesy konsumentów. To było podstawą do nałożenia na spółkę kary finansowej w wysokości 70 565 złotych. Kara przyniosła spodziewany skutek ponieważ firma SAF zmieniła kwestionowane przez Urząd praktyki i nie straszy już zajęciem mebli, telewizora i sreber rodzinnych.

 

Taka gmina…

 

Namieszać może także… gmina. Tym razem na celowniku Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów znalazły się Ornontowice i Mierzęcice z województwa śląskiego. Ich przewinieniem było to, że arbitralnie określiły wysokość bonifikaty, jaką może otrzymać odbiorca w przypadku dostarczenia wody o pogorszonej jakości – 10 proc. należności za wodę dostarczoną w okresie trwania zakłócenia.

– Rekompensata jednak powinna odpowiadać poniesionym niedogodnościom, nie może być z góry określona – mówi Małgorzata Cieloch. – Gmina Ornontowice zastrzegała sobie dodatkowo, że nie ponosi odpowiedzialności za przerwy w dostawie wody i odprowadzanie ścieków w przypadku braku zasilania energetycznego. Zgodnie z prawem, przerwy mogą wystąpić także z winy przedsiębiorcy, a w takiej sytuacji klient powinien mieć szansę na odszkodowanie.

 

Prezes Urzędu uznała, że obie gminy nadużyły pozycji dominującej. Gmina Mierzęcice zobowiązawszy się do zmiany takich praktyk uniknęła kary. W Ornontowicach policzyli i wyszło im, że taniej będzie dalej łamać prawo. Prezes Krasnodębska-Tomkiel nałożyła Ornontowice karę… 2 067 złotych! Przy tak niskiej kwocie rzeczywiście lepiej poprosić o bloczek i regularnie płacić mandaty co miesiąc, wrzucając to w koszty.

 

Decyzje dotyczące Santander Consumer Banku, spółki windykacyjnej SAF z Sosnowca, gmin Mierzęcice oraz Ornontowice nie są ostateczne. Ukaranym przysługują odwołania od decyzji UOKiK do sądu.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s