Nie płaczmy nad Polską, walczmy o nią

Felieton pt."Po nas choćby potop” mówił m.in. o nominacji Marka Belki na stanowisko prezesa NBP, lewoskręcie Platformy (dziś, po adopcji Arłukowicza zaczynam to rozumieć) fatalnym stanie państwa i zagospodarowaniu wakatów po poległych w Smoleńsku. Zdezaktualizował się? Może odrobinkę.

 

Również dziś przeczytałam wpis Zbigniewa Kuźmiuka pt. „Belka – drożyzna – daleko nam do tego

 

Ślepota jaką charakteryzuje się rząd i prezes banku centralnego jest porażająca. Boli. Pan Zbigniew jasno wyjaśnia dlaczego życie stało się droższe, trudniejsze i nieznośnie wręcz przykre zwłaszcza dla najuboższej grupy rodaków (ale rząd i prezes Belka wiedzą lepiej), która przecież odczuwa te zmiany najsilniej. Oni właśnie należą do grona osób wykluczonych finansowo (o tym najlepiej opowiada 222 Legionista), czyli obrywają z obu stron. Po pierwsze dlatego, że jeśli dotąd w ich domowym budżecie ponad 90 proc. wydatków stanowiły koszty życia w tym głównie czynsz, media, żywność i leki (celowo pomijam wydatki takie jak ubranie, buty, edukacja, kultura, sport ponieważ – w domu, gdzie dochód na głowę wynosi niekiedy niecałe 500 zł – są incydentalne) teraz zaczyna brakować na najbardziej podstawowe potrzeby. Europejski kraj, w którym głód dzieci – nie stary telewizor czy niemodne okulary, ale właśnie głodne dzieci – stał się miarą biedy, jest dowodem na rażące zaniedbania ekip rządzących.

 

Belka twierdzi, że nie ma drożyzny, Tusk, że Polska jest w świetnej kondycji. Przytoczę artykuł Magdaleny Wach z Polskiej Akcji Humanitarnej:

 

Bieda i ubóstwo przyczyną głodu i niedożywienia dzieci – kontekst polski

 

Wiele rodzin w Polsce żyje na granicy ubóstwa. Według Raportu GUS w Polsce wzrasta liczba osób żyjących na granicy minimum egzystencji. Bezrobocie, niskie wykształcenie i liczba dzieci na utrzymaniu są najpoważniejszymi czynnikami generującymi ubóstwo. W 2009 roku2,2 mln osób żyło w warunkach skrajnego ubóstwa. Najwięcej z nich zamieszkuje tereny rolnicze w województwie podlaskim, świętokrzyskim i na Lubelszczyźnie. Najmniej ubogich mieszka na Mazowszu, w Łódzkiem i na Opolszczyźnie. Największa skala skrajnego ubóstwa występuje wśród osób bezrobotnych i ich rodzin, ludzi nie posiadających wykształcenia a także wśród rodzin wielodzietnych.

Nie można zapomnieć o ubóstwie wśród dzieci. W ubiegłym roku co piąte dziecko w Polsce (22 proc.) żyło w biedzie. W Unii Europejskiej większy odsetek dzieci żyjących poniżej minimum socjalnego odnotowano jedynie we Włoszech, Bułgarii, Rumunii i na Łotwie. Przyczyn takiego stanu rzeczy jest bardzo wiele: wysoki stopień bezrobocia, klęski żywiołowe lub przypadki losowe. Może to być również brak zaradności, brak odpowiedniego wykształcenia, patologia, popadanie w nałogi rujnujące życie.

Problem ubóstwa często prowadzi do niedożywienia, które najbardziej jest zauważalne właśnie wśród dzieci. Od kilku lat media informują o głodnych uczniach, zbiórkach żywności, akcjach i programach dożywiania dzieci prowadzonych przez rząd, samorządy, organizacje pozarządowe, instytucje lokalne. Niedożywienie dzieci stało się nowym problemem nie tylko zdrowotnym, ale również społecznym. Problem niedożywienia to nie tylko dyskomfort fizyczny, ale także źródło problemów psychologicznych. Poczucie głodu ściśle łączy się z niskim poczuciem własnej godności – godności, która przysługuje każdemu człowiekowi i która wpływa na prawidłowy udział w życiu społecznym. Dzieci niedojadające i zaniedbane często są odrzucane przez rówieśników, a niejednokrotnie także przez dorosłych. Dyskryminowane w ten sposób, mogą stać się znerwicowane i sprawiać trudności wychowawcze.

Głównymi symptomami niedożywienia u dzieci są m.in. zaburzenia rozwoju centralnego układu nerwowego (CUN), zaburzenia społeczne i emocjonalne, zmniejszenie masy ciała, obniżenie sprawności fizycznej.

 

Autor:
Magdalena Wach, Polska Akcja Humanitarna

 

Pani Magdalena wyjątkowo taktownie zgłasza problem. Rozumiem, że nie wypada jej krytykować rządu. Byłoby to niepolityczne, prowadziło do zakręcenia kurka z i tak żenująco niską pomocą rządową.

22 proc. polskich dzieci nie dojada, żyje w biedzie! Czy to nie jest dowód na upadek naszego kraju? Czy to nie jest dowód na doprowadzenie kraju na skraj ubóstwa? Jak można budować stadiony gdy co piąte dziecko nie ma co jeść? Czy premier kraju, w którym 22 proc. dzieci nie ma co jeść może spokojnie jeździć sobie na nartach, przyjmować odznaczenia od władz Peru lub grać w piłkę? Czy on choć raz pomyślał o stanie państwa polskiego i jego obywateli?

 

Wszyscy bierzemy odpowiedzialność za kraj idąc lub nie idąc do wyborów. Nie biorąc udziału w wyborach tracimy prawo do narzekania, krytykowania i jęczenia. Biorąc udział w wyborach ponosimy odpowiedzialność za nasze wybory, ale dostajemy prawo do rozliczenia „wybrańców” ze złożonych obietnic wyborczych.

Nie marnujmy czasu, tym razem idźmy na wybory wszyscy. Nie zmarnujmy szansy. Czeka na nią co piąte dziecko w Polsce, chorzy skazani na śmierć przez urzędników odmawiających terapii, ofiary skorumpowanych polityków, urzędników, prawników i biznesmenów. Jeszcze nie jest za późno.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s