Zjełczała kiełbasa wyborcza, książki i 351 zł


 


Może Jarosław Kaczyński nie śledzi, ja śledzę. To co obserwuję przyprawia mnie o ból głowy. Podręczniki są coraz droższe i coraz gorszej jakości. Nie mówię o papierze lecz o treści. Przypominają komiksy – minimum treści, maksimum obrazków. Proste przyjemności dla prostych umysłów. Na takich podręcznikach minister Hall i większość jej poprzedników hodują ciemne hordy. Dlaczego? Łatwiej rządzić otępiałym narodem. Łyknie każde kłamstwo, każdą brednię i jeszcze podziękuje. Czym się kończy robienie sobie żartów z edukacji?

 

 

Jak dotąd próżno szukać choćby jednej osoby w Polsce, kompetentnej i na tyle odważnej, by złapać za pysk cały ten edukacyjny bajzel i zrobić porządek z programem nauczania z poprzedniej epoki, najbardziej eklektyczną listą lektur szkolnych w historii, wynagrodzeniami dla nauczycieli, dyscypliną w szkołach, cenami podręczników, lobby wydawniczym, horrendalnie drogą bezpłatną edukacją powszechną itd. Paru fachowców może by się znalazło, ale czy dadzą radę? Czy nie przestraszą się ekipy wiecznie rządzącej?

 

Historia została zepchnięta na margines, a maturzyści nie potrafią poradzić sobie z matematyką. Dlaczego? Bo z programów nauczania wywalono wszystko co miało wpływ na rozwój intelektualny młodzieży, co ćwiczyło pamięć, uczyło się uczyć. Gimnazjalista, dla przykładu, musi przygotować „projekt”, ale po co? Na jaki temat? Czego ma to go nauczyć? Spieszę wyjaśnić, cytuję za nauczycielem jednego z warszawskich gimnazjów: „temat dowolny, uczeń wybiera, nauczyciel – opiekun projektu – zatwierdza. Informacje można wziąć z internetu, np. z wikipedii i dodać jakieś zdjęcia, żeby ubarwić…” Nauczyciel uzupełnia później swoją wypowiedź o to, że szkoła proponuje uczniom tematy, a jeśli nie znajdą nic dla siebie mogą sami wybrać inne. Jedna z propozycji: „Moda w epokach literackich”. Ładne? Za moich czasów przebieżkę po epokach literackich robiło się np. przy pomocy poezji, prozy, postawy bohaterów literackich itp. Ale co tam dusza, ważne są fatałaszki. Produkcja społeczeństwa konsumpcyjnego w pełnej krasie.

 

Program nauczania ma na celu wyprodukować bezwolnych pożeraczy papek informacyjnych, wierzących wyłącznie w to co powie gadająca głowa w ukochanym telewizorze. Każą głosować na Tuska, będzie Tusk, każą na Kaczyńskiego, będzie Kaczyński. Wszystko na rozkaz i bezwiednie.

 

Uwaga! Już zaczynają pojawiać się sielankowe obrazki z dobrym Donaldem i niedobrym Jarosławem, a za chwilę na odwrót. Jeden odwiedza wielodzietne rodziny, drugi pogorzelców, wszystko jedno. Obaj chcą zbudować wizerunek dobrego ojca narodu, wrażliwego, sprawiedliwego, hojnego dla potrzebujących. Obaj będą przez najbliższe 6 tygodni grać swoje „role życia” by zaprogramować Kowalskich i Nowaków, Wiśniewskich i Dąbrowskich…

 

"Tornistry są bardzo ciężkie. W polskich szkołach ciągle nie ma szafek na podręczniki chociaż są one w bardzo wielu szkołach. Wydawałoby się sprawa prosta, a załatwić jej nie można" – ocenił prezes PiS. Zauważył też, że podręczniki są tak drogie, że "wiele rodzin musi zaciągać kredyty, żeby wysłać dzieci do szkoły".

– Ministerstwo oświaty mówi, że nie ma żadnego wpływu na ceny podręczników. Wypada więc zapytać, to na co ma wpływ? W ogóle po co jest, za co bierze pieniądze? Dlaczego się zgadza na to, że na podręczniki mamy dzisiaj VAT? Dlaczego zgadza się na to, że podręczniki są zmieniane co rok? Dlaczego zgadza się na ten cały biznes robiony na podręcznikach szkolnych, chociaż to jest przecież sprawa o czysto społecznym charakterze? – pytał Kaczyński w Radomiu na konferencji, jednej z wielu jakie podczas tej kampanii wyborczej będzie można podziwiać.

A ja się pytam panie Kaczyński, gdzie pan był w 2006 i 2007 roku, kiedy podręczniki dla odmiany były drogie jak nieszczęście? Gdzie pan był przez ostatnie cztery lata? Dlaczego nie zadał pan tego pytania minister Hall już w 2008 roku? I 2009, 2010?

 

Pyta pan panie Kaczyński, dlaczego to wszystko tak wygląda? Dlaczego ten rząd niczego nie może? Dlaczego ten rząd nie załatwia podstawowych problemów społecznych? Dlaczego dla jego rządu interesy różnego rodzaju lobby, które szukają łatwego pieniądza, są dużo ważniejsze niż najbardziej elementarne potrzeby społeczne? Pan to wie panie Kaczyński, a pytania zadawane pod publikę mają jedynie pokazać jaki pan jest wrażliwy. Pan to wie i choć miał pan okazję coś z tym zrobić, nie zrobił pan. Tak jak nic nie zrobił Donald Tusk. I boję się, że jego następca, kimkolwiek będzie, również oleje ceny podręczników, edukację, politykę prorodzinną. Jak każdy, wytrze sobie gębę kryzysem i każde zaciskać pasa. A raczej umysł.

 

Dopytywał pan również, dlaczego jest tak, że Donald Tusk obiecywał laptopy dla wszystkich uczniów, a dziś oszczędza na szklance mleka? Nie wie pan? Bo to były takie same czcze obiecanki jak te pana o tanich podręcznikach. Wyborcze brednie, z których prawdą jest jedynie nazwisko obiecującego.

 

Jarosław Kaczyński zapowiedział, że jeśli PiS po wyborach parlamentarnych dojdzie do władzy, to rozwiąże ten problem. Już to widzę!

– Żadne lobby nie będą nas naciskały skutecznie, nikt nie będzie robił wielkich interesów na podręcznikach, za to będą z całą pewnością znacznie tańsze i na pewno nie będą zmieniane co rok i nie będą ich dziesiątki – zapewnił Kaczyński. 

Nie wierzę. Będę jak Tomasz Apostoł, jak dotknę to uwierzę.

 

Kaczyńskiemu odpowiedziała kolejna kompetentna w kwestii cen podręczników i ich zawartości, obecnie panująca Minister edukacji Katarzyna Hall, jak przystało na XXI wiek i chyba po to by dodatkowo rozdrażnić Kaczyńskiego – na Twitterze: „J. Kaczyński nie śledził działań MEN przez 4 lata i narzeka przez to na stan szkół, jaki pamięta ze swoich rządów. A wiele udało się poprawić”.

 

Co pani poprawiła pani Hall? Podsumujemy? Tyle tego było, że nie wiadomo od czego zacząć, prawda? To może chociaż ostatnie poprawki…

 

Informacja z wczoraj, ze strony ministerstwa edukacji:

 

Co nowego w edukacji od roku szkolnego 2011/2012

 

Nowy rok szkolny rozpocznie w różnych typach szkół 5 mln 474 tys. 600 uczniów i słuchaczy. Będzie to ostatni rok trzyletniego okresu obniżania wieku szkolnego i kolejny rok upowszechniania edukacji przedszkolnej. Od września 2011 wszystkie pięciolatki (372 tys. 500 dzieci w całej Polsce) będą objęte obowiązkowym wychowaniem przedszkolnym. Po raz ostatni rodzice mogą zdecydować czy posłać swoje sześcioletnie dzieci do I klasy czy pozostawić je w przedszkolu. Kontynuowane będą również inne wprowadzane zmiany, w szczególności zmiany programowe osiągną półmetek: obejmą klasy I-III szkoły podstawowej i całe gimnazjum. Razem z nową podstawą programową do kolejnych klas wchodzi także obowiązek nakazujący szkołom przygotowanie miejsc do przechowywania przez uczniów podręczników i przyborów szkolnych. Od września będą to więc również klasy I-III szkoły podstawowej i całe gimnazja.

 

1. Rok Szkoły z Pasją

 

W ramach roku szkolnego 2011/12, ogłoszonego Rokiem Szkoły z Pasją, Ministerstwo Edukacji Narodowej będzie promować najlepsze rozwiązania wzbogacające ofertę edukacyjną placówek. Szkołę z pasją kreują przede wszystkim ludzie. Dlatego tak ważne w tym roku będzie podkreślanie roli wszystkich osób zaangażowanych w jej życie. Przyjazną i ciekawą szkołę tworzą nie tylko dyrektor i nauczyciele, ale także rodzice, sami uczniowie i środowisko zewnętrzne, w tym organizacje pozarządowe i jednostki samorządu terytorialnego.

 

2. Koniec roku szkolnego w ostatni piątek czerwca i możliwość zawieszenia zajęć w czasie Euro 2012

 

Zgodnie z rozporządzeniem o organizacji roku szkolnego, zajęcia dydaktyczno-wychowawcze będą się kończyć w ostatni piątek czerwca. Poza tym, w związku z obywającymi się w przyszłym roku Mistrzostwami Europy w Piłce Nożnej Euro 2012, organy prowadzące szkoły będą miały możliwość zawiesić zajęcia na czas oznaczony, w przypadku, gdy na danym terenie wystąpi zagrożenie bezpieczeństwa uczniów związane z organizacją i przebiegiem imprez ogólnopolskich lub międzynarodowych. Zagrożenie to może być związane z utrudnieniami w przemieszczaniu się uczniów między szkołą a miejscem zamieszkania lub w organizacji zajęć dydaktyczno-wychowawczych i opiekuńczych. W czasie zawieszenia zajęć dydaktyczno-wychowawczych organ prowadzący szkołę lub placówkę (jeśli zaistnieje taka potrzeba) w zakresie posiadanych możliwości powinien zorganizować opiekę dla uczniów i wychowanków, którym zawieszono zajęcia.

 

3. Ciepła woda we wszystkich szkołach

 

Rozporządzenie w sprawie bezpieczeństwa i higieny w publicznych i niepublicznych szkołach i placówkach obliguje organy prowadzące szkoły do zapewnienia wszystkim uczniom od 1 września 2011 roku dostępu do ciepłej, bieżącej wody oraz mydła.

4. Egzamin gimnazjalny według nowych zasad

Nowy egzamin gimnazjalny będzie przygotowany dla uczniów, którzy ukończą cykl nauki w gimnazjum zgodnie z nową podstawą programową, która zaczęła obowiązywać ich w roku szkolnym 2009/2010. Przystąpi do niego 420 tys. uczniów trzecich klas gimnazjum. Egzamin, jak dotychczas, będzie składał się z trzech części – humanistycznej, matematyczno-przyrodniczej i z języka obcego nowożytnego. Jego wyniki będą natomiast wyrażane, co jest nowością, dla zadań z każdego z pięciu bądź sześciu zakresów:

język polski
• historia i wiedza o społeczeństwie
• matematyka
• przedmioty przyrodnicze
• język obcy nowożytny na poziomie podstawowym
• język obcy nowożytny na poziomie rozszerzonym

 

Począwszy od roku szkolnego 2011/2012 część egzaminu gimnazjalnego z języka obcego nowożytnego będzie zdawana na dwóch poziomach: podstawowym i rozszerzonym. Każdy gimnazjalista będzie miał obowiązek przystąpić do egzaminu na poziomie podstawowym, sprawdzającego spełnianie wymagań ustalonych w podstawie programowej. Egzamin na poziomie rozszerzonym będzie obowiązkowy tylko dla uczniów, którzy w gimnazjum kontynuowali naukę języka rozpoczętą w szkole podstawowej. Prawo przystąpienia do niego będzie miał natomiast uczeń, który dobrze poznał język obcy poza szkołą. Ocena z egzaminów z języka obcego będzie liczyła się przy rekrutacji do szkół ponadgimnazjalnych.

5. Specjalne potrzeby edukacyjne uczniów

Od 1 września 2011 r. w przedszkolach i gimnazjach (a rok później w pozostałych typach szkół) zacznie obowiązywać nowa formuła kształcenia uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. Najistotniejsza zmiana to zespołowe planowanie pomocy psychologiczno-pedagogicznej dla dzieci i młodzieży w przedszkolu, szkole i placówce przez nauczycieli i specjalistów prowadzących zajęcia z uczniem. Zmieniają się również zasady wydawania przez poradnie psychologiczno-pedagogiczne opinii o specyficznych trudnościach w uczeniu się, czyli np. o dysleksji. Taka opinia będzie wydawana jeden raz i będzie ważna na cały okres edukacji (do tej pory na każdym etapie – w szkole podstawowej, gimnazjum i szkole ponadgimnazjalnej – uczeń musiał uzyskać kolejną opinię). Dzięki temu dyslektycy nie będą musieli czekać w kolejce po opinię co kilka lat, a specjaliści z poradni będą mieli czas na pomoc uczniom i szkolenie nauczycieli bezpośrednio w szkołach.

6. Podwyżki dla nauczycieli

Nauczyciele to jedyna grupa zawodowa w sferze budżetowej, która otrzyma w tym roku podwyżki. Obejmą one ponad 600 tys. nauczycieli. Ich wynagrodzenie od 1 września wzrośnie po raz kolejny o 7 procent. Wysokość średnich wynagrodzeń nauczycieli w poszczególnych grupach awansu zawodowego będzie wynosiła:

– dla nauczyciela stażysty: 2 618 zł (1546 zł w roku 2007 – wzrost o 69%)
– dla nauczyciela kontraktowego: 2 906 zł (1933 zł w roku 2007 – wzrost o 50%)
– dla nauczyciela mianowanego: 3 770 zł (2706 zł w roku 2007 – wzrost o 39%)
– dla nauczyciela dyplomowanego: 4 817 zł (3479 zł w roku 2007 – wzrost o 38%)

 

Zwracam uwagę na dwa, przemilczane przez media drobiazgi: nowa podstawa programowa i nowy egzamin gimnazjalny.

 

I na deser:

 

„Resort edukacji informuje, że pomaga uczniom z niezamożnych rodzin w zakupie podręczników”. Poprawka pani Hall. Nie z niezamożnych tylko ze skrajnie biednych. SKRAJNIE bo 351 zł netto na osobę! Rodziny niezamożne nie mogą liczyć na żadną pomoc. A jeśli już ktoś ze skrajnej biedoty zgłosi się po pomoc to zostanie upokorzony pytaniami o wysokość dochodów (choć w tym wypadku raczej brak dochodów), ilość osób w rodzinie i czy nie uzyskuje pomocy na ten sam cel z innych źródeł. I wiele, wiele innych pytań, które potem – przy uprzejmości pań z sekretariatu – czyta i komentuje cała szkoła, a dzieci z rodzin objętych taką pomocą są wytykane palcami.

 

W tym miejscu polecam zrobić małą przerwę i przeczytać post Ani Raciniewskiej. Wiele wyjaśni.

 

Nie wiem kto i kiedy wpadł na pomysł wyznaczenia granicy „niezamożności” na poziomie 351 zł na osobę netto w rodzinie. Nie wiem i nawet nie chcę wiedzieć, nie chcę sprawdzać, bo sama sobie nie ufam. Powzięcie takiej wiedzy spowoduje mój dozgonny brak szacunku dla tego idioty, który za karę powinien do końca życia żyć w niezamożny sposób za 351 zł na osobę. Czy tylko ja mam wrażenie, że 351 zł na osobę netto w rodzinie to wyraz nędzy? NĘDZY szanowni państwo. I jeszcze proszę mi wyjaśnić, bo tego też nie rozumiem, jak się ma cena kompletu książek do szkoły podstawowej – 500 zł – do kwoty 351 zł na osobę w rodzinie netto? I czy rodzina, gdzie na osobę jest 352 zł jest już na tyle zamożna by kupić podręczniki za 500 zł od kompletu (w podstawówce) wszystkim swoim dzieciom?

 

Pod koniec lipca MEN skierował do konsultacji projekt nowelizacji rozporządzenia w sprawie e-podręczników, które mają m.in. zapobiegać zbyt ciężkim tornistrom. Brawo! Ile małych dzieci ma własny komputer? Rodziców, których nie stać na kupno podręczników, na pewno będzie stać na kupno komputerów.

 

Zgodnie z projektem, podręczniki szkolne mają być obowiązkowo wydawane w formie papierowej wraz z towarzyszącą jej formą elektroniczną lub wyłącznie w formie elektronicznej. MEN chce także ograniczyć wydawanie co roku nowszych wersji podręcznika, które nie różnią się zasadniczo od wersji poprzedniej. Jeżeli nowy podręcznik nie zmienił się w części większej niż 20 proc. objętości, wówczas wydawca uzyska możliwość dopuszczenia go do użytku szkolnego dopiero po trzech latach.

 

Skąd ten pośpiech pani minister? Kadencja się kończy? Kto jak nie pani zafundował trzy lata temu nową podstawę programową, różniącą się od poprzedniej jakimiś kosmetycznymi zmianami, ale za to powodującą konieczność wydrukowania nowych podręczników. Rodzice dzieci wchodzących tę nową, rewelacyjną podstawę programową nie mogą już kupić używanych podręczników, bo one nie spełniają wymogów. Co roku nowy komplet. 500, 600, 800 zł, w zależności od szkoły, wydawnictwa, widzimisię nauczyciela itd.

 

Coroczna pyskówka na temat cen podręczników nie wnosi nic poza konkluzją, że partia rządząca nie zna się na niczym, a opozycja wie lepiej, że partia rządząca na niczym się nie zna. A szkolnictwo wciąż w agonii.

 

Tekst jest wyrazem mojej osobistej furii spowodowanej czczymi obietnicami wyborczymi wszystkich partii jak leci, po równo. Ceną podręczników szkolnych też. Jest też wyrazem mojej furii wynikającej z jakiegoś otępienia społeczeństwa, które zamiast wziąć się w garść i wymieść z tego sejmu, senatu zasiedziałe typy nic nie wnoszące Polsce, może poza wstydem i kosztami, siedzi i za przeproszeniem pierdzi w stołki, i narzeka, narzeka, narzeka… Jeśli zaś napotka, choćby na ulicy, kogoś, kto przynajmniej próbuje tę zgwałconą demokrację jakoś reanimować to wymyśla mu od czci i wiary.

 

Wybaczcie przyjaciele słowotok. W tej kampanii nie raz mi jeszcze nerwy puszczą i nie raz przeczytacie podobne wynurzenia wyborcy.

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s