To nie jest kraj dla starych ludzi



To tylko drobny fragment konkluzji płynących z największego w Polsce i pierwszego tak dużego badania populacji osób starszych – PolSenior.

 

Ekonomia starości

 

Znakomita większość badanych przebywa już na emeryturze, blisko 15% respondentów otrzymuje rentę (często rodzinną), a 5% populacji osób starszych pracuje, przy czym dwukrotnie częściej są to mężczyźni. Ponad 2/3 spośród badanych twierdzi, że dochód, którym dysponują, wystarcza im na wszystko – tak wynika z odpowiedzi na pytania zadawane respondentom. Niestety, co trzeci starszy człowiek musi bardzo oszczędzać, kupuje najtańsze rzeczy, a niektórych nie stać nawet na ubranie.

 

Źródło: Badanie PolSenior

 

Starsi ludzie nie chcą obciążać sobą rodziny ani państwa. Bez względu na miejsce zamieszkania, ponad 60% badanych twierdzi, że nie potrzebuje systematycznej pomocy ze strony rodziny lub innych osób. Sytuacja zmienia się w populacji seniorów powyżej 80. roku życia, szczególnie mieszkających na wsiach i w małych miejscowościach.

Być może to nieme przyzwolenie na nieprzejmowanie się starszym pokoleniem powoduje, że nie dzieje się nic, co odmieniłoby los biednych, samotnych i schorowanych staruszków, którzy godzą się na swój los, przypisując starości nawet ewidentne symptomy chorób, które powinny być zdiagnozowane i leczone.

W Polsce wciąż rodzina jest instytucją najczęściej udzielającą wsparcia i pomocy, tymczasem państwo i samorząd lokalny powinny wypracować mechanizmy wsparcia bliskich w opiece nad starszymi osobami.

 

Tu wtrącę kilka własnych spostrzeżeń i danych płynących z badań i statystyk innych niż PolSenior, ponieważ uważam za zbyt optymistyczne stwierdzenie, że 2/3 badanych jest w stanie zaspokoić wszystkie swoje potrzeby z emerytury. Emerytów w Polsce jest już niemal 7,5 mln, ZUS wypłaca im co miesiąc świadczenia na łączną kwotę ok 12,5 mld. Średnia emerytura liczona w najprostszy sposób wynosiłaby zatem ok 1670 zł, jednak minister finansów Jacek Rostowski twierdzi, że średnia za 2011 wyniesie 1795 zł. Gdybyśmy mieli wierzyć w takie wyliczenia i zapewniania i jednocześnie bazować na nich, to owe 2/3 seniorów, którym na wszystko wystarcza pieniędzy nie budziłaby żadnych emocji. Spróbujmy jednak wybrać się np. do przychodni zdrowia, apteki, spożywczego sklepu na osiedlu i pokuśmy się o maleńkie badania. Jaki procent emerytów ogląda złotówką pięć razy zanim ją wyda, bynajmniej nie z powodu węża hodowanego w kieszeni? Jaki procent emerytów rezygnuje z wykupienia recepty mimo że bez leków ich stan zdrowia nie tylko nie ulegnie poprawie, a wręcz się pogorszy? Jaki procent emerytów – zadowolonych według raportu z dostępu do usług medycznych i ich jakości – stoi od 5 rano w kolejce by dostać numerek do lekarza na „za 5 miesięcy”? I najsmutniejsza statystyka: jaki procent emerytów jest zadłużonych ponad miarę (bo remont lub wykup mieszkania, bo pomoc dzieciom czy wnukom, bo scheda po nieżyjących już równie zadłużonych rodzicach itd.) i ma poważne problemy z wywiązaniem się z tych zobowiązań? 2,5 mln z nich ma zajęte przez komornika emerytury, a to oznacza, że ich emerytura jest niższa o 40% (kwota brutto – podatek i składka zdrowotna oraz 25% dla komornika)! Polecam przypomnieć sobie tekst „Pozew zbiorowy o… godną starość”Jak zatem odnieść się do 2/3, którym wystarcza na życie bez wyrzeczeń?

 

Tyle teorii, a praktyka?

 

Badania PolSenior pokazują, że populacja osób po 65 roku życia nie jest jednorodna. Należą do niej zarówno osoby cieszące się dobrym zdrowiem i w pełni aktywne, jak schorowane i niesamodzielne. Częściej jednak mówi się o tych najsłabszych, zapominając o potencjale społecznym, tkwiącym w całym starszym pokoleniu i możliwościach aktywizacji seniorów, choćby w ramach wolontariatu. Zbyt mało jest inicjatyw podejmowanych z myślą o tych starszych osobach, które pozostają w miarę zdrowe i sprawne, a takich – wbrew pozorom – jest większość.

 

„Z jednej strony wydłużanie się czasu trwania życia jest sukcesem, bo świadczy o rozwoju cywilizacyjnym, z drugiej jednak stanowi problem, przede wszystkim natury ekonomicznej” – konkludują autorzy raportu. „Wiąże się bowiem z większymi obciążeniami systemu emerytalnego, opieki zdrowotnej i innymi kosztami związanymi z opieką medyczną nad osobami starszymi”.

Jakkolwiek nie brzmią te słowa, zjawisko starzenia się społeczeństwa wiąże się z potrzebą opracowania strategicznych programów dla ludzi w podeszłym wieku, w oparciu o realne rozpoznanie ich sytuacji zdrowotnej oraz społeczno-ekonomicznej. Niestety, jak dotąd wszelkie plany czy też programy „strategiczne” zaczynają się i kończą na wieku emerytalnym, a właściwie przesuwaniu go w górę. Tu również warto przypomnieć sobie tekst Cezarego Mecha „Czy można przesunąć wiek emerytalny do śmierci?”

 

Abstrahując od raportu, rozważania na temat stanu zdrowia Polaków, czy to młodych czy starych rozbijają się jednak o mur nazywany NFZ. Bez względu na rodzaj schorzenia, wiek czy miejsce zamieszkania, Fundusz – odnoszę takie wrażenie – spełnia rolę istotnego czynnika doboru naturalnego. Odpowiadając „nie” na większość pytań „pozbywa się problemów” „skracając” czas oczekiwania dla mniej chorych, zyskując niewydane złotówki, poprawiając sobie statystyki skuteczności prowadzonych terapii itd. Bo przecież Fundusz rozmyślnie nie godzi się na terapie standardowe i niestandardowe, na rehabilitacje, leczenie poza granicami jeśli szansa na powrót do zdrowia jest – zdaniem urzędnika władnego przywalić pieczątkę – jest nie taka jakiej on – urzędnik – oczekuje. Zdarza się nawet, że Fundusz nie respektuje wyroków sądu nakazujących finansowanie zalecanych przez lekarzy terapii, o czym można się przekonać choćby z materiału o Pawełku Janyszu.

 

Również wbrew opinii minister Ewy Kopacz, wyrażającej się raczej optymistycznie o długości kolejek do lekarzy specjalistów i na zabiegi, rzeczywistość jawi się w ciemnych barwach. Już w połowie roku w wielu szpitalach brakuje pieniędzy na zabiegi planowe. Ciężarne kobiety przyjeżdżające do szpitala już w trakcie akcji porodowej są bez mrugnięcia okiem wyrzucane za drzwi ze słowami „se pani jedzie do Otwocka”. Lekarze przyjmujący w publicznych przychodniach zbywają pacjenta słowami „cóż, choroba boli”, ale już ci sami lekarze w prywatnych gabinetach tłumaczą przyczyny i skutki choroby, precyzyjnie dobierają terapię i skrupulatnie monitorują przebieg leczenia. Jak to wyjaśnić? Czy tylko uwarunkowaniami ekonomicznymi? Ani słowa na temat etyki, społecznego przyzwolenia na olewanie pańszczyźnianych obowiązków i hołubienia usług płatnych z własnego portfela a nie z ubezpieczenia? Zbiurokratyzowany i nieszczelny system opieki zdrowotnej funduje schorowanym i często zgorzkniałym ludziom (bo przecież zmuszonym do użerania się z nim) coraz nowe atrakcje: kolejka na operację oka – 3 lata, 300 km od domu, operacja stawu biodrowego – 4 lata, 250 km od domu, wizyta u dentysty – 8 miesięcy, u okulisty – 18 miesięcy. Czas oczekiwania na pięć minut uwagi lekarza w izbie przyjęć szpitala – nawet do 8 godzin. Jak to tłumaczą wytłumaczą autorzy raportu? Czy widzieli co się dzieje w Centrum Onkologii na warszawskim Ursynowie? To już nawet nie jest żenujące, to jest okrutne by w centrum Europy, w kraju aspirującym do miana rozwiniętego drwić sobie z chorych ludzi. Wnioski dotyczące satysfakcji z opieki zdrowotnej są jednak wg autorów raportu bardzo optymistyczne, dlatego nie mam odwagi przyznać im racji w kwestii tych rewelacyjnych wyników prezentujących się tak:

 

Źródło: Badanie PolSenior

 

Kilka cyfr

 

Starzenie się polskiego społeczeństwa nie jest już zaskoczeniem dla nikogo. Również na NE publikują autorzy traktujący ten problem niezwykle poważnie i apelujący o rozwagę i podjęcie kroków w celu ochrony naszego społeczeństwa przed skutkami fatalnej jak dotychczas polityki demograficznej państwa. „Czy Polska jest przygotowana na utrzymanie starzejącej się populacji?” – pyta Cezary Mech w jednym ze swoich artykułów.

 

W 1968 roku odsetek ludności powyżej 60 roku życia przekroczył dwanaście procent. Prognoza GUS zakłada, że udział osób w wieku poprodukcyjnym w roku 2035 wzrośnie o blisko 11% w stosunku do roku 2007 i wyniesie 26,7%. GUS szacuje również, że każdego roku przybywać będzie średnio ponad 100 tys. osób w wieku poprodukcyjnym. W latach 2010-2020 wzrost ten będzie nawet dwukrotnie wyższy. Prognoza ONZ jest jeszcze bardziej przerażająca. To ostatni moment, aby zastanowić się nad sytuacją zdrowotną, społeczną i ekonomiczną seniorów w naszym kraju.

 

Źródło: Badanie PolSenior

 

– Nie da się dłużej nie zauważać osób starszych – komentuje prof. Błędowski. – Stanowią coraz większy odsetek Polaków. Czas przygotować narzędzia, które pozwolą naszemu państwu poradzić sobie z problemem starzejącego się społeczeństwa, tym bardziej, że niedługo będziemy jednym z najszybciej starzejących się społeczeństw w Unii Europejskiej.

 

Prof. Błędowski zwraca również uwagę, że w 2060 roku – według prognoz – mediana wieku dla ludności Polski wyniesie 54 lata. Oznacza to, że dokładnie połowa społeczeństwa będzie powyżej, a druga poniżej tego wieku. Jeszcze 3 lata temu mediana ta wynosiła 38! Jeśli za niecałe 50 lat połowa społeczeństwa będzie zbliżała się do wieku emerytalnego, a sporą część populacji stanowić będą dzieci i młodzież, kto zarobi na nasze przyszłe emerytury?

 

Wcale nie złota jesień życia

 

Prawie połowa seniorów ma źle skorygowane wady wzroku. Prawie dwa procent widzi bardzo słabo albo wcale. Podczas przeprowadzania wywiadów z respondentami okazało się, że na zaćmę cierpi prawie co trzeci senior, na jaskrę co 14, a co 50-ty ma zdiagnozowane zwyrodnienie plamki żółtej (tzw. AMD), które w rzeczywistości występuje prawdopodobnie znacznie częściej.

 

O ile jednak seniorzy dość szybko przywykają do noszenia okularów, o tyle osłabienie słuchu jest dla nich często zaskoczeniem i jest bardzo trudne do zaakceptowania. Starcze osłabienie ostrości słuchu jest upośledzeniem specyficznym dla podeszłego wieku. Co trzecia osoba po 65. roku życia słyszy gorzej niż dotychczas, a 1,3% respondentów całkowicie utraciło słuch.

 

Choroby osób w wieku podeszłym, to nie tylko choroby somatyczne, ale w dużej mierze związane z ich psychiką. Pamięć wraz z myśleniem, procesami postrzegania, funkcjami językowymi i wzrokowo-przestrzennymi wchodzą w skład funkcji poznawczych, które wraz z wiekiem ulegają pogorszeniu. Najczęstszymi przyczynami skarg na problemy z koncentracją i pamięcią jest fizjologiczne pogorszenie funkcji poznawczych i sytuacja psychospołeczna, w tym izolacja społeczna, obniżenie statusu ekonomicznego, śmierć współmałżonka lub zmiana miejsca zamieszkania.

Ponadto problemy z pamięcią mogą stać się początkiem zespołów otępiennych, które są dominującą przyczyną utraty samodzielności, w populacji w podeszłym wieku. Chorzy wymagają stałej opieki i pielęgnacji, co wiąże się z dużym nakładem środków finansowych oraz stałą dyspozycyjnością ze strony rodziny lub opiekunów. Jedną z przyczyn otępienia jest choroba Alzheimera. Badanie PolSenior wykazało, że u prawie 28% badanych osób po 65. roku życia występuje lekkie lub umiarkowane otępienie. Prawie co 20 respondent ma znacznie zaburzone funkcje poznawcze, które uniemożliwiają samodzielne funkcjonowanie.

 

Kolejnym problemem są schorzenia charakterystyczne dla podeszłego wieku (cukrzyca, nadciśnienie tętnicze, miażdżyca), które często są przyczyną przewlekłych chorób nerek. Wśród seniorów w wieku od 65. do 69. roku życia, aż 25% badanych uskarża się na choroby nerek. W grupie wiekowej 90+ występują one ponad 2,5 raza częściej. Przewlekła choroba zwykle ma charakter postępujący, co oznacza, że w sposób nieunikniony prowadzi do sukcesywnego pogarszania się czynności nerek, a także jakości życia.

 

Utrata równowagi, upadek – dla wielu starszych osób jest najbardziej niepokojącym objawem starzenia się, który wywołuje strach przed poważnym urazem i utratą samodzielności. Prawie jedna czwarta badanych doświadczyła tego w ostatnim roku. Często zdarza się, że złamanie odniesione w wyniku utraty równowagi, przykuwa chorego do łóżka i skazuje go na stałą zależność od innych osób.

Znacznie częściej przewracają się kobiety. Również one w wyniku upadków najczęściej odnoszą różnego rodzaju obrażenia. Prawie co druga seniorka, która przewróciła się doznaje szeregu urazów od stłuczeń i drobnych zranień aż po złamania nóg i bliższego końca kości udowej, których następstwa często bywają nawet śmiertelne. Podobne następstwa zdarzają się również u ponad 1/3 mężczyzn.

 

Nadciśnienie tętnicze, choć jest chorobą bardzo rozpowszechnioną i występuje we wszystkich grupach wiekowych, najczęściej dotyka osoby po 65. roku życia. Badanie PolSenior potwierdziło, że wśród seniorów nadciśnienie występuje u prawie 75% populacji. Wraz ze starzeniem się organizmu postępują zmiany w funkcjonowaniu układu sercowo-naczyniowego. Dochodzi do zwiększenia sztywności naczyń krwionośnych i niesprawności baroreceptorów (czujników ciśnienia tętniczego krwi). Większość osób w podeszłym wieku zdaje sobie sprawę z tej przypadłości (ponad 75%) i jest leczona (ok. 70%).

 

Na cukrzycę – jedną z epidemii dwudziestego pierwszego wieku – cierpi już na świecie ok. 250 mln ludzi, a według prognoz na kolejne lata, liczba chorych, szczególnie w krajach rozwijających się, znacznie wzrośnie. Jest to związane z rosnącą otyłością społeczeństwa w tych regionach i ze spożywaniem wysoko przetworzonej żywności.

Zaburzenia gospodarki węglowodanowej szczególnie często występują u osób po 65. roku życia. Co czwarty senior pomiędzy 65. a 80. rokiem życia i co piąty powyżej 80. roku życia ma cukrzycę. Co piąty respondent badania PolSenior ma również zaburzenia glikemii na czczo. Z wiekiem wzrasta oporność tkanek na działanie insuliny i zmniejsza się jej wydzielanie. Zaburzeniom gospodarki węglowodanowej może również sprzyjać stosowanie niektórych leków, m.in. przeciwnadciśnieniowych, często przyjmowanych właśnie przez osoby starsze.

 

Cukrzyca seniorów może objawiać się inaczej niż u osób młodszych, co często opóźnia właściwe rozpoznanie. Prawie 45% respondentów badania PolSenior, chorujących na cukrzycę ma powikłania tej choroby. Najwięcej z nich, bo aż 40% ma powikłania okulistyczne, prawie 7 procent nerkowe. U co 25 chorego występuje również tzw. stopa cukrzycowa, a powikłania związane z cukrzycą, w tym incydenty sercowo-naczyniowe, takie jak zawał serca, nagła śmierć sercowa, udar mózgu, są częstą przyczyną zgonów.

 

Rodzina…

 

Dla wielu osób w podeszłym wieku rodzina jest najwyższą wartością. Często seniorzy, którzy utracili swoją sprawność i samodzielność upatrują w najbliższych szansy na godną starość i radzenie sobie z trudną codziennością. Zdecydowana większość mężczyzn w każdej badanej grupie wieku żyje w związkach małżeńskich. Wśród mężczyzn w trzecim wieku (65-74 lata) żonaci stanowili 83,3% populacji. W starszych grupach ten odsetek maleje, ale dopiero w populacji osób długowiecznych (90 lat i więcej) żonatych jest mniej niż mężczyzn stanu wolnego (42,4%). Im starsza grupa wieku, tym większy odsetek wdowców: w grupie wieku 65-69 lat – 9,5%, a wśród najstarszych (90 lat więcej) – 55,8%.

 

Starsze kobiety dużo częściej niż mężczyźni żyją w stanie wolnym. Są to głównie wdowy. Ich odsetek w populacji powyżej 75 roku życia jest czterokrotnie większy niż w grupie wieku 55-59 lat. Na początku fazy starości (65-69 lat) ponad połowę stanowią mężatki (55,9%), ale w okresie sędziwej starości (90 lat i więcej) znikoma część kobiet jest nadal zamężna (zaledwie 0,7%).

 

Prawie co piąty senior biorący udział w badaniu mieszka samotnie, mimo, że zdecydowana większość z nich (93%) ma żyjące dzieci. Wiele rodzin staje przed trudnym wyborem: czy podjąć się samodzielnej opieki nad osobą starszą, czy też zdać się na osoby obce. W przypadku ciężkiej choroby, niedołężności często rozwiązaniem pozostaje specjalny ośrodek. Rodziny złożone z samotnej osoby starszej i jej dzieci stanowią 8% badanych w projekcie PolSenior, małżeństwa seniorów mieszkające z dziećmi to 14,3%, natomiast z wnukami zamieszkuje ponad niespełna 1% seniorów. Jednak mimo to, większość deklaruje utrzymywanie intensywnych kontaktów rodzinnych. Aż 86% seniorów ocenia swoje relacje z bliskimi pozytywnie.

 

Nie zmienia to jednak faktu, że część z nich czuje się osamotniona. Mimo że osamotnienie odczuwają bardziej osoby niemające życiowego partnera niż te, które żyją w związku małżeńskim, poczucie to nie jest tożsame z samotnością, ale jest subiektywnym postrzeganiem własnej sytuacji.

Na poczucie osamotnienia znacznie bardziej niż wiek, wpływa płeć. Najczęściej dotyczy ono kobiet po 75 roku życia (prawie 53% z nich czuje się czasami, często lub zawsze osamotniona).

 

i samotność

 

Poza dolegliwościami fizycznymi, z którymi seniorzy radzą sobie jednak mimo obiektywnych trudności, doświadczają również problemów emocjonalnych (np. śmierć małżonka), które pogłębiają często zły stan zdrowia. Czują się osamotnieni lub wręcz zostają zupełnie sami, bez silnego wsparcia i nie umieją sobie poradzić w nowej sytuacji. Częstość depresji w populacji osób starszych oceniana jest na około 20%, a w niektórych badaniach dotyczy ponad jednej czwartej respondentów.

 

Czynnikami ryzyka wystąpienia depresji specyficznymi dla podeszłego wieku są: wdowieństwo, poczucie osamotnienia, obniżenie pozycji społecznej i pogorszenie statusu finansowego, utrata sprawności fizycznej, współistniejące choroby oraz uzależnienie od pomocy osób drugich i zmiana środowiska zamieszkania, np. przenosiny do domu opieki. Jest oczywiste, że osoby w podeszłym wieku częściej niż młodsi chorują na schorzenia somatyczne, w tym choroby przewlekłe, którym towarzyszą uciążliwe dolegliwości i trudności w codziennym funkcjonowaniu, co powoduje obniżenie nastroju, gorszą samoocenę i sprzyja depresji. Przebieg depresji wieku podeszłego zazwyczaj jest przewlekły. U części chorych objawy mogą być typowe: utrata energii, apatia, wycofywanie z kontaktów społecznych, niezdolność odczuwania radości, bezsenność, dolegliwości bólowe. Stan taki określany jest czasem "zespołem wiecznego nieszczęścia".

 

Emeryci do raportu

 

Raport z badania odpowiada m.in. na pytania o ich stan zdrowia i… portfeli. Stara się również odpowiedzieć, czy Polska jest przygotowana na zmiany demograficzne, które już się rozpoczęły. W badaniu wzięło udział 5695 osób, w tym 4979 powyżej 65 roku życia i 716 w wieku 55-59 lat.

 

Badanie zainicjowało Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, chcąc otrzymać rzetelne podstawy do oceny stanu zdrowia i sytuacji życiowej osób w podeszłym wieku. Wyniki mają posłużyć wypracowaniu rekomendacji w zakresie polityki państwa, obejmującej opiekę medyczną i poprawę warunków socjoekonomicznych seniorów w Polsce.

 

Początki projektu PolSenior sięgają 2006 roku, kiedy MNiSW ogłosiło konkurs na projekt pt. „Aspekty medyczne, psychologiczne, socjologiczne i ekonomiczne starzenia się ludzi w Polsce”. Zgłoszonych zostało aż 18 projektów. Do realizacji zakwalifikowanych zostało sześć, z których cztery projekty obejmowały szeroki zakres zagadnień z dziedziny medycyny, problematyki społeczno-ekonomicznej, opieki zdrowotnej, jednak różniły się pod względem doboru próby badawczej i zakresu badań empirycznych. Resort podjął decyzję o sfinansowaniu wspólnego programu badawczego, realizowanego przez konsorcjum złożone z wykonawców zakwalifikowanych projektów, który miał zawierać elementy wszystkich proponowanych programów, przy zachowaniu spójności metodycznej. Dzięki współpracy różnych ośrodków, powstał największy w Polsce multidyscyplinarny projekt poświęcony medycznym, biologicznym, społecznym i ekonomicznym aspektom demograficznego starzenia się społeczeństwa.

 

– Atutem badania PolSenior jest połączenie wiedzy i doświadczenia wielu badaczy z różnych dziedzin medycyny m.in. geriatrii, kardiologii, neurologii, nefrologii, psychiatrii, endokrynologii, epidemiologii, reumatologii, biologii molekularnej, socjologii, psychologii, ekonomii, demografii i wielu innych. Dzięki ich współpracy miała szansę powstać wielowymiarowa analiza, pokazująca pełny obraz starości i związanych z nią zadań dla społeczeństwa, administracji publicznej, rodzin oraz organizacji pozarządowych – mówi prof. Piotr Błędowski, kierownik wieloośrodkowego projektu PolSenior.

 

Badacze szczególnie skupili się na czynnikach ryzyka niesamodzielności i ograniczenia sprawności osób starszych. Wpływają one znacząco na koszty świadczeń zdrowotnych, pomocy społecznej i usług opiekuńczych. Zastosowano szeroko używane w geriatrii narzędzia badawcze takie jak skala Katza (Activities of Daily Living, ADL), dzięki której oceniano, czy respondent jest w stanie żyć bez pomocy wykonując podstawowe czynności życia codziennego, czy też wymaga stałej opieki w domu lub w specjalistycznym ośrodku. Drugim narzędziem pozwalającym zweryfikować samodzielność osób starszych była skala Lawtona (Instrumental Activities of Daily Living, IADL), która posłużyła do oceny złożonych czynności życia codziennego, takich jak: korzystanie z telefonu, korzystanie z komunikacji publicznej, robienie zakupów, przygotowywanie posiłków, prace domowe, pranie, przyjmowanie leków i gospodarowanie pieniędzmi.

 

Projekt PolSenior pozwolił również uzyskać nowe dane epidemiologiczne dotyczące występowania szeregu chorób związanych z wiekiem. Dotyczy to między innymi zaburzeń funkcji poznawczych, depresji, chorób neurologicznych, układu sercowo-naczyniowego, układu moczowego, układu oddechowego i chorób tarczycy. Dane epidemiologiczne obejmują także rozpowszechnienie ryzyka niedożywienia i ryzyka upadków Oprócz wywiadów z seniorami pobrano do analiz próbki krwi i moczu (o wynikach badań poinformowano zainteresowanych, wysyłając im informacje wraz z ewentualnym zaleceniem kontaktu z lekarzem rodzinnym). Część respondentów (1018 osób ) została objęta dodatkowym badaniem, przeprowadzonym przez lekarzy geriatrów.

 

Badacze określali również status społeczny, rodzinny i ekonomiczny respondentów. Projekt pozwolił na ocenę aktywności fizycznej seniorów, ich warunków mieszkaniowych oraz dostarczył wiedzy na temat dostępu do świadczeń zdrowotnych i jakości życia.

 

Pamiętając, że jednym z najważniejszych celów projektu jest sformułowanie rekomendacji takich rozwiązań dla polityki państwa i samorządu terytorialnego, które pozwoliłyby na poprawę jakości życia osób starszych i wydłużenie okresu niezależnej egzystencji seniorów, badanie PolSenior ma być narzędziem dla decydentów, którzy wkrótce będą zmuszeni do opracowania programu i podjęcia działań pozwalającego zminimalizować koszty niekorzystnych procesów demograficznych m.in. poprzez przedłużenie aktywności zawodowej seniorów i wypracowanie programów celowych poprawiających jakość ich życia. Ponieważ, ze względu na systematycznie postępujący proces starzenia się polskiego społeczeństwa, państwo musi przygotować się na odpowiednie działania i reformy.

 

Co pokazał PolSenior:

 

  • prawie 30% badanych ma stałe objawy depresji, która nie jest zdiagnozowana ani leczona;

  • prawie 40% cierpi na bóle przewlekłe;

  • na zaćmę cierpi prawie co trzeci senior, na jaskrę co 14, a co 50-ty ma zdiagnozowane zwyrodnienie plamki żółtej (tzw. AMD);

  • co trzecia osoba po 65. roku życia słyszy gorzej;

  • u prawie 28% badanych osób po 65. roku życia występuje lekkie lub umiarkowane objawy otępienne.;

  • prawie co 20. respondent ma znacznie zaburzone funkcje poznawcze, które uniemożliwiają samodzielne funkcjonowanie;

  • przewlekła choroba nerek występuje u prawie jednej trzeciej badanych;

  • prawie jedna czwarta respondentów doświadczyła upadku w ciągu ostatniego roku;

  • prawie co druga seniorka, która przewróciła się, doznaje szeregu urazów od stłuczeń i drobnych zranień aż po złamania nóg i bliższego końca kości udowej, których następstwa często bywają nawet śmiertelne;

  • na nadciśnienie cierpi ponad 75% populacji seniorów, ale na szczęście jest ono coraz lepiej kontrolowane;

  • prawie 45% ma upośledzone wchłanianie glukozy, a połowa z nich choruje na cukrzycę;

  • prawie co piąty senior mieszka samotnie, mimo, że zdecydowana większość z nich (93%) ma żyjące dzieci;

  • rodziny złożone z samotnej osoby starszej i jej dzieci stanowią 8% badanych w projekcie PolSenior, małżeństwa seniorów mieszkające z dziećmi to 14,3%, natomiast z wnukami zamieszkuje niespełna 1% seniorów.

  • 60% badanych twierdzi, że nie potrzebuje systematycznej pomocy ze strony rodziny lub innych osób;

  • zaledwie 17% seniorów nie musi oszczędzać, pozostali żyją bardzo oszczędnie, oszczędzając niekiedy nawet na jedzeniu, czasem nie mając pieniędzy na ubranie.

 

Kolejne badanie PolSenior mogłoby odbyć się za 5 lat i do tego czasu jest jeszcze szansa na wdrożenie koniecznych zmian, które przygotują Polskę na przyjęcie znacznej liczby emerytów i rencistów, przygotują grunt pod baby boom i stworzą młodym ludziom godne warunki do życia i zakładania rodzin tu, w Polsce. Szczerze jednak wątpię, czy znacząco zmieni się do tego czasu polityka państwa wobec seniorów i wobec młodych. Czy rząd zapozna się choćby z pojęciem „polityka prorodzinna” (nie wspomnę o jej wdrażaniu), czy poradzi sobie z bezrobociem, rosnącymi kosztami pracy, fatalnym stanem służby zdrowia, zrujnowanym systemem emerytalnym, drugą falą kryzysu?

Cóż … nie mogę oprzeć się myśli, że nowy stary rząd, nie mając na kogo zrzucić odpowiedzialności za stan polskiej gospodarki, nadal uprawiał będzie propagandę sukcesu i mamił opinię społeczną obiecankami o krainie miłości mlekiem i miodem płynącej.

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s