Kolejna odsłona wielkich powrotów z emigracji?


Z danych GUS wynika, że na powrót z emigracji zdecydowały się w głównej mierze tylko te osoby, które za granicą nie miały stabilnej sytuacji zawodowej, natomiast ci, którzy nie musieli obawiać się utraty pracy, nie myśleli o powrocie do Polski – pisze Gabrilela Jabłońska z firmy Sedla&Sedlak w artykule pt. „Polscy Emigranci – czy i dlaczego wracają?” opublikowanym na portalu rynekpracy.pl.

 

Przypomnijmy sobie, jak Donald Tusk, tuż po wyborach w 2007r. zapewniał, że po fali emigracji nadejdzie fala powrotów. Polacy, głównie młodzi i dobrze wykształceni, ci którzy szukali lepszej pracy i normalnego życia za granicami, wrócą jak tylko dorobią się pieniędzy na założenie w Polsce swoich firm. Pamiętam jak zaklęłam szpetnie po tych słowach Tuska i pomyślałam, że będą durni jeśli wrócą tu z pieniędzmi zakładać firmy. Bo co ich tu czeka? Po pierwsze praca. A tak, mieli założyć własne firmy. Czy ktoś wie jak się zakłada w Polsce własną firmę? Najpierw gonitwa po urzędach z papierami, wnioskami, umowami, po sądach, ZUS itd. No dobra, jest jedno okienko (dla idiotów chyba). Rejestracja firmy – na moje oko miesiąc i ze dwa na wyjaśnianie niejasności, błędów, dostarczanie brakujących kwitków najróżniejszych (dobrze, że nie żądają świadectwa szczepienia ospy). I już mamy firmę. Proste, nie?

 

Teraz pora na haracz, na początek ZUS. 900 zł, no prawie, na start. Nie ważne, że firma jeszcze nie zarabia, że wciąż jest w organizacji, że ma na razie same tylko koszty. Kogo to obchodzi? Płacić trzeba. Jak się tak policzy, to pieniądze przywiezione z zagranicy zabierze ZUS i inne urzędy w niespełna pół roku. Potem zacznie się cyrk z kontrahentami. Zapłata za fakturę z półrocznym opóźnieniem to w Polsce norma. Płatności za faktury mogą poczekać (takie jest panuje przekonanie wśród wielu przedsiębiorców, oczywiście tylko wtedy, kiedy są nabywcami, kiedy bowiem są sprzedającymi myślą zgoła odwrotnie). A jak się komuś spieszy może założyć w sądzie sprawę, zapłacić opłatę sądową, nająć pełnomocnika i dochodzić swoich roszczeń. Przy dobrych wiatrach za trzy, cztery lata będzie po wszystkim, sprawa trafi do komornika, a ten będzie ciągnął z wierzyciela swoje koszty. Jak już go wydoi to powie, że zawodnik więcej nie ma na kontach, majątku też nie ma więc nie ma z czego ściągać. Pozmiatane. Cudowny klimat do prowadzenia biznesu, czyż nie?

Dobrze, trochę przesadziłam. Narysowałam wszystko w czarnych barwach, a przecież są tacy, którym udaje się założyć firmę i prowadzić ją bez większych pożarów. Są?

 

Gabriela Jabłońska przypomina, że temat migracji powrotnych stał się popularny w 2008 roku, kiedy USA borykały się z pierwszymi oznakami kryzysu gospodarczego, a pogarszająca się sytuacja w krajach Europy Zachodniej napędzała atmosferę strachu w Polsce. Właśnie wtedy – zdaniem Jabłońskiej – polskie media miały wykreować mit wielkich powrotów. Błąd, szanowna autorko. Mit wykreowały wcale nie polskie media – przy całej niechęci do nich muszę tu zaprotestować. One tylko jak te cielęta powtarzały za umiłowanym premierem, który pokonał ten paskudny PiS i teraz poprowadzi Polskę drogą miłości do złotego wielu. Za premierem, który jak ojciec z otwartymi ramionami oczekuje na powrót obcych krajów synów i cór marnotrawnych, by ci ze skruchą i łzami w oczach oddali POlsce Tuska swoje życie, pracę, pieniądze, wszystko. To premier i jego rząd wykreowali mit wielkich powrotów, nie media. Media tylko bezmyślnie powtarzały ten mit jak mantrę.

 

I co? Ktoś wrócił? A jakże! Byli tacy co się dali nabrać na słowa premiera przepełnione miłością. Wśród niech również moi znajomi. Wrócili z Anglii z całą rodziną (2+3) bo przecież premier powiedział, że od tej pory w Polsce będzie normalnie, po ludzku, z miłością. Wrócili i dostali wezwanie do skarbówki. 56 tysięcy – zaległe podatki z odsetkami i kara. To prawie wszystko co ze sobą przywieźli. Po tygodniu byli z powrotem w Anglii, a wyjeżdżając mówili tylko, że noga ich więcej na tej ziemi nie postanie.

 

– Choć masowych powrotów nie było, na mapie polskiej migracji mieliśmy do czynienia z pewnymi przetasowaniami – pisze Jabłońska – Klasycznym przykładem może być ogarnięta kryzysem Hiszpania. W latach 2007-2010 kraj ten odnotował 38-procentowy spadek migrantów z Polski. Podobną zmianę odnotowała Irlandia (-38%). Polaków ubyło także na Cyprze (-25%), w Finlandii (-25%), Grecji (-20%) czy Wielkiej Brytanii (-19%).

 

Jeśli spadek liczby migrantów z Polski w Hiszpanii, Irlandii czy Wielkiej Brytanii ma być probierzem skali powrotów, to autorce winszuję pomysłu. Miast sprawdzać ilu Polaków ubyło z hiszpańskiego, irlandzkiego czy angielskiego rynku pracy należałoby raczej sprawdzić ilu do Polski wróciło? Te dwie dane nie są tożsame. Jabłońska wydaje się być podobnego zdania bo dalej czytamy:

 

– Należy jednak pamiętać, że decyzja o wyjeździe z danego kraju niekoniecznie musi oznaczać powrót do ojczyzny. Wiele osób, przyzwyczajonych do bycia na emigracji, zmienia po prostu kraj przebywania i wcale nie rozważa powrotu do Polski. W latach 2007-2010 zwiększyła się przykładowo liczba polskich emigrantów w Belgii, Szwecji, Norwegii, Danii czy Holandii.

 

Czy świat kończy się na Unii Europejskiej? Ilu Polaków wyjechało do np. do Kanady lub Australii (artykuł zdobi tabela z danymi liczbowymi, z której bezpośrednio nie wynika czy chodzi o dziesiątki czy tysiące osób; wynika to z tekstu)? Ilu myśli o powrocie, a ilu na samą myśl się wzdryga?

 

Artykuł, choć wraca do problemu migracji (co w dobie katastrofy demograficznej w Polsce jest szczególnie bolesnym problemem) wiele nie odkrywa. Mimo bogatej bibliografii jest raczej próbą ponownego zwrócenia uwagi na migracje niż podsumowaniem ostatnich lat.  

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s