Jak Polacy walczą z korupcją?


 

Transparency International i Instytut Spraw Publicznych, jako autorzy raportu pt. „Mechanizmy przeciwdziałania korupcji w Polsce. Raport z monitoringu” spośród przebadanych instytucji państwowych ocenili najwyżej Najwyższą Izbę Kontroli. To pierwsze tego rodzaju całościowe opracowanie poświęcone mechanizmom przeciwdziałania korupcji w wielu obszarach życia publicznego czy – ogólniej – „polityce dobrego rządzenia” w Polsce.

 

Zbadano władzę ustawodawczą, wykonawczą, sądownictwo, administrację publiczną, organy ścigania, Państwową Komisję Wyborczą, Rzecznika Praw Obywatelskich, Centralne Biuro Antykorupcyjne, partie polityczne, organizacje pozarządowe i media.

 

Liczymy na to, że raport stanie się przyczynkiem do dyskusji, przedmiotem zainteresowania (a być może i krytyki), podstawą formułowania postulatów politycznych czy dokumentów programowych” – piszą autorzy raportu.

 

Liderzy

 

Najwyższą ocenę otrzymał NIK – 88 punktów na 100 możliwych. Badacze docenili Izbę za dobrą strukturę wewnętrzną, dbałość o właściwe wykonywanie funkcji, do których jest delegowana i wysokie standardy pracy kontrolerów. Miejsce drugie zajął Rzecznik Praw Obywatelskich. Z raportu wynika, że RPO „wysoka ocena funkcjonowania tej instytucji wynika między innymi z niekwestionowanego prestiżu, jakim się ona cieszy. Według kryteriów, którymi się posługiwano, monitorując urząd rzecznika, wypadał on również bardzo dobrze – głównie dzięki zachowaniu wysokiego poziomu wewnętrznej transparentności działania, silnej pozycji rzecznika wobec innych organów władzy, niezależności od bieżącej sytuacji politycznej i profesjonalizmowi działania”.

 

Zaskakujące może być jednak, że na trzecim miejscu pod względem liczby punktów znalazły się… partie polityczne. Tu jednak autorzy raportu wyjaśniają, że wysoka ocena partii politycznych wynika z „wysoko ocenionej zdolności do autonomicznego działania, której podstawą są nie najgorsze przepisy regulujące ich funkcjonowanie i mocne gwarancje niezależności działania”. W obszarach, które obrazują działalność partii politycznych, ich rzetelności, przejrzystości działania i umiejętność rozliczania się, wynik partii politycznych nie był już taki optymistyczny. Więcej, był słaby.

Polskie partie polityczne nie mogą być zatem wzorem poprawnie działającej instytucji. Także ich rola jako ośrodków inicjujących czy inspirujących działania na rzecz poprawy jakości życia publicznego nie może być oceniona zbyt wysoko”.

 

Szary koniec

 

Autorzy raportu nie kryją zaskoczenia, że na drugim końcu skali znalazł się biznes i organizacje pozarządowe. To przecież na tych elementach powinien się opierać system rzetelności życia publicznego w Polsce.

 

Słabe oceny uzyskała również władza ustawodawcza (parlament), wykonawcza (rząd) i sektor publiczny (administracja centralna). Badacze podkreślają, że choć to właśnie w tych obszarach działania powinna pojawić się potrzeba walki o lepszą jakość życia publicznego, to jednak działania podejmowane przez rząd i administrację centralną są rzadkie i mało efektowne.

Polski parlament w sferze dotyczącej zasobów wypada dość dobrze, nieco gorzej w kwestii dobrego rządzenia, sporo do poprawy pozostaje zaś w sferze jego roli w utrzymywaniu przejrzystości systemu spraw publicznych”– czytamy w części raportu poświęconej władzy ustawodawczej. „…Sposób wykorzystywania niezależności decydowania o własnym budżecie przez parlament bywa krytykowany jako nieefektywny. Niezależność parlamentu w praktyce jest ograniczana dużą aktywnością lobbystów, których działania mają, zdaniem ekspertów, duże przełożenie na treść stanowionego prawa. Sprzyja temu praktyka wprowadzania do projektów ustaw licznych poprawek poselskich i stosowania nowelizacji jako formy uchwalania ustaw. Przejrzystość działania parlamentu ograniczana jest przez kilka czynników. Szczególnie warto tu wymienić sprawy związane z funkcjonowaniem komisji i podkomisji. Zapisy obrad tych ostatnich nie są ogólnodostępne, mimo że tam zapadają najważniejsze decyzje dotyczące stanowionego prawa. Posiedzeniom komisji nie towarzyszą zaś klarowne zasady dotyczące obecności i roli osób spoza parlamentu. Istotną sprawą wydaje się też brak regulacji wykluczających potencjalny konflikt interesów w przypadku posłów pracujących nad ustawami, które regulują materię będącą dziedziną ich żywotnego zainteresowania. Nie istnieje też taki mechanizm zapobiegania konfliktowi interesów, jak ograniczenie zatrudnienia posłów w pewnych branżach po zakończeniu ich kadencji. Posłowie łamiący zasady etyki, choć odpowiadają za to przed Komisją Etyki Poselskiej, nie muszą liczyć się z dużą dolegliwością zasądzanych przez nią kar. Mimo iż prawo dość dobrze określa kwestie rozliczalności członków parlamentu, praktyka pozostawia wiele do życzenia. Trybunał Konstytucyjny działa często dość opieszale, a jego dostępność dla przeciętnego obywatela jest w praktyce mocno ograniczona. Jak dotąd martwą instytucją pozostał Trybunał Stanu. Immunitet parlamentarny bywa nadużywany, szczególnie w przypadku „ważniejszych” posłów i senatorów. Czynnikiem utrudniającym kontrolę ich pracy jest też często zmieniająca się agenda prac parlamentu i jego komisji. Problemem polskiego parlamentaryzmu jest praktyczny zanik sprawowanej przezeń funkcji kontrolnej. Dzieje się tak, mimo że prawo daje mu duże możliwości w tej dziedzinie. Jednak funkcjonowanie bieżącej kontroli nad instytucjami państwowymi jest słabe, zaś wykorzystywanie narzędzi, takich jak komisje śledcze, służy przede wszystkim bieżącej walce politycznej, bez rozstrzygania na temat meritum problemów. Jeszcze gorzej należy ocenić starania władzy ustawodawczej w dziedzinie priorytetyzowania rozwiązań antykorupcyjnych. Mimo istnienia ustawy lobbingowej, jej przepisy są martwe. Brakuje też przejrzystego rozwiązania kwestii konsultacji społecznych. Ocenę zaniża jeszcze bardziej uchwalenie pod koniec mijającej w 2011 roku kadencji ustawy, która ogranicza prawo obywateli do informacji publicznej”.

 

W ocenie Transparency International i Instytutu Spraw Publicznych, wiele do zrobienia pod względem przejrzystości działania mają także polskie sądy, organy ścigania, Państwowa Komisja Wyborcza, media (w tym KRRiT) oraz… Centralne Biuro Antykorupcyjne, któremu autorzy raportu rekomenduję m.in. wzmocnienie apolityczności, zwiększenie kwalifikacji i profesjonalizmu funkcjonariuszy Biura i dookreślenie funkcji CBA odnośnie profilaktyki i edukacji publiczne.

 

Informacje o raporcie

 

Celem raportu było zebranie informacji o sposobach przeciwdziałania korupcji i ocena ich zdolności do poprawy jakości życia publicznego oraz wdrażania idei dobrego rządzenia. Dlatego rozwodzenie się nad tym, który urząd jaką ocenę dostał może i jest ciekawe, ważne, ale uwagę zwraca przede wszystkim, że w 2010 roku w sondażach opinii publicznej 87% respondentów stwierdzało, że korupcja jest problemem dużym lub bardzo dużym, choć już nie tak wszechobecna jak w ostatniej dekadzie XX wieku. Oznacza to, że – zwłaszcza w kontekście niskiej oceny rządu i administracji centralnej – na poprawę jakości życia publicznego trzeba będzie jeszcze długo poczekać.

 

Podobny monitoring realizowano w 25 krajach europejskich przy wsparciu Komisji Europejskiej.

 

 

Cały raport czytaj tutaj

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s