Minister jest zadowolony, ja nie


 

Dziś odbyła się konferencja prasowa ministra finansów Jana Vincenta (vel Jacka) Rostowskiego (czy to nie dziwne, że główny księgowy sporego europejskiego kraju nie może zdecydować się jak ma na imię?) w sprawie Programu Konwergencji. Całe 50 minut pustego gadania

http://www.tvpparlament.pl/retransmisje/pozostale/konferencja-prasowa-ministra-finansow-jacka-rostowskiego-ws-programu-konwergencji/7148452

 

Minister przekonywał, że nie bankrutujemy. Mówił m.in., że deficyt polskiego sektora finansów publicznych wg. definicji Unii Europejskiej będzie na poziomie 5,1% PKB (to dane Eurostau ogłoszone dzisiaj o 11:00) czyli ponad 7 mld zł niższy niż przewidziany na 2011 r. Oglądając relację z tej konferencji warto zwrócić uwagę na wykres, do którego minister się odwołuje. Widać na nim bowiem, że od dojścia do władzy Platformy Obywatelskiej, czyli od 2007 roku, deficyt rósł w zastraszającym tempie do 2010 roku kiedy osiągnął wartość 7,8 mld zł!!!).

 

W tym miejscu uściślę odrobinę informacje podane przez pana ministra, bowiem GUS również dziś ogłosił dane o deficycie. Według polskich statystyków deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych w 2011 roku wyniósł 77 mld 959 mln zł, czyli 5,1 proc. PKB. W roku 2010 dla porównania było to 7,8 proc. w 2010 r. I wszystko się zgadza. Ale pan minister zapomniał dodać, że dług sektora instytucji rządowych i samorządowych w 2011 roku wyniósł 858 mln 931 mln zł, czyli

56,3 proc. PKB wobec 54,8 proc. w 2010 r. po korekcie. Jakiś komentarz?

 

Rostowski na konferencji mówił także, że "przy bardzo sprzyjających warunkach już w tym roku relacja długu publicznego do PKB, według definicji krajowej, może spaść poniżej 50 proc." Zdaniem ministra niema powodów do paniki, ponieważ relacja długu publicznego do PKB będzie spadać nie mówiąc już o tym, że nie przekroczy progu 55 proc. Eldorado!

 

Na temat wzrostu gospodarczego Rostowski powiedział: "Przewidujemy w tym roku 2,5 proc. wzrostu, tak jak przewidywaliśmy w budżecie. W przyszłym roku 2,9 proc., w 2014 r. 3,2 proc., a w 2015 r. 3,8 proc. wzrostu PKB"

 

I jeszcze jedna uwaga, a w zasadzie uzupełnienie słów ministra Rostowskiego. Dług publiczny strefy euro wzrósł w 2011 r. do najwyższego poziomu w historii wspólnej waluty, czyli od 1999 r. i wynosi 87,2 proc. PKB wobec 85,3 proc. PKB w 2010 r. Najwyższy dług w strefie Euro posiada oczywiście Grecja – 165,3 proc. PKB. Gdzież nam do Grecji, rzeczywiście jesteśmy zieloną wyspą!

 

Ale, ale. Najniższe zadłużenie w Europie należy do… Estonii, która w 2011 roku zadłużyła się w stosunku do PKB zaledwie na 6 proc.

 

Gdzież nam do Estonii. Jesteśmy zieloną wyspą?

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s