Może nie wszystko stracone?


 


– Po publikacji pani artykułów na Nowym Ekranie pokazało się "małe zielone światełko w tunelu", bowiem dnia 8 maja 2012r. Sąd Rejonowy Katowice-Wschód w Katowicach w sprawie o sygn. IV Kp 241/12, uwzględnił moje zażalenie i nakazał prokuraturze wszcząć śledztwo w tej sprawie – mówi Jan Jączek i dodaje – Uważam, że nagłośnienie medialne mojej tragedii, zmusi władze prokuratorskie i sądownicze do przestrzegania obowiązujących przepisów prawa i pomoże wielu osobom pokrzywdzonym przez Getin Bank SA w odzyskaniu zagrabionego majątku.

 

W postanowieniu Sądu Rejonowego w Katowicach z dnia 8 maja tego roku czytam m.in.:

"(…) Zażalenie zasługiwało na uwzględnienie, zaś decyzja prowadzącego postępowanie przygotowawcze jako przedwczesna musiała zostać uchylona. Analiza zgromadzonego w aktach sprawy materiału nie pozwala w ocenie Sądu podzielić stanowiska prowadzącego postępowanie zarówno, co do rzetelności, jak i poprawności ustaleń, które legły u podstaw zaskarżonej decyzji.

Na wstępie zważyć jednak przyjdzie, iż zaskarżona decyzja została wydana przez funkcjonariusza – prokuratora Katarzynę Napora-Brodowy, która jest podmiotem złożonego przez Jana Jączka zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa, a co w odbiorze skarżącego i przy uwzględnieniu argumentacji, którą podniósł w zażaleniu, może budzić jego uzasadnione wątpliwości co do bezstronności i rzetelności w rozpoznaniu niniejszej sprawy.

Kolejno podkreślić trzeba, że organy ścigania zobowiązane są do wszczęcia postępowania w razie ustalenia prawdopodobieństwa popełnienia przestępstwa ściganego z urzędu. Ustawodawca podkreśla "uzasadnione podejrzenie", które warunkuje ten obowiązek. Zachodzi ono wtedy, gdy informacja o jakimś zdarzeniu, w subiektywnym przekonaniu organu ścigania, wskazuje na możliwość popełnienia czynu wyczerpującego znamiona przestępstwa. Nie musi to być pewność, gdyż zadaniem postępowania przygotowawczego jest m.in. także ustalenie, czy został popełniony czyn zabroniony i czy stanowi on przestępstwo. Usunięciu wątpliwości może służyć instytucja czynności sprawdzających.

Z treści zaskarżonego orzeczenia wynika, iż przedmiotowa decyzja o odmowie wszczęcia dochodzenia W sprawie, dotyczyła czynu polegającego na kierowaniu gróźb wobec Michaliny Jączek. Otóż lektura złożonego w sprawie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa nie potwierdza, aby Jan Jączek zawiadamiał organa ścigania o tego typu zdarzeniu, natomiast powiadamiał on o szeregu innych, wielorakich czynów (m.in. z art. 156 §3 k.k., art. 231 §1 k.k., art. 286 §1 k.k. w zw. z art. 294 k.k., art. 258 §1 k.k.), które z kolei z niewiadomych przyczyn nie stały się przedmiotem zainteresowania organu ścigania, a co zresztą również nie znalazło odzwierciedlenia w decyzji kończącej postępowanie.

W piśmie zamieszczonym na karcie 2 akt sprawy, skarżący Jan Jączek eksponował zaistnienie przestępstwa oszustwa popełnionego na jego własną szkodę, szkodę jego matki oraz innych osób, a którego to sprawcami mieli być przedstawiciele Getin Banku S.A. Nadto, kwestionował on rzetelność działań Prokuratury w sprawie, w której oskarża on Leszka Czarneckiego o sprawstwo przestępstw z art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 294 k.k. i z art. 258 § 1 k.k.

W kolejnym z pism procesowych (k. 3-4) kierowanym do Posłów RP, ponawia on zawiadomienie o czynach opisanych powyżej, dodając, iż zarzuca prokuratorom i sędziom apelacji katowickiej popełnienie przestępstw z art. 258 § 1 k.k. w zw. z art. 231 §2 k.k. na szkodę pokrzywdzonych w aferze finansowej Getin Banku SA. Zawiadamiający wskazuje ponadto, iż powyższy przestępczy proceder odbywa się za wiedzą i przyzwoleniem Prokuratora Generalnego RP, któremu zarzucił rażące zaniechanie obowiązków służbowych. Zarzut ten Jan Jączek skierował również do funkcjonariuszy publicznych „chroniących" przed odpowiedzialnością sędziów: Jolantę Kurzawińską-Pasek, Elżbietę Ozga-Świet1ik oraz Sławomira Kaczanowskiego, ponieważ na podstawie wydanego przez nich orzeczenia w sprawie o sygn. VI Cz 504/09, komornik „ograbił" jego matkę Michalinę Jączek, a przy tym była ona nachodzona, zastraszana i dręczona psychicznie przez funkcjonariuszy Policji, przez co przeżywała ból psychiczny i cierpienie, a w następstwie czego zmarła w dniu 30 sierpnia 2011 roku.

Nadto umknęło uwadze organu prokuratorskiego, że zawiadamiający podnosił, iż nasyłano nań przestępców, którzy kierowali wobec niego groźby karalne oraz zagrażali jego życiu i zdrowiu, a do czego prokurator nie odniósł się ani słowem pomijając tę kwestię całkowitym milczeniem.

Powyższa analiza wskazuje, iż zawiadomienie dotyczy kilku rodzajowo odmiennych czynów zabronionych. Tym samym zaskarżona decyzja o odmowie wszczęcia dochodzenia w całej wręcz rozciągłości rozmija się z rzeczywistym przedmiotem sprawy, a co w zasadzie uniemożliwia jej kontrolę instancyjną. Orzeczenie to tym samym nabrało cech decyzji arbitralnej i nie poddającej się kontroli. Prokurator w pisemnych motywach wyroku nie zawarł żadnych rozważań, które pozwoliłyby odtworzyć tok jego rozumowania w zakresie wszystkich wskazywanych przez zawiadamiającego przestępstw.

Co więcej, uzasadnionym wydawałoby się przesłuchanie w charakterze świadków osób mogących mieć wiedzę na temat podnoszonych przez Jana Jączka okoliczności, w tym między innymi Tadeusza Prószyńskiego, co niewątpliwie pozwoliłoby wzbogacić materiał dowodowy sprawy pod kątem złożonego w sprawie zawiadomienia.

Przy ponownym rozpoznaniu sprawy – a która to sprawa, zdaniem Sądu, z uwagi na zaistniałe wątpliwości co do bezstronności wskazywanych przez skarżącego funkcjonariuszy publicznych, w tym Prokuratora Prokuratury Rejonowej Katowice- Południe w Katowicach – Katarzyny Napora-Brodowy, winna zostać przekazana do rozpoznania przez inną jednostkę organizacyjną Prokuratury – koniecznym jest wyszczególnienie poszczególnych czynów zabronionych, co do których Jan Jączek złożył zawiadomienie oraz sporządzenie dokładnego ich opisu, uwzględniając wszystkie konstytutywne tego elementy(…).”

 

Wniosek o walkę z mafią

 

Dziś Jan Jączek, jako poszkodowany, złoży w Prokuraturze Generalnej wniosek o wyznaczenie Wydziału do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji właściwej Prokuratury Apelacyjnej do przeprowadzenia rzetelnego śledztwa w sprawie afery finansowej Getin Banku, od ponad trzech lat chronionej przez – jak podkreśla Jączek – skorumpowanych funkcjonariuszy publicznych.

 

Poszkodowany Jan Jączek żąda we wniosku przesłuchania – w jego obecności i z umożliwieniem mu zadawania pytań funkcjonariuszy publicznych:

– Marioli Musiał, Bogdana Łabuzek, Katarzyny Napora-Brodowy – prokuratorów z okręgu apelacji katowickiej,

Damiana Owczarka, Danuty Ożarowskiej, Izabelli Knych – sędziów Sądu Okręgowego w Katowicach,

– Waldemara Szmidta, Alicji Bochenek, Wojciecha Palucha – sędziów Sądu Apelacyjnego w Katowicach,

– i innych funkcjonariuszy biorących udział w opisanej aferze finansowej i oszustwach procesowych.

 

Domaga się również skierowania przez prokuraturę na drogę postępowania mediacyjnego sprawy pomiędzy nim a sprawcą afery finansowej Leszkiem Czarneckim, który bezprawnie przejął środki pieniężne klientów Getin Banku w kwocie 689 mln zł.

 

"Zawiadamiam, że jestem pokrzywdzonym w wyniku afery finansowej, w której właściciel Getin Banku SA Leszek Czarnecki bezprawnie przejął środki pieniężne swoich klientów w kwocie 689 mln PLN, w tym kwotę ponad 326 tys. PLN oszczędności mojej matki Michaliny Jączek. Dodatkowo przestępcy z Getin Banku SA bezprawnie zrobili zadłużenie mojej mamie na kwotę około 100 tys. PLN i wykorzystując skorumpowanych sędziów, którzy wydali postanowienie niezgodne z art.379 pkt 3 KPC w związku z art. 199 § 1 pkt 2 KPC, przy pomocy komornika sądowego ograbiali moja matkę z emerytury na rzecz Getin Banku SA, zadając Jej ogromny ból, cierpienie psychiczne i silny stres, co doprowadziło do udaru mózgu i śmierci". – pisze Jączek we wniosku do Prokuratury Generalnej."(…) Oszustwo finansowe polega na tym, że Leszek Czarnecki chcąc sprzedać swoje akcje LC Corp S.A. na GPW w Warszawie po jak najwyższym kursie, wykorzystał Getin Bank S.A., którego jest właścicielem (większościowym akcjonariuszem) do udzielenia klientom tego banku kredytów w sposób sprzeczny z Ustawą Prawo Bankowe – co jest przestępstwem – by sztucznie wygenerować popyt, następnie dokonać redukcji kupna sprzedanych przez niego akcji i w konsekwencji podnieść cenę sprzedaży akcji LC Corp S.A. po maksymalnej cenie 6,50 PLN za sztukę".

 

Jak do tego doszło?

– Klienci, czyli kredytobiorcy, zostali wprowadzeni w błąd przez przedstawicieli Getin Banku i przedstawicieli Domu Maklerskiego IDM S.A., co do rzeczywistej wartości ceny emisyjnej, po której mieli nabyć akcje LC Corp S.A – wyjaśnia Jan Jączek. – Polega to na tym, że w momencie podpisywania umowy kredytowej, kredytobiorcy nie znali ceny emisyjnej akcji LC Corp S.A. W Getin Banku, w Domu Maklerskim IDM S.A. i w mediach podawano, że będzie to cena nieco ponad 5 zł za akcję LC Corp S.A., cytuję za Gazetą Parkiet z dnia 9-10 czerwca 2007r.:„(…) Oznacza to, że przy tym poziomie wpływów i maksymalnej liczbie oferowanych papierów cena emisyjna wynosiłaby nieco ponad 5 złotych za walor(…)”. To byl artykuł pt.„Czy LC Corp powtórzy niedawny sukces Noble Banku”.

 

Akcjonariuszem większościowym, można uprościć i powiedzieć właścicielem Getin Banku (dziś Getin Nobel Bank) jest Leszek Czarnecki, który czerwcu 2007 roku sprzedawał swoje akcje LC Corp S.A. Kredytów na ten cel udzielał nie kto inny tylko Getin Bank – jego bank – w kwotach od 5 do 40 mln zł. Miało to zdaniem Jana Jączka sztucznie wywołać ogromną przewagę popytu do ilości akcji LC Corp S.A. oferowanej do sprzedaży. Łącznie bank wypłacił kredytu o wartości ponad 10 mld zł.

– Istotny jest również bezsporny fakt, że Leszek Czarnecki jako właściciel Getin Banku wykorzystał pracowników tego banku, by udzielali klientom kredytów w wysokości dziewięćdziesiąt dziewięć razy środki własne klientów, na zakup jego akcji, mimo że zdecydowana większość klientów nie miała zdolności kredytowej, co jest działaniem niezgodnym z art. 70 ust. 1 Prawo Bankowe – wyjaśnia Jączek.

 

Owe 10 mld zł kredytów na zakup akcji LC Corp istniało „tylko na papierze”, ponieważ Getin Bank nie posiadał środków finansowych w takiej wysokości."Getin Bank S.A. udzielił na ponad 10 miliardów PLN „pustych” kredytów świadomie i celowo, aby „nadmuchać” popyt na akcje, następnie dokonać redukcji zleceń kupna 98,12 procent i w konsekwencji sztucznie podnieść cenę sprzedaży akcji LC Corp S.A. do 6,50 PLN zasztukę" – czytam we wniosku Jana Jączka do Prokuratury Generalnej."Doszło więc do zaplanowanej i umyślnej manipulacji kursem akcji – co jest przestępstwem- z mocy art. 183 §1 w związku z art. 39 §1 i §2 pkt 6 Ustawy z dnia 29 lipca 2005r. o obrocie instrumentami finansowymi (Dz. U. Nr 183 poz. 1538 z 23 września 2005r.) w związku z art. 70 ust. 1 Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997r. Prawo Bankowe (Dz. U. Nr 72 poz. 665 z późn. zm.) i inne. Zakładając, że redukcja zleceń kupna byłaby 50 procent, zamiast 98,12 procent to większość kredytobiorców otrzymałaby wielomilionowe kredyty przekraczające ich zdolność kredytową. W sytuacji mojej matki byłby to kredyt 10 milionów PLN, absolutnie niemożliwy do spłaty z renty w kwocie około 1700 PLN. Zakładając nawet wyższą stopę redukcji około 80 procent, sytuacja kredytobiorców również w sposób istotny przekroczyłaby ich zdolność kredytową, w sytuacji mojej matki byłby to kredyt 4 miliony PLN".

 

– To jedna z największych afer finansowych w Polsce, a skorumpowane władze prokuratorskie, władze sądownicze i funkcjonariusze Policji ukrywają niniejszą aferę oraz chronią przestępców z banku przed odpowiedzialnością karną i cywilną – komentuje Jączek.

 

Jan Jączek zarzuca prokuratorom m.in. Marioli Musiał i Bogdanowi Łabuzek, że"bezprawnie przez ponad dwadzieścia miesięcy działali w zmowie przestępczej i skutecznie chronili oszustów finansowych z Getin Banku SA przed odpowiedzialnością karną i cywilną".

 

– Taki sposób stosowania prawa przez sędziów to kpina i totalna ignorancja praw pokrzywdzonych w aferze finansowej, wynikająca z ogromnej korupcji istniejącej w okręgu Sądu Apelacyjnego w Katowicach – uważa Jączek.

 

Znacznie poważniejsze zarzuty Jączek stawia sędziemu Damianowi Owczarkowi, sędziemu Sądu Okręgowego w Katowicach: "Sędzia Sądu Okręgowego w Katowicach Damian Owczarek rozpoznając zażalenie na postanowienie Prokuratury Rejonowej Katowice-Południe w Katowicach z dnia 05 listopada 2010 r., sygn. akt 1Ds388/10 (wydane przez prokuratora Katarzynę Napora-Brodowy) umyślnie nie rozpoznał zarzutów i umorzył śledztwo przeciwko oszustom z Getin Banku SA, czym popełnił przestępstwa na moją szkodę z art.231 §1 KK, art. 286 §1 KK w związku z art. 294 KK oraz art. 258 §1 KK i inne".

 

– Sędzia SO Damian Owczarek bezprawnie uniemożliwił pokrzywdzonym przez Getin Bank SA wejście na salę sądową, gdzie pozorował rozpoznanie powyższego zażalenia na umorzenie śledztwa przez prokuratora Katarzynę Napora-Brodowy – wyjaśnia Jączek. – Sędzia Owczarek krzykiem, agresją i zastraszaniem wymusił na pokrzywdzonych przez Getin Bank SA i publiczności opuszczenie sali sądowej. Na każdą osobę znajdującą się na sali sądowej, poza mną, chciał nałożyć karę grzywny w kwocie 2 tys. zł, a po chwili 5 tys. zł, co jest przecież rażąco sprzeczne z art. 6 ust. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka w związku z art. 45 Konstytucji RP.

 

I tu przypomnieć należy, że 28 marca 2012r. Sąd Najwyższy uchwałą o sygn. akt I KZP 26/11 postanowił, że w postępowaniu karnym jawne są posiedzenia, na których sąd rozpoznaje lub rozstrzyga sprawę.

– Dlatego tym bardziej bulwersuje fakt, że oszustwa procesowe popełnione przez sędziego Owczarka na moją szkodę do dziś nie zostały rozpoznane przez władze sądownicze i prokuratorskie – komentuje Jączek. – Wręcz przeciwnie, sędziego Damiana Owczarka awansowano na Przewodniczącego V Wydziału Karnego Sądu Okręgowego w Katowicach.

 

Na tym jednak oskarżenia wobec sędziów się nie kończą. Wniosek do Prokuratury Generalnej o wyznaczenie Wydziału do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji właściwej Prokuratury Apelacyjnej do przeprowadzenia rzetelnego śledztwa w sprawie afery finansowej Getin Banku zawiera jeszcze szereg innych nazwisk, m.in. Jolanta Kurzawińska – Pasek, Elżbieta Ozga-Świetlik, Sławomir Kaczanowski (sędziowie Sądu Okręgowego w Zielonej Górze), Danuta Ożarowska, Izabella Knych (sędzie Sądu Okręgowego w Katowicach), Marcin Szymczak (sędzia Sądu Rejonowego Katowice-Wschód w Katowicach) oraz aplikant adwokacki Kamil Draga (w dniu 25 lutego 2009r. reprezentujący z urzędu Michalinę Jączek).

– Zwracam się z prośbą do blogerów i dziennikarzy, którzy pełnią ważną funkcję społeczną, gdzie wielokrotnie dzięki ich obiektywnej postawie, światło dzienne ujrzało wiele afer korupcyjnych i gospodarczych, by rozpowszechniali w Internecie, opisane przeze mnie czyny karalne, popełnione przez prokuratorów i sędziów będących na służbie u miliardera Leszka Czarneckiego – mówi Jan Jączek i prosi, by ten apel opublikować. – Dziękuję serdecznie redaktorom aferyprawa.eu i Pani Małgorzacie Dudek, redaktor Nowego Ekranu za opublikowanie artykułów o niniejszej sprawie i tym samym wspieranie mnie w nierównej walce z oszustami z Getin Banku SA, obecnie Getin Noble Bank SA.

 

Cdn

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s