Polska Tuska czyli wzniosło-ponuro-śmieszny teatr niespełnionych marzeń

 


W odróżnieniu od mgr historii Donalda Tuska niestety premiera, polskość nie wywołuje u mnie odruchu buntu. Nie staję się, nie czuję się nienormalna z powodu historii, geografi, dziejowego pecha, Boga, Honoru, Ojczyzny.

 

Normalnie od premiera własnego kraju wymagałabym przede wszystkim profesjonalizmu, patiotyzmu. Od Donalda Tuska niczego nie oczekuję zwłaszcza, że dla niego polskość to nienormlność.

 

We wszystkich mediach wciąż widzę gospodarskie wizyty premiera, jego troskę o wysokość emerytur, o ład w sejmie, stabilność gospodarczą, poziom życia Polaków. Zwariowałam? To wszystko kompletnie nie pasuje do obrazu obecnego premiera. Jeżeli dołożę do tego jeszcze artykuł historyka Donalda Tuska jeszcze nie premiera "Polak rozłamany" (Misięcznik ZNAK nr 11-12 z 1987 roku, poświęcony głównie zagadnieniu polskości) mogę śmiało powiedzieć, że zakpiliście drodzy wyborcy Tuska z Polski i Polaków. Dwukrotnie! Nie rozumiem jak można oddać władzę nad Polską w ręce człowieka, który o polskości mówi z pogardą. Szydzi z historii, za nic ma przyszłość. Tak odczytuję pracę premiera i artykuł mgr historii Donalda Tuska.

 

Wracając kolejny już raz (ostatni!) do artykułu młodego wówczas jeszcze Donalda Tuska (choć wcale go to nie usprawiedliwia) coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że zawarł w nim swoje prawdziwe odczucia. Nigdy nie miałam wątpliwości, że ta jego "polityka miłości" jest przesłodzoną propagandą, ale dopiero kiedy zestawiam Tuska 2012 z Tuskiem 1987 narażam się na poważny uszczerbek na psychice.

 

"Polskość jako zadany temat… Wydawłoby się: tylko usiąść i pisać. A tu pustka, tylko gdzieś w oddali przetaczają się husarie i ułani, powstańcy i marszałkowie, majaczą Dzikie Pola i Jasna Góra, dziejowe misja, polskie miesiące, zwycięstwa i klęski. Zwycięstwa?"

 

Już pierwszy akapit wprawia w osłupienie. Może nie byłby taki rażący, gdyby autor nie piastował tak istotnego stanowiska.

 

"Jak wyzwolić się z tych stereotypów, które towarzyszą nam niemal od urodzenia, wzmacniane literaturą, historią, powszechnymi resentymentami? Co pozostanie z polskości, gdy odejmiemy od niej cały ten wzniosło-ponuro-śmieszny teatr niespełnionych marzeń i nieuzasadnionych rojeń? (…) Tak, polskość kojarzy się z przegraną, z pechem, z nawałnicami. I trudno by było inacej. (…)"

 

Z bolesną uporczywością drażni mnie premier Tusk.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s