Sąd bierze w łapę od Plichtów?

A może sądowi ktoś kazał przymykać oko na przestępcę Plichta vel Stefański. Ten ktoś to musi dużo móc.

Przez ostatnie dwa lata nie udało mi się zainteresować oszustem Plichtą żadnej redakcji. Słyszałam tylko: „co ty mówisz, przecież nie można tak każdego podejrzewać od razu o oszustwo?”.  Teraz wszystkie prześcigają się w opisywaniu niegodziwego oszusta i jego żony, która śmiała założyć nową spółkę. Piszą, dzwonią (TVP2, TVN i inne) i grzecznie nie pamiętają, że nie chciały mnie słuchać.

Jakie znaczenie ma to, czy Plichta vel Stefański ma na koncie 1 czy 6 wyroków? Czy dzięki kolejnym wyrokom za oszustwo i wyłudzenia jest teraz bardziej oszustem niż po pierwszym wyroku?

Trwają wielkie poszukiwania majątku „dziecka” Plichtów czyli Amber Gold. Po co? Żeby nie znaleźć? Im bardziej szukają tym bardziej go nie ma. I nie było. Co to znaczy, że z majątku firma zaspokoi swoich klientów? W umowach o prowadzenie lokat nie ma – o ile mnie pamięć nie myli – mowy o tym, by spółka inwestowała pieniądze klientów w jakieś bliżej nieokreślone nieruchomości, sprzęt komputerowy czy inne pierdoły. Według tej umowy miała inwestować w złoto lub inne metale szlachetne. Gdzież więc to złoto jest?

Plichta vel Stefański wie co robić by TVN nie mówiła o nim oszust. Po pierwsze przestraszy procesem, po drugie dołoży sobie splendoru opowiadając na prawo i lewo, że służby specjalne uwzięły się na niego, że zagraża bezpieczeństwu państwa, że został uwikłany w polityczne rozgrywki bo nie chciał zatrudnić syna premiera (choć ten twierdzi co innego)? Tak się tworzą medialne brednie.  A prawda jest taka, że w Polsce trzeba mieć łeb na karku bo prawo pozwala na robienie ludzi w balona. Bo prokuratorzy i sędziowie są mniej rozeznani w meandrach przepisów niż oszuści i można ich wpuścić w maliny specjalnie się przy tym nie szarpiąc – skoro Plichta potrafi to inni pewnie też.

Czy jest jeszcze ktoś, kto wierzy w złote serce Marcina Plichty, kto dałby sobie za niego ręce poucinać (nie Ty Pietrek, Tobie Plichta płaci za te wpisy na NE, nieprawdaż)? Przecież ten gość ma łeb na karku i świetnie wie, że guzik mu zrobią nieudolni prokuratorzy i leniwi sędziowie. A co jeśli Plichta łże, kradnie, oszukuje i ma to w dupie? A teraz – razem z żoną – śmiejąc się wszystkim w oczy otwierają nową spółkę PST SA i – chyba dla jaj – rejestrują ją pod tym samym adresem, pod którym figuruje Amber Gold – Długie Ogrody 8. Oficjalnie PST SA rejestruje Katarzyna i zostaje jej prezesem. Marcin natomiast będzie od tej pory pełnił zaszczytną funkcję przewodniczącego Rady Nadzorczej. Gloria! Grunt to mieć odpowiedni tytuł przed nazwiskiem i już można w gumiakach na salony się pchać.

Czym będzie się zajmowała dwudziestoośmioletnia prezes Katarzyna Plichta? Może będzie sprzedawać dywany? A może latać? Na miotle? W KRS wpisana jest przy PST SA m.in. działalność lotnicza, sprzątanie, sprzedaż dywanów etc. Czyżby Plichtowie nie wybrali jeszcze branży, w której szukać będą baranów do strzyżenia?

Gratuluję mediom ogólnopolskim dobrej (sic!) dziennikarskiej roboty. Gdyby nie Plichta, do dziś publikowaliby landrynkowe artykuły sponsorowane autorstwa Plichty i jego gryzipiórków i wielkie reklamy Amber Gold, przy okazji piejąc z zachwytu jak to Polak (!!!) stworzył złote imperium inwestycyjne.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Sąd bierze w łapę od Plichtów?

  1. Pingback: Ruszył proces i od razu bomba | Małgorzata Pietkun

  2. Pingback: Ruszył proces i od razu bomba | 3obieg.pl - Serwis informacyjny dziennikarstwa obywatelskiego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s