Atrapa sądu w Katowicach

Wróćmy jeszcze raz do posiedzenia Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 22 sierpnia, podczas którego rozpatrzona miała być skarga Jana Jączka na bezczynność i przewlekłość prokuratury ws. afery Getin Bank.

Podczas rozprawy, sędzia Sądu Apelacyjnego w Katowicach Waldemar Szmidt, nie tylko nie rozpoznał wniosków dziennikarzy o rejestrację posiedzenia, ale także uniemożliwił skarżącemu – Janowi Jączkowi – złożenie wniosku oraz uzasadnienie wniosku o wyłączenie sędziego Szmidta.

– Sędziowie apelacji katowickiej nie dają mi najmniejszej nadziei na obiektywne i rzetelne rozpoznanie skargi o sygn..akt II S 52/12, ponieważ ich sposób stosowania prawa jest karykaturalny, podporządkowany „interesom” aferzysty finansowego Leszka Czarneckiego i istniejącej koterii – mówi w rozmowie na temat tej rozprawy Jan Jączek. – Do rozpoznania niniejszej skargi wyznaczono, jako przewodniczącego składu sędziowskiego Waldemara Szmidta, który jest ignorantem prawa i już wcześniej popełnił czyny karalne na moją szkodę.

W czym ta ignorancja się przejawia, pytam Jana Jączka?

– 20 października 2010 r. sędziowie Sądu Apelacyjnego w Katowicach w osobach: Waldemar Szmidt, Alicja Bochenek i sędzia Sądu Okręgowego delegowany Wojciech Paluch rozpoznając skargę na przewlekłość postępowania prokuratorskiego mojej matki Michaliny Jączek z dnia 8 lipca 2010 r., wydali kuriozalne postanowienie, z którego wynika, że okres od dnia 28 listopada 2008 r., kiedy złożyłem zawiadomienie o przestępstwie, do dnia 8 lipca 2010 r., kiedy złożyłem skargę na bezczynność i zaniechania prokuratorów z Katowic, czyli aż 22 miesiące bezczynności i pozorowanych działań prokuratury, nie jest przewlekłością postępowania i oddalili skargę – mówi Jączek, wyraźnie podenerwowany. – Postanowienie jest kpiną i totalną ignorancją praw pokrzywdzonych w aferze finansowej, a także stanowi dowód na korupcję i naruszanie powagi urzędu sędziego.

Jan Jączek uważa również, że taki sposób stosowania prawa jest sprzeczny z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu i powołuje się na wyrok ETPC z dnia 6 lipca 2010 r. ws. Skargi Rejzmund przeciwko Polsce, nr. 42205/08. Jednocześnie oskarża sędziów Waldemara Szmidta, Alicję Bochenek i Wojciecha Palucha o popełnienie oszustwa procesowego, manipulując i matacząc w prostej i oczywistej sprawie.

– Dlaczego Prezes Sądu Apelacyjnego w Katowicach jest ślepy i głuchy na przestępstwa popełniane przez sędziego SA Waldemara Szmidta i innych? – pyta Jączek. – Dlaczego nie odnosi się do istotnych i poważnych zarzutów przeciwko sędziom, którzy seryjnie popełniają przestępstwa na moją szkodę?

Nagranie z rozprawy, prezentowałam już przy okazji artykułu „Majordomus do zwolnienia”. Dla porządku proponuję obejrzeć je jeszcze raz:

Odpowiedzią na kuriozalny przebieg tego posiedzenia jest zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, które Jan Jączek złożył 12 września na ręce Prokuratora Generalnego, Andrzeja Seremeta. Pod zawiadomieniem podpisało się 16 osób obecnych podczas tego posiedzenia, m.in. Jan Jączek, Anna Trąbka, Kazimierz Trąbka, Adam Słomka i inni.

W zawiadomieniu czytamy:

My niżej podpisani, na podstawie art. 304§ 1 KPK zawiadamiamy, że w dniu 22 sierpnia 2012 r. byliśmy w Sądzie Apelacyjnym w Katowicach, który rozpoznawał „Skargę pokrzywdzonego Jana Jączka na bezczynność-przewlekłość prokuratury w sprawie afery Getin Bank SA”, z dnia 20 lipca 2012 r., zaadresowaną do Sądu Apelacyjnego w Katowicach.

Sąd Apelacyjny w Katowicach w składzie: przewodniczący sędzia SA Waldemar Szmidt, sędzia SA Grażyna Wilk, sędzia SA Marek Charuza świadomie i celowo nie rozpoznali wniosków dziennikarzy zgłoszonych na początku posiedzenia sądu, uniemożliwili również pokrzywdzonemu Janowi Jączkowi złożenie wniosków oraz uzasadnienie wniosku o wyłączenie sędziego SA Waldemara Szmidta od udziału w tej sprawie.

Przewodniczący sędzia SA Waldemar Szmidt bezprawnie żądał, by publiczność i dziennikarze opuścili salę sądową, odmawiał dziennikarzom wskazania podstawy prawnej, na jakiej domagał się wyłączenia jawności posiedzenia sądu. Tymczasem zgodnie z treścią Uchwały Składu Siedmiu Sędziów Sadu Najwyższego z dnia 28 marca 2012 r., sygn. I KZP 26/11 w postępowaniu karnym jawne są posiedzenia, na których sąd rozpatruje lub rozstrzyga sprawę.

Nadto sędzia ten bezprawnie wezwał policję sądową wobec dziennikarzy i publiczności, którzy nie przeszkadzali w żaden sposób w posiedzeniu, a jedynie stanowili społeczną kontrolę w niniejszej sprawie. Będąca na Sali sądowej prokurator Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach Bożena Jaworek-Kaziród nie reagowała na rażące łamanie prawa i naruszanie powagi urzędu sędziego przez powyżej wskazanych sędziów Sądu Apelacyjnego w Katowicach.

Pikanterii dodaje fakt, że jeszcze przed feralnym posiedzeniem sądu z 22 sierpnia, Jan Jączek napisał list otwarty do Prezesa Sądu Apelacyjnego w Katowicach Romana Sugiera, w którym zwrócił się m.in. o objęcie tej sprawy nadzorem. „W powyższej skardze(chodzi o „Skargę pokrzywdzonego na bezczynność-przewlekłość prokuratury w zakresie obowiązku przeprowadzenia śledztwa w związku z postanowieniem Sądu Rejonowego Katowice-Wschód w Katowicach z dnia 8 maja 2012 r., sygn.akt IV Kp 241/11, uwzględniającym zażalenie Jana Jączka – pokrzywdzonego w aferze finansowej Getin Gank SA” z dnia 20 lipca 2012r., zaadresowaną do Sądu Apelacyjnego w Katowicach – przyp. Red.) wskazałem i udowodniłem, że od ponad trzech lat jestem ofiarą rażącego niedopełniania obowiązków służbowych przez Prokuratora Generalnego  RP i podległych mu prokuratorów oraz sędziów, którzy skutecznie chronią oszustwa finansowe – miliardera Leszka Czarneckiego i siebie nawzajem.

Jan Jączek wniósł również w tym liście o przekazanie niniejszej sprawy do Sądu Najwyższego (na podstawie art. 37 KPK) by ten wyznaczył sąd właściwy do rozpoznania skargi, ponieważ wymaga tego dobro wymiaru sprawiedliwości.

W ostrych słowach odniósł się takżę do stanu apelacji katowickiej, choć biorąc pod uwagę wydarzenia ostatnich miesięcy – posiedzenia sądów utrwalone przez kamerę Nowego Ekranu, jak choćby ws. ppłk Mariusza Lewińskiego, Grażyny Niegowskiej, Bogdana Goczyńskiego, ale także całą aferę Amber Gold, OLT Express, Marcina P.i syna premiera Michała Tuska oraz głośną już prowokację dziennikarską wskazującą na silne konotacje Sądu Okręgowego w Gdańsku z rządem – można śmiało powiedzieć, że słowa Jana Jączka doskonale opisują cały system sądowniczy w Polsce:

„Panie Prezesie Romanie Surgiel, po Sądzie Apelacyjnym w Katowicach pozostała jedynie nazwa, instytucja ta jest jedynie atrapą sądu, gdzie wydaje się na zamówienie kuriozalne orzeczenia sądowe, faworyzuje się aferzystów finansowych i klikę trzymającą władzę, tak jak w państwie kolonialnym, co jest rażąco sprzeczne z przepisami Konstytucji RP, obowiązującymi ustawami i Konwencjami podpisanymi przez Polskę”

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s