Śmierć jak kolba kukurydzy

 

Na całym świecie odbywają się demonstracje przeciwko korporacji Monsanto. Również w Polsce, m.in. pod ambasadą Stanów Zjednoczonych. 17 września, w odpowiedzi na bezkompromisowe działania tego koncernu, dążącego do przejęcie kontroli nad strategicznymi uprawami rolniczymi na całym globie, demonstrację pod ambasadą USA w Warszawie zorganizowała Kampania „Stop dla GMO w Polsce”.

 

Kampania „Stop dla GMO w Polsce”, która organizowała tę i wiele innych demonstracji i pikiet wielokrotnie akcentowała, że koncern Monsanto, produkujący genetycznie zmodyfikowane nasiona roślin rolniczych i komponenty paszowe, agrochemię, w tym wysoce toksyczny Roundupopanował już Amerykę Północna i Południowa oraz znaczną część Azji i Australii. Koncern obłożył wszystko – z procedurami kontrolnymi włącznie – opłatami patentowymi!

 

Monsanto utworzył i zakupił wiele firm – spółek córek – rosnąc w siłę, tworząc koncern o skali, jakiej jeszcze nie było. Ten koncern opanował już około 80% światowego rynku żywności. Jedna ze spółek córek koncernu Monsanto, firma Cargill, wykupiła w Polsce ponad 80% centrali nasiennych oraz wiele paszarni. Za chwilę nie będzie czego ratować.

 

– Od lat też sprowadzana jest do Polski genetycznie modyfikowana śruta sojowa z Ameryki, jako komponent do praktycznie wszystkich pasz – informuje Kampania „Stop dla GMO w Polsce”. – Oznacza to, że prawie wszystkie wyroby mięsne oraz nabiał w naszym kraju skażone są genetycznie i chemicznie. W myśl zapisów sprawozdania z obrad Światowej Rady ds. Rolnictwa (IAASTD/ Weltagrarrat) z 2008 roku dawno już świat powinien podjąć działania w kierunku powrotu do metod tradycyjnych i ekologicznych w rolnictwie, a nie z uporem brnąć w biotechnologię i agrochemię.

 

Znakomita część naukowców dostrzega dramatyczne skutki toksycznej polityki rolnej, którą forsuje światowy lider branży żywności, bezwzględny koncern Monsanto. 

 

I choć Kampania z uporem maniaka forsuje hasło KTO KONTROLUJE ŻYWNOŚĆ TEN KONTROLUJE WSZYSTKO,politycy zdają się tego nie zauważać. A może mają w tym swój interes? Może należy sprawdzić jakie korzyści uzyskują z forsowania aktów prawnych ułatwiających koncernowi Monsanto władanie światem?

 

Tu przypomnę sejmowe głosowanie nad przyjęciem w całości rządowego projektu ustawy o nasiennictwie, które odbyło się 1 lipca 2011 roku na 95 posiedzeniu Sejmu. Za przyjęciem owej ustawy głosowało 233 posłów z 421 obecnych na sali obrad. Przeciw było 186, a 2 wstrzymało się od głosu. Ale nie liczby są zatrważające lecz to, kto głosował za przyjęciem ustawy? Otóż ZA głosowało 191 (na 206) posłów Platformy Obywatelskiej (1 wstrzymał się od głosu) i 29 z 31 posłów PSL (2 nieobecnych prawdopodobnie zagłosowałoby tak, jak koledzy partyjni) i wszystkich 3 posłów SDPL. Tak! Przedstawiciele polskich rolników – Polskie Stronnictwo Ludowe ze szczycącym się dbałością o środowisko Waldemarem Pawlakiem na czele (tym samym, który jeszcze kilka lat temu szpanował pod Sejmem Toyotą z napędem hybrydowym) – mają polskie rolnictwo tam gdzie światło nie dochodzi, w dupie. A jeśli nie, jeśli nie mają w dupie, to należy zadać pytanie za ile się sprzedali się koncernowi Monsanto i dlaczego tak tanio?

 

Ustawy nie poparły: PiS (147 posłów) – przeciw głosowało 140 posłów, 7 było nieobecnych; SLD (45 posłów) – przeciw 33, za 2, nieobecnych 10; PJN (15 posłów) – przeciw 12, 1 wstrzymujący się, 2 nieobecnych. Szczegóły na temat tego głosowania oraz zestawienie opinii posłów sprzed głosowania z głosami jakie oddali w artykule „Kto głosował za GMO?”. Polecam, zwłaszcza część dotyczącą obłudy „pomazańców” – posłów na Sejm RP, tych, na których głosowaliście. Sprawdźcie sami, jak głosował wasz poseł?

 

Co ma ACTA do GMO?

 

Głosowania nad ACTA już tak rozpisać nie można. Po pierwsze, nie było żadnego głosowania. Rząd Donalda Tuska (poprzedniej kadencji) próbował przemycić ACTA do Polski w bardzo perfidny sposób. Jakiś ambasador, w jakiejś dalekiej Japonii, przez jakieś „nieporozumienie” wziął i „przekroczył swoje kompetencje” podpisując jakiś dokument, przez który na świecie i w Polsce wybuchły zamieszki. Wielce zakłopotany Donald Tusk przepraszał później internautów – dlaczego nie przepraszał producentów żywności i wszystkich Polaków, którzy tę żywność kupują i jedzą? – za „pochopną decyzję”. A przecież nie chodzi tylko o ściąganie muzyki i filmów z internetu. Nie o przebrzmiałą gwiazdę rocka Zbigniewa Hołdysa ze wszystkimi jego hitami. Chodzi o zdrowie, o niezależność żywnościową, o to jak w przyszłości będziemy karmieni my i nasi potomni. O to czym i czy w ogóle będziemy leczeni. Chodzi o to, czy oddamy całe nasze jedzenie w ręce ”monsantów”, ”cargilli” czy innych korporacji?

 

Jak grochem o ścianę – naturalnym, nie GMO

 

Dla uwydatnienia problemu wspomnieć należy, że kraje Ameryki Południowej, głównie Argentyna, ponoszą potworne koszty działań koncernu związanych z produkcją genetycznie zmodyfikowanej soi typu RR.

– Sofia Gatica, matka z Argentyny, której córka zmarła z powodu upraw GMO, podczas niedawnej wizyty w Polsce opowiadała o rozmiarze nieszczęść wywołanych przez Monsanto, które dotknęły jej kraj – informuje Koalicja „Stop dla GMO w Polsce”. – 80% mieszkańców jej miasta choruje na białaczkę i inne nowotwory, większość dzieci rodzi się martwych lub z deformacjami.

 

Również Azja poważnie cierpi z powodu GMO. W Indiach, po wprowadzeniu przez koncern do uprawy genetycznie zmodyfikowanej bawełny, ponad 120 tysięcy rolników popełniło samobójstwo, gdyż nie byli w stanie pokryć narastających kosztów uprawy (opłaty patentowe, rosnące zużycie agrochemii).

 

 

Czy teraz jasnym jest komu zależy na wprowadzeniu ACTA?

 

Gigant Monsanto z pazerności gotów jest uśmiercić setki tysięcy, jeśli nie miliony ludzi by osiągać wciąż większe i większe zyski, opanować wszystko, a nie tylko 80% światowego rynku żywności. Dyktować nam co i kiedy mamy jeść, co pić, czym się leczyć lub nie leczyć wcale.

 

W Meksyku do niedawna rosło najwięcej oryginalnych gatunków kukurydzy, które – w znacznej części – występowały wyłącznie tam i nigdzie indziej na świecie. Niestety, Meksyk wpuścił Monsanto i jej flagowy produkt – zmodyfikowaną genetycznie kukurydzą. Ekolodzy od dawna starają się wytłumaczyć laikom, że uprawy zmodyfikowane genetycznie są dla naturalnych zasiewów szalonym zagrożeniem. „Infekują” ekologiczne pola. Dlatego efektem wprowadzenia do Meksyku genetycznie zmodyfikowanej kukurydzy na patentach Monsanto (nie taniej!!!) było wyparcie wielu unikalnych gatunków kukurydzy. Kraj i żyjący tam ludzie ponoszą rokrocznie miliardowe straty.

 

W jednym z komentarzy zamieszczonych pod artykułem na temat GMO przeczytałam: „GMO skaża i wypiera naturalne rośliny. Powoduje wyginięcie gatunków. Zwierzęta karmione GMO stają się bezpłodne, a po odstawieniu GMO płodność im wraca. Podejrzewam, że ta cecha została celowo dodana do GMO w celu sterylizacji ludzi, aby zmniejszyć ich populację. Naukowcy na świecie biją na alarm, że u mężczyzn spada liczba plemników, spada zatem ich płodność. Odpowiada za to GMO, bisfenol z plastyku i butelek PET oraz plastykowych pojemników w kawiarkach, kawa, smog i toksyczne związki w wodzie z wodociągów. Także śmieciowe jedzenie pozbawione kompleksu aminokwasów, minerałów i witamin. Niejednokrotnie naukowcy w badaniach nad zwierzętami laboratoryjnymi wykazali rakotwórcze działanie GMO. Geny w żywności modyfikowanej są niestabilne i ulegają przemieszczeniu co oznacza, że te rośliny mutują zmieniając w nieprzewidywalny sposób swoje cechy. A wegetarianie żrą samo GMO (soja, kukurydza). Pomijam aspekt ekonomiczny płacenia za licencje, co powoduje, że GMO jest droższe, rujnuje rolników i całkowicie uzależnia od USA – Monsanto”.

 

I inny komentarz: „W krwi pępowinowej podczas porodu (Wielka Brytania) stwierdzono występowanie szkodliwych dla zdrowia środków do ochrony roślin GMO wbudowanych w strukturę DNA tych roślin. Według producenta GMO, środek ten rozkłada się w jelitach konsumenta bez szkody dla organizmu, co potwierdzają badania zlecone przez tego producenta. Okazuje się, że środek ten, nie tylko się nie rozłożył, ale przeniknął do krwi nienarodzonego dziecka”.

 

I ostatni cytat: „ACTA daje narzędzia do egzekwowania prawa patentowego dla takich firm jak Monsanto na całym świecie. Kwestia cenzury internetu to wierzchołek góry lodowej. Nasiona Monsanto są chronione prawem patentowym. Dajmy na to, że wiatr rozsieje je na twoje pole wbrew twojej woli czy bez wiedzy, próbki roślin zbadają agenci Monsanto i okazuje się, że jest tam ich materiał DNA chroniony prawnie. I co dalej? Musisz płacić karę mimo, że nie przyłożyłeś do tego ręki czy nie miałeś wiedzy. Sprawa idzie w kierunku monopolu na produkcję żywności o czym mówiono już dawno i to jest kwestia ważniejsza niż wpływ na zdrowie. Tym się zaczniemy martwić kiedy 90% produkcji rolnej będzie GMO”.

 

 

 

 

Dane przytaczane w artykule zostały zaczerpnięte m.in. z International Coalition to Protect the Polish Countryside (ICPPC), sejm.gov.pl oraz wielu publikacji i badań naukowych

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s