Jak redaktor Szumlewicz na felietonie szpagat zrobił

Szpagat bez rozgrzewki. Tak tylko potrafię skomentować reakcje redaktora Szumlewicza na felieton Janka Pospieszalskiego pod tytułem „Tato, czy to już wojna”, opublikowany we wtorek, 31 października w Gazecie Polskiej Codziennie. Reakcję na felieton, podkreślam (!). Felieton, w którym Janek Pospieszalski – jak zwykło się to robić – zawarł swoje myśli, spostrzeżenia, wnioski. Temu wszak służy felieton.

Odnoszę wrażenie, że wszystkowiedzący patriota bez skazy, Piotr Szumlewicz albo się czegoś napił, napalił, albo nawdychał, bo mu się felieton z artykułem prasowym pomieszał. A może to wina braków w edukacji? Tak czy inaczej wzburzył się pan redaktor kwartalnika „Bez Dogmatu” i portalu lewica.pl, a do niedawna (sic!) dziennikarz TVP (i tu go chyba boli najbardziej) i napisał list do swoich nowych szefów by Pospieszalskiego z telewizji… wyrzucić. Za co? Ano, poczytajmy, na stronach SLD:

Zwracam się do Państwa w sprawie bulwersujących słów, które pojawiły się w artykule dziennikarza Telewizji Polskiej, Pana Jana Pospieszalskiego. W felietonie dla „Gazety Polskiej Codziennie” z dnia 31 października 2012 roku pt. „Tato, czy to oznacza wojnę?” Pospieszalski wprost pisze, że Polska znajduje się w stanie wojny z Rosją. Na tytułowe pytanie, autor odpowiada w tekście: „wojna trwa już od lat”. W dalszej części uszczegóławia swoją tezę: „Kolejne jej odsłony to okrągłostołowa bezkarność i przemysł pogardy, antypolska polityka historyczna, degeneracja wymiaru sprawiedliwości, uzależnienie energetyczne, demontaż armii, a ostatnio działanie seryjnego samobójcy”. W tym samym artykule pisze on o „morderstwie 96 naszych rodaków, w tym prezydenta i dowództwa sił zbrojnych”.

 

Ta wypowiedź wyraża poglądy autora, wygłaszane przez niego wcześniej wielokrotnie, również na antenie TVP Info w programie „Bliżej”. Nieraz bronił on przekonań skrajnie antyrosyjskich, przedstawiając Rosję jako odwiecznego wroga Polski i niedwuznacznie sugerując, że katastrofa smoleńska była wynikiem zamachu, za którym stały władze rosyjskie. 

 

Powyższe tezy są nie tylko fałszywe, ale narażają na szwank stosunki polsko-rosyjskie. Polska nie znajduje się w stanie wojny z Rosją. Nie ma też żadnych poważnych przesłanek, które wskazywałyby, że Rosjanie zamordowali polskiego prezydenta i innych uczestników lotu do Smoleńska. W tej sytuacji zdania wypowiadane przez Pana Pospieszalskiego na antenie TVP, jak też przedstawiane w jego felietonach służą jedynie zepsuciu stosunków Polski z Rosją. 

 

Posądzenia Rosji o zamach na polskie władze przyjmują charakter pomówienia, tym bardziej skandalicznego, że dotyczącego przywódców innego państwa. Podobne pomówienia ze strony rosyjskiej, nawet gdyby były formułowane przez dziennikarza kanału prywatnego, z całą pewnością oburzyłyby polską opinię publiczną. Tak było, gdy w Rosji pojawiały się pojedyncze głosy negujące odpowiedzialność Związku Radzieckiego za zbrodnię katyńską. Reakcja Polski była zdecydowana. Trudno się temu dziwić. Jeżeli jednak oczekujemy od naszych sąsiadów troski o prawdę historyczną i o dobre stosunki wzajemne, sami również nie powinniśmy używać kłamstw i pomówień wobec Rosjan. Jeszcze groźniejsze jest sugerowanie, że Polska znajduje się z Rosją w stanie wojny. Wiemy, że to bzdura i zapewne wie o tym Pan Pospieszalski, jednak wielokrotne powtarzanie tej tezy może doprowadzić do realnego pogorszenia kontaktów polsko-rosyjskich. Taki zresztą jest zapewne cel Pana Pospieszalskiego.

 

Telewizja Publiczna jest medium misyjnym, które w największym stopniu powinno dbać o wiarygodność i obiektywizm. Pan Pospieszalski nie spełnia tych kryteriów i swoimi nieodpowiedzialnymi wypowiedziami naraża na szwank wizerunek TVP. W związku z powyższym zwracam się z apelem do Państwa o zdjęcie z anteny programu Pana Jana Pospieszalskiego i zerwanie z nim współpracy.

 

Z poważaniem,

 

Piotr Szumlewicz, redaktor kwartalnika „Bez Dogmatu” i portalu http://www.lewica.pl, do niedawna dziennikarz TVP.

Cóż, wniosek z tego jeden.

Pan Szumlewicz powinien udać się na wydział dziennikarstwa dowolnie wybranej uczelni wyższej. Tam go nauczą, że artykuł to nie to samo co felieton, a felieton musi zawierać prywatne odczucia, własny punkt widzenia autora. W przeciwnym razie felietonem nie jest. Obrażanie się na felieton jest zwykłą dziecinadą. Z felietonistą można polemizować, ale domaganie się wyrzucenia go z pracy za felieton – z całym szacunkiem panie redaktorze Szumlewiczu – jest złamaniem wolności wypowiedzi. Panie redaktorze Szumlewiczu, podkreślam.

Śmiem również wysnuć wniosek – to jest felieton, tu należy wysnuwać własne wnioski i pisać o tym co się myśli – że redaktor Szumlewicz bardzo pasuje do misyjnych mediów publicznych. Spełnia wszystkie kryteria. Jest na swój sposób wiarygodny, obiektywny, odpowiedzialny, nikogo na szwank nie naraża. W sam raz pasuje do mainstreamu.

Małgorzata Pietkun

Felietonistka, między innymi.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Jak redaktor Szumlewicz na felietonie szpagat zrobił

  1. Boszszszsz…

    polak usprawiedliwiający działania państw ościennych może być tylko agentem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s