Ojciec

Przed sądem w Olsztynie stoi mężczyzna z tablicą w rękach, a na niej zdjęcia jego małych dzieci. To Andrzej. Ma spracowane ręce i potworny ból na twarzy. Głoduje. W proteście przeciwko idiotycznym decyzjom sędziów. Śpi w samochodzie, myje się na stacji benzynowej, tam także korzysta z toalety. Pochodzi z małej wsi opodal Bisztynka. W całym dramacie ojca walczącego o prawo kontaktu z dziećmi, odebrano mu również pracę. Był kierowcą ciężarówki. Woził towar po całej Polsce, ale za próbę zobaczenia się z dziećmi, olsztyński sąd wlepił mu dozór policyjny więc musiał meldować się na komisariacie o określonych porach. Szlag trafił wyjazdy w trasy. I pracę. A w konsekwencji szansę na kontakt z dziećmi, bo jak to tak, bezrobotny…? W poniedziałek przed 10 rano, w Sądzie Rejonowym w Olsztynie zbiorą się sędziowie, którzy zdecydują, czy Andrzej pójdzie do więzienia, wszak zamachnął się na sprawiedliwość i pojechał zobaczyć się ze swoimi dziećmi. Prawdziwy kryminalista, nieprawdaż?

Umówiliśmy się z Andrzejem na pogadanie i zdjęcia. Za kilka dni opowiem jego historię.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s