Putin bierze Ukrainę

Kiedy na Ukrainie 9 lat temu wybuchła Pomarańczowa Rewolucja media krzyczały tytułami, a Polacy na znak jedności z Ukraińcami wpinali w ubrania pomarańczowe wstążeczki. Dziś jest inaczej. Dlaczego?

Media zdawkowo informują o wydarzeniach w Kijowie. O tym, że do strajków przyłączyli się studenci wspominają jedynie, nie rozwijając tematu. Owszem, tam gdzie są zamieszki są też kamery, ale komentarza i wyjaśnienia powodów tych wydarzeń widz już się nie doczeka. Krew w telewizji dobrze się sprzedaje, a opowiadać kto, kogo, za co… Po co? To z resztą nie leży w interesie władzy, dlatego sza.

Ale o co chodzi ludziom protestującym na Majdanie? Czyżby tak bardzo pokochali Unię? Nie sądzę. Ukraińcy wolą mniejsze zło: Unię Europejską zamiast Putina. Ukraińcy nie chcą Putina i jego Rosji. Teraz, na Ukrainie, rysuje się granica strefy wpływów. Nie wolno tego przegapić, to ważny moment w historii. Z czasem zostanie zakłamany.

Co na to Polska, najbliższy sąsiad?

Polski rząd nie chce zająć jednoznacznego stanowiska bo – jak ta panna na wydaniu, co to chciałaby i boi się – z jednej strony udaje lojalność wobec UE z drugiej nie może wejść w drogę jego wysokości Putinowi. Nie może bo taki jest układ rządu Tuska z Putinem – polityka prorosyjska. Nie mylić z prorodzinną, bo ta nie istnieje. Skoro bowiem Rosja ostrzy sobie zęby na Ukrainę, to promoskiewski rząd polski nie może się wtrącać. I tak, na naszych oczach rozgrywa się teatr, którego głównym aktorem jest nie Ukraina, nie Polska, nie Unia, ale właśnie Rosja, Putin i jego potęga. To pokaz sił. Putin zrobi co zechce, pobawi się chwilę Ukraińcami pozwalając im ten Majdan grać – taka rozrywka przed snem – a potem zaprowadzi własne porządki i prędzej czy później wcieli Ukrainę do Wspólnoty Niepodległych Państw. Następna będzie Białoruś, chociaż tej siłą brać nie trzeba, sama chce. Kto następny na mapie?

Nie mam żadnych wątpliwości, że Ukraina wyda się za Rosję, choć na razie udaje, że romansuje z Unią. Skoro Putin tak chce to nie ma o czym dyskutować. I nie zmieni tego ani tysiące Ukraińców manifestujących na Majdanie, ani studenci, ani piękna Julia wołająca zza krat, ani nieudolni brukselscy negocjatorzy z bożej łaski.

Taras Czarniłow, były doradca prezydenta Janukowycza, dał dziś do zrozumienia, że rozlew krwi na Ukrainie wisi na włosku. Jeśli protesty społeczne wymkną się spod kontroli, władza nie zawaha się użyć bardziej drastycznych metod. Jakich, pytam zatem? Będą strzelać do tłumu? Będą! Jak zareaguje Unia? Standardowo, tak jak Wielka Brytania i Francja we wrześniu 1939 roku.

Wydarzenia na Ukrainie doskonale opisuje i komentuje portal Kresy24.pl

Fot. Kresy24.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s