Z wódką za kółko

 

Pobudzeni wypadkiem w Kamieniu Pomorskim politycy od wczoraj licytują się rozwiązaniami problemu pijanych kierowców. A ja pytam po co? Przecież nie z troski o obywateli. Bo wybory za pasem? Bingo! Wszak tego wymaga polityczna poprawność. Poza tym, ten, kto nie zabierze głosu w sprawie pijanych kierowców dziś, na świeżo po tym tragicznym wypadku, za tydzień czy dwa zarobi od przeciwnika wymówkę, że pewnie jest nieczuły na sprawy społeczne, pije, bije i co tam jeszcze. I mozolnie budowany wizerunek „dobrego posła” szlag trafi. To przykre, ale takie właśnie potworne zdarzenia są dla polityków i politykierów narzędziami do budowania sobie sławy i wizerunku.

 

Tymczasem koszmar z Kamienia Pomorskiego, choć minęły dwa dni, wcale nie jest przeszłością. Dla dwójki dzieci dopiero się zaczyna. Będą musiały się zmierzyć z traumą, pustką, bólem, tęsknotą i wścibskimi dziennikarzami, którzy zechcą zadać pytanie w stylu: tęsknisz za mamą?

 

Nie rozumiem także – proszę wybaczyć – dlaczego podkreśla się wciąż, że w wypadku zginął policjant, jego żona i jedno z dzieci? Gdyby ten człowiek był sprzedawcą to wymiar tragedii byłby mniejszy? Czy wówczas policja i prokuratura nie dokładałyby wszelkich starań do wyjaśnienia okoliczności wypadku? Dlaczego taką samą czcią nie otacza się pozostałej trójki zmarłych? Bo nie byli policjantami?

Kiedy w Warszawie, w połowie grudnia, pijana kobieta zaparkowała w przejściu podziemnym kosząc przy tym betonowe chodniki w ścisłym centrum miasta, koło Rotundy, nie było takiego szumu, tylko niezdrowa ciekawość. Fakt. Nikt nie zginął więc media za długo nie rozwodziły się nad tym widowiskiem. Tym bardziej, że sędzia zakazała publikacji wizerunku oskarżonej i jej nazwiska. Ale ponieważ panna ma na koncie podobne ekscesy, jak choćby te w USA (opisane tu www.mugshots.com) opinia publiczna zaczęła szeptać. Tylko minister Biernacki nie szeptał i chlapnął w Internetowej Agencji Radiowej, że oskarżona Izabela Ch. jest radcą prawnym. I wszyscy, prócz Izabeli Chmielewskiej, radcy prawnej z Łodzi, nabrali wody w usta. Ona zaś wydała oświadczenie:

 

big_file-pismo-radcy-prawnego-izabeli-chmielewskiej[108]

big_file-pismo-radcy-prawnego-izabeli-chmielewskiej2[109]

 

I czy to nie była nieudolna próba zbicia kapitału politycznego przez ministra Biernackiego? Tym razem nie wyszło.

 

Dziś jednym uchem słuchałam tych nawiedzeńców, którzy z pianą na ustach wykrzykiwali co powinno się pijakom samochodowym zrobić. Najlepszy był jeden taki, nie pamiętam kto, który zaproponował, żeby w szkołach wprowadzić przedmiot o bezpieczeństwie w ruchu ulicznym. Parsknęłam. Czyżby nie wiedział, że jest coś takiego jak Edukacja dla Bezpieczeństwa? Wprawdzie jest to przedmiot o wszystkim i niczym, który zamiast dawać dzieciakom jakąś pożyteczną wiedzę, służy głównie temu, żeby przepisać zadanie domowe z matmy od kolegi co ma lepsze stopnie, ale gdyby potraktować EDB poważnie to kto wie?

 

Cokolwiek jednak zrobią politycy w kwestii pijanych kierowców, na polskich drogach nie zmieni się nic. Absolutnie nic. Może tylko mandaty zdrożeją. A tylko dlatego, że na podwójnym gazie chętnie jeżdżą posłowie i senatorowie, ich synowie i córki oraz żony, szwagrowie, teściowie, koledzy od wódki i biznesików, prezesi zaprzyjaźnionych spółek skarbu państwa, sędziowie, prokuratorzy, adwokaci i radcy prawni, sąsiedzi i koleżanki żony tudzież dziennikarze i aktorzy. Nie można zatem wprowadzić zbyt restrykcyjnego prawa bo przecież jakoś trzeba swoich i siebie z opresji wyciągać.

 

Pieszym pozostaje więc, wzorem obywateli Wspólnoty Niepodległych Państw, zainstalować sobie kamerkę, ale nie w aucie lecz na czole. Inaczej nie da się obalić tezy prokuratora, że to pieszy rozmyślnie i z impetem uderzył w pojazd i w wyniku tej kolizji prowadzący pojazdem doznał uszczerbku na zdrowiu, a może nawet zszedł bo mu promile z krwi do mózgu przeskoczyły. Wina pieszego, jakby nie patrzeć. A pijany kierowca, cóż… Chorych, zwłaszcza na pomroczność jasną nie wolno karać dodatkowo. Wystarczy, że cierpią. Kaca.

Czasem zastanawiam się, czy w społeczeństwie informacyjnym całkiem zanikły wartości? Czy nikt już nie pamięta czym jest człowieczeństwo? Dureń jadący po wódce, dziennikarz pokazujący leżące na ulicy ciała, bo im bardziej brutalnie tym większa oglądalność itd. Gdzie jest rozum? Gdzie granice?

 

Znalezione w sieci

(bez poprawek)

 

Pijany Poseł – nawet na sali sejmowej – nie jest niczym nadzwyczajnym ani nawet specjalnie nagannym. Wszak Posłowie – to reprezentanci Narodu! Skoro ok. 5% Narodu jest na ogół w stanie wskazującym – to byłoby naturalne, by również 5% Sejmu było w takim samym stanie – inaczej głosowaliby inaczej niż Naród;

Granice immunitetu posła – Posłanka bała się testu alkomatem?
Posłanka SLD Renata Szynalska, prowadząca pod wpływem alkoholu samochód, 21 września potrąciła na przejściu dla pieszych 18-letniego mężczyznę. Parlamentarzystka, przez cztery godziny po wypadku, opierała się przed badaniem alkomatem. Nie miała do tego prawa. Tym samym dopuściła się kolejnego przestępstwa polegającego na utrudnianiu postępowania dochodzeniowego prowadzonego przez policję.
Do zdarzenia doszło w miejscowości Urzut na terenie podwarszawskiej gminy Nadarzyn. Kierowany przez Szynalską volkswagen passat wjechał na przejście dla pieszych mimo, że jadące w tym samym kierunku lewym pasem samochody zatrzymały się, aby przepuścić przechodniów. W efekcie pojazd posłanki SLD uderzył 18-letniego Mariusza W., który doznał urazu głowy oraz złamania lewej nogi.

Prowadzący dochodzenie policjanci zatrzymali Renatę Szynalską i próbowali skłonić ją, aby poddała się badaniu sprawdzającemu poziom stężenia alkoholu we krwi. Parlamentarzystka broniła się przez cztery godziny. Gdy po upływie tego czasu zgodziła się na test alkomatem – w wydychanym powietrzu miała 0,4 promila alkoholu.
– Parlamentarzysta, który spowodował wypadek drogowy nie ma prawa odmówić poddania się badaniu alkomatem. Rozstrzyga o tym artykuł 105 ust. 5 konstytucji, który stanowi, że poseł nie może być zatrzymany lub aresztowany bez zgody Sejmu, z wyjątkiem ujęcia go na gorącym uczynku przestępstwa i jeżeli jego zatrzymanie jest niezbędne do zapewnienia prawidłowego toku postępowania. Przez „zatrzymanie” należy także rozumieć wykonanie niezbędnych badań – stwierdził jednoznacznie w wypowiedzi dla Tygodnika Solidarność Wojciech Odrowąż-Sypniewski, ekspert ds. legislacji Kancelarii Sejmu.
Podkreśla on także, iż funkcjonariusze w razie konieczności nie muszą uchylać się przed zdecydowanymi działaniami. – Policjant przesłuchujący posła-sprawcę wypadku drogowego, który stanowczo nie zgadza się na test alkomatem, ma prawo zastosować wobec niego środki przymusu bezpośredniego. Tego wymaga dobro prowadzonego dochodzenia. Przysługująca parlamentarzyście nietykalność, wynikająca ze sprawowania mandatu, w takiej sytuacji nie obowiązuje – zaznacza ekspert.

Zastosowanie „środków przymusu bezpośredniego” oznaczałoby w tej sytuacji pobranie krwi od posłanki. Niestety funkcjonariusze często są nieświadomi swoich uprawnień. – Policjanci stają nieraz wobec trudnych sytuacji, kiedy zatrzymują pijanego kierowcę, który okazuje się być posłem. Znam przypadki, gdy ów parlamentarzysta wyciąga legitymację poselską, macha nią i odjeżdża, zostawiając bezradnych funkcjonariuszy. To ewidentne nadużycie. Ani immunitet, ani przywilej nietykalności nie są regulacjami, które mają chronić posłów czy senatorów przed odpowiedzialnością za popełnione przestępstwa – nie pozostawia wątpliwości Wojciech Odrowąż-Sypniewski.

Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie wypadku spowodowanego przez posłankę SLD. – Opinia z zakresu badań retrospektywnych ustali stan trzeźwości parlamentarzystki w chwili wypadku. Biegły na podstawie stwierdzonego stężenia alkoholu we krwi o danej godzinie określi z dużą precyzją jego poziom w momencie kolizji. Istnieje poważne podejrzenie, że poseł prowadziła samochód w stanie nietrzeźwości . Eksperci odtworzą również przebieg zdarzenia. Dopiero po wynikach tych analiz zostanie podjęta decyzja o postawieniu zarzutów oraz uruchomieniu procedury zmierzającej do uchylenia immunitetu poselskiego – poinformował prokurator Maciej Kujawski z Prokuratury Okręgowej w Warszawie. O ile mogło zmniejszyć się stężenie alkoholu we krwi posłanki…

Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/forum/zniesienie-immunitetu-na-poslow-senatorow-sedziow-tematy,dId,2143298,strona,14?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s