Platforma w blokach startowych

Tak jak Arłukowicz nagle uwrażliwił się na problemy pacjentów, tak premier Tusk zagrał na uczuciach rodziców sześciolatków, które w tym roku pomaszerują do szkół. Kampania wyborcza rozpoczęta.

Zrzut ekranu 2014-02-01 15.45.02Prowadzenie kampanii wyborczej za pieniądze z budżetu i z pozycji siły jest wyjątkowo łatwe. Ba, można obiecać wszystko i nawet zamarkować realizację tych obietnic.

Premier zaczął dziś od sześciolatków. Chce im zafundować podręczniki bo się troszczy.

– Troską rządu jest zmniejszenie wydatków rodziców na edukację ich dzieci – powiedział szef rządu na dzisiejszej konferencji i dodał, że w tym roku, dzieci, które pójdą do pierwszej klasy dostaną darmowy podręcznik.

Pewnie, że dostaną, wszak to rok wyborczy, a koło tyłka się pali. Rząd zapłaci. Pieniędzmi podatników. Jedną ręką zabierze, np. z OFE lub przy pomocy nowego podatku od wypłat z bankomatów – i morda w kubeł, żadnego narzekania – a drugą ręką rozda dzieciom. Taki dobry premier! Stara dobra szkoła radziecka.

Ale to nie wszystko! Dobroć premiera nie zna granic bo zapowiedział, że zrobi wszystko by we wrześniu 2015 roku również drugo- i trzecioklasiści dostali darmowe podręczniki. Jak to rozumieć? Może tak: Ja, dobry premier, dam waszym dzieciom książki za darmo jeśli mnie i moich kolegów ponownie wybierzecie. W przyszłym roku też dam waszym dzieciom książki za darmo. Oni nie dadzą, więc jak oni wygrają to o darmowych książkach możecie tylko pomarzyć. To jak będzie? Wybierzecie?

By jednak nie walić wyborcom prosto w oczy swoją paniką okołowyborczą i sondażową, premier Tusk umotywował rozdawanie podręczników w ten sposób:

– Główny problem, który zidentyfikowaliśmy, a jest to problem narastający, to koszty, które ponosi polski rodzic związku z edukacją swojego dziecka – powiedział.

Według niego, takie rozwiązanie ma ograniczyć „patologię na rynku podręczników” i „wymuszanie pieniędzy polskiej rodziny”.

Ile to będzie kosztowało?

Premier policzył, że podręczniki dla 550 tysięcy sześciolatków będą kosztowały nie więcej niż 10 mln zł czyli o cało 130 mln zł mniej niż rodzice co roku wydają na tzw. boxy dla pierwszoklasistów.

– Naprawdę jest możliwe, by zamiast pakietu, który kosztuje 249 złotych dla pierwszoroczniaków, był podręcznik, który będzie kosztował maksimum 10 zł za sztukę – dodał.

I co wy na to szanowni czytelnicy. Rząd ustami premiera przyznał, że można wyprodukować podręczniki szkolne nieporównywalnie niższym kosztem! A minister edukacji dodała, że resort zrobi to sam! SAM! Sam przygotuje podręczniki i nie będzie korzystał z tego co już jest dostępne na rynku.

O zgrozo!

Pytam zatem, kto dostanie rządowe zlecenie na napisanie podręczników dla pierwszoklasistów? I za ile? I pytanie drugie: kto dostanie rządowe zlecenie na druk podręczników dla pierwszoklasistów? Czy tak jak w przypadku kas fiskalnych dla taksówkarzy (za Millera) będzie to syn premiera? A może córka? Szwagier?

To jednak nie koniec pytań. Jest jeszcze jedno. Co w takich podręcznikach będzie i czy znajdzie się tam miejsce na seksedukację w duchu gender?

Dziś jeszcze rozpocznę sporządzanie listy kłamstw wyborczych. W punktach postaram się notować obiecanki wyborcze kandydatów do łatwych pieniędzy, o przepraszam, do sejmu i senatu. Ciekawe ile z nich przegapię, a przegapić mogę, ponieważ im bliżej wyborów tym padać ich będzie więcej.

Advertisements

Jedna uwaga do wpisu “Platforma w blokach startowych

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s