Raport „Brudny zysk” – kontrowersyjne firmy

 

Narusze­nia praw człowieka, zniszczenia środowiska naturalnego i ogromne zyski płynące z takiej działalności to właśnie przedmiot badań Fundacji CentrumCSR.pl, które zostały zwieńczone raportem pod tytułem “Brudny zysk. Jak korporacje, banki i fundusze inwestycyjne czerpią zyski z łamania praw człowieka”. Poza instytucjami finansowymi takimi jak BNP Paribas, Deutsche Bank, ING, Allianz, UniCredit, Commerzbank, KBC, autorzy raportu wskazują także światowe koncerny, które m.in. wykorzystują niewolniczą pracę ludzi by zwiększać swoje zyski i udziały w rynku. Problem dotyczy renomowanych światowych koncernów, np. Anglo American, Coca-Cola, EADS, H&M, Rio Tin­to, Foxconn, Shell czy Samsung.

 

 

Foxconn (Hon Hai Precision Industry)

Foxconn obsługuje ponad 40% światowej produkcji. Jest największym prywatnym pracodawcą w Chinach. Produkuje dla takich marek jak: Apple, Amazon.com, Dell, Hewlett-Packard, Sony. Fabryki Foxconn zlokalizowane są w Azji, Ameryce Łacińskiej i Europie Wschodniej. Zysk netto (za 2012 rok) to 2 069,33 mln euro zaś obroty w 2012 roku – 87 567,5 mln euro. Papierami wartościowymi Foxconn zarządzają: Deutsche Bank – 90,31 mln euro, ING – 28,98 mln euro, Allianz – 20,44 mln euro.

 

Zdjęcie zrobione w fabryce Foxconn w Chengdu. Nowi pracownicy podczas „treningu wojskowego” – całodziennego stania i musztry organizowanej przez przełożonych. © SACOM, 2011

Zdjęcie zrobione w fabryce Foxconn w Chengdu. Nowi pracownicy podczas „treningu wojskowego” – całodziennego stania i musztry organizowanej przez przełożonych. © SACOM, 2011
Fotografia pochodzi z raportu „Brudny zysk. Jak korporacje, banki i fundusze inwestycyjne czerpią zyski z łamania praw człowieka”

 

Foxconn notorycznie przekracza limity nadgodzin – do 80, a nawet 100 godzin miesięcznie, to jest po 13 godzin ciężkiej pracy w fatalnych warunkach dziennie. Pracownik odmawiający wzięcia tych „dobrowolnych” nadgodzin doznaje różnego rodzaju represji. Musi się również zgodzić na odpoczynek i noclegi w fabryce w czasie najwyższego sezonu produkcyjnego. Jak w obozie, nie może opuścić fabryki. Natomiast w hotelach pracowniczych panuje potworne przeludnienie, nawet do 24 osób w jednym niewielkim pomieszczeniu! A wszystko pod pełną kontrolą kierownictwa nad życiem pracownika oraz presją na ilość i jakość produkcji. Atmosfera pracy prowadzi do samobójstw. W 2010 roku było aż 10 samobójstw.

 

H&M (Hannes&Mauritz AB)

H&M, bardzo popularna szwedzka marka odzieżowa współpracująca z siecią ponad 700 niezależnymi dostawcami w Eu­ropie i Azji i kontrolująca ponad 50 spółek zależnych, w tym H&M Hennes & Mauritz SA, Impuls GmbH oraz FaBric Sales A/S. H&M jest krytykowany za łamanie praw człowieka, przede wszystkim praw pracowniczych, a także za­nieczyszczanie środowiska.

Jej papierami wartościowymi zarządzają m.in. Allianz (124,49 mln euro), Deutsche Bank (42,36 mln euro) i BNP Paribas (37,69 mln euro). Zysk netto H&M za 2012 rok wynosił 1771,6 mln euro, a obroty w tym okresie wyniosły 12317,6 mln euro.

  • Według raportu „Cleaning up the Fashion Indu­stry”, opublikowanego przez Institute of Public and Environmental Affairs, dostawcy tekstyliów m.in. dla Zary, H&M, Ann Taylor, Guess, Target, Dinesy i Uniqlo łamią prawo ochrony środowiska w Chi­nach, zanieczyszczając wodę chemikaliami wyko­rzystywanymi do farbowania tkanin i nadruków – pisze Thomas Küchenmeister, jeden z autorów Raportu. – Niemiecki program telewizyjny „Your Cheap Fashion – Our Misery” („Twoja tania moda – nasze nieszczęście”) opisywał powiązania firmy H&M z wykorzystywaniem pracy dzieci w Uzbekistanie i Bangladeszu. Według twórców reportażu, 12 letnie dzieci pracują w fabrykach nawet po 14 godzin za głodowe stawki. Towar z tych fabryk trafia następ­nie do H&M, który reklamuje swoje produkty jako „modne i dobrej jakości w najlepszej cenie”. Autory­tarny uzbecki rząd czerpie niemałe zyski z eksportu bawełny, przy uprawie której odnotowano udoku­mentowane przypadki pracy dzieci.

 

Pracownicy dochodzą do siebie po masowych omdleniach w fabryce tekstyliów Hung Wah w Phnom Penh, 25 lipca 2011. Zemdlało ok. 100 pracowników. Przyczyna nagłego zachorowania jest nieznana. © REUTERS/Samrang  Fot. z raportu „Brudny zysk. Jak korporacje, banki i fundusze inwestycyjne czerpią zyski z łamania praw człowieka”

Pracownicy dochodzą do siebie po masowych omdleniach w fabryce tekstyliów Hung Wah w Phnom Penh, 25 lipca 2011. Zemdlało ok. 100  pracowników. Przyczyna nagłego zachorowania jest nieznana. © REUTERS/Samrang
Fotografia pochodzi z raportu „Brudny zysk. Jak korporacje, banki i fundusze inwestycyjne czerpią zyski z łamania praw człowieka”

 

Küchenmeister podkreśla, że podobnie jak kilka innych dużych marek, H&M był krytykowany za złe traktowanie pracowników m.in. w Kambodży

  • Setki pracowników w fabryce jednego z dostawców szwedzkiego giganta w nie­wyjaśniony sposób uległo omdleniom w sierpniu 2012 r. – wyjaśnia – pisze Thomas Küchenmeister. – Ponadto, firma H&M deklaruje, że nie uży­wa już niezwykle szkodliwej środowiskowo me­tody piaskowania stosowanej do wybielania pro­dukowanych przez nią ubrań z dżinsu. Jednakże niedawno opublikowany raport ujawnił, że techni­ka ręcznego i mechanicznego piaskowania wciąż jest wykorzystywana w fabrykach produkujących dla H&M.

Piaskowanie prowadzi do śmiertelnych chorób płuc, w tym krze­micy.

 

Shell (Royal Dutch Shell plc)

Holendersko-brytyjski koncern grupujący szereg spółek z branży energetycznej i petrochemicznej, zatrudnia ok 90 000 pracowni­ków w ponad 80 krajach. Shell wspiera inicjatywę zwiększa­nia transparentności wśród firm przemysłu wydobywczego (Extractive Industries Transparency Initiative), jest również członkiem inicjatywy Global Compact ONZ.

Ale…

  • Ponad 14% produkcji Shella pochodzi z Nigerii gdzie znajdują się największe pola roponośne należące do firmy poza Stanami Zjednoczonymi.
  • Odkąd firma rozpoczęła od­wierty w regionie Ogoni w delcie Nigru w 1958 r., wydobycie przyniosło jej tam ok. 30 mld dolarów przychodu  – wzjaśnia Leen Schmücker, który wraz z Thomasem Küchenmeisterem badał działalność koncernu Shell. – Pieniądze te nie przełożyły się jednak na dobrobyt lokalnych społeczności.

 

Wody Zatoki Gwinejskiej, wybrzeże Nigerii, po wycieku ropy naftowej, który miał miejsce pod koniec 2011 roku. Winnym katastrofy ekologicznej jest koncern Shell. Źródło: TVNMeteo/Fot. PAP/EPA

Wody Zatoki Gwinejskiej, wybrzeże Nigerii, po wycieku ropy naftowej, który miał miejsce pod koniec 2011 roku. Winnym katastrofy ekologicznej jest koncern Shell. Źródło: TVNMeteo/Fot. PAP/EPA

 

Deltę Nigru zamieszkuje ok. 31 mln ludzi. Jest to jedno z największych na świecie mokradeł i unikalny przybrzeżny ekosystem, który co oczywiste stanowi źródło pożywienia dla lokalnych społeczności. Schmücker i Küchenmeister przywołują badania także przeprowadzone przez nigeryjski uniwersytet w 2011 r., z których wynika, że do Delty Nigru wyciekło ok. 2.4 mln baryłek ropy. – Powietrze jest zanieczyszczone wskutek stosowanego procesu wypala­nia gazów towarzyszących odwiertom, występują kwaśne deszcze. Z powodu zanieczyszczeń lokalna społeczność cierpi na dolegliwości płucne. Ludzie byli przesiedlani z pierwotnie zamieszkiwanych terenów – rurociągi Shella przechodzą przez wsie oraz grunty rolnicze – wyjaśnia Leen Schmücker.

W raporcie czytam: Według opinii Programu Środowiskowego ONZ (UNEP), w co najmniej 10 siedliskach ludu Ogoni woda pit­na jest skażona. Odnotowano wysokie stężenie węglowo­dorów, poważnie zagrożone jest zdrowie publiczne. UNEP uważa ponadto, że część obszarów, o których pierwotnie myślano, że są czyste, w rzeczywistości są poważnie skażo­ne, ale głęboko pod powierzchnią ziemi.

Najbardziej bulwersujący jest fakt, że zarówno Shell, jak i nigeryjski rząd przyznają, że Shell dofinansowuje utrzymanie wojska w regionie Delty Nigru. Nie umknęło to z resztą autorom Raportu.

  • Zdarzało się, że pod pretekstem chronienia firmy przed de­monstrantami, nigeryjska policja niszczyła domy i uprawy – piszą Leen Schmücker i Thomas Küchenmeister. – Szacuje się że na tle konfliktu o ropę zginęło w Delcie Nigru ponad 2000 osób.

Nigeryjscy rolnicy złożyli do sądu w Hadze pozew przeciwko koncernowi, w którym domagają się naprawy szkód, zaprzestania niektórych metod wydobycia stosowa­nych przez firmę oraz wypłaty odszkodowań.

Według Na­tional Oil Spill Detection and Response Agency (NOSDRA – agencja zajmująca się zbieraniem informacji o wyciekach), w lipcu 2012 r. Shell został ukarany grzywną w wysokości 5 mld dolarów za wyciek ropy na polu naftowym Bonga, który miał miejsce 20 grudnia 2011.

Shell planuje rów­nież 5 odwiertów na Morzu Arktycznym.

  • Działalność taka stanowi zagrożenie dla niezwykle wrażliwego ekosystemu polarnego, może szkodzić lokalnym społecznościom, jak również faunie – ostrzegają autorzy raportu. – Jakikolwiek wyciek ropy w tym regionie byłby katastrofalny w skutkach, a na morzu skutym lodem przez większą część roku praktycznie niemożliwy do usu­nięcia.

Koncern rozpoczyna również eksploatację chińskiego gazu łupkowego. I tu również ostrzegają Schmücker i Küchenmeister:

  • Zasoby te mogą być wykorzystane tylko przez kontrowersyjne szczelinowanie hydrauliczne. W pro­cesie tym zagrożone są warstwy wodonośne, może dojść do wycieku chemikaliów, osunięć ziemi a nawet niewiel­kich wstrząsów sejsmicznych.

Również Rosjanie z wyspy Sachalin, żyjący w bezpośrednim sąsiedztwie instalacji do skraplania gazu Prigorodnoye, na własnej skórze odczuli działalność Shella i w lipcu 2012 r. wnieśli skargę na podstawie Wytycz­nych OECD dla Przedsiębiorstw Wielonarodowych przeciw­ko firmie Shell oraz 3 finansującym tę inwestycję bankom – Royal Bank of Scotland, Standard Chartered i Barclays.

 

Coca-Cola Co.

Okładka raportu CSR Coca-Cola India

Okładka raportu CSR Coca-Cola India

Jeśli wierzyć reklamom bijącym z telewizorów, Coca-Cola jest „tradycyjnym polskim napojem na święta Bożego Narodzenia/Wielkiej Nocy”. Zdarza się, że odgazowaną podaje się cierpiącym na zatrucie pokarmowe (nie polecam). Ponoć można jej użyć do odkręcenia starych, rdzewiejących śrub, bo ma rozpuszczać rdzę i… zęby. Legend na temat Coca-Coli krąży bardzo wiele.

Co by jednak nie mówić, koncern jest czołowym producentem napo­jów bezalkoholowych na świecie, a jej produk­ty są dostępne dosłownie na całym świecie za wyjątkiem zaledwie dwóch państw: Kuby i Korei Północnej. W Indiach posiada 56 rozlewni i planuje budowę kolejnych, cieszy się 95% udziałem w ryn­ku i rok rocznie wypracowuje wynik finansowy wzrastający rok do roku w tempie ponad 10%.

Jednak fabryki Coca-Coli często zagrażają lokalnym społecznościom.

  • Firma jest oskarżana o przyczynia­nie się do niedostatków wody, zanieczyszczanie wód gruntowych, gleby, produkowanie toksycznych od­padów i wykorzystywanie pestycydów – wyjaśnia jeden z autorów części raportu dotyczącego Coca-Coli, Jenni Roth.

Roth i Küchenmeister odsyłają do danych India Resource Centre, jednego z najzagorzalszych krytyków koncernu,  których wynika, że 70% ludności Indii żyje z rolnictwa.

  • Według samej Co­ca-Coli, zużywa ona 2,6 litra wody na każdy litr pro­dukowanego przez nią napoju. Oznacza to, że 75% wody wydobywanej przez Coca-Colę w Indiach staje się ściekiem. Firma pozbywa się ich wylewając je na pola, w wyniku czego dochodzi do zanieczyszczeń wód gruntowych i gleby. Niektóre z największych fabryk Coca-Coli znajdują się na terenach ubogich w wodę, gdzie działalność firmy znacząco utrudniła dostęp mieszkańców do zasobów wody pitnej – czytamy w Raporcie.

Według najnowszych danych rządowych, w rejonie Kala Dera, podczas ostatnich dzie­sięciu lat działalności Coca-Coli w Indiach, poziom wód gruntowych w niektórych regionach obniżył się aż o 25.35 m (w ciągu 10 lat przed rozpoczęciem działalności koncernu poziom wód gruntowych spadł o ok 3,6 m).

  • Indyjska Centralna Rada Kontroli Zanieczyszczeń (Central Pollution Control Board – CPCB) stwierdziła wysokie stężenie ołowiu, chromu i kadmu w wodach gruntowych – alarmują Küchenmeister i Roth. – Zgodnie z informacjami umieszczanymi dookoła pomp i studni, woda wydobywana z nich nie jest zdatna do picia. W wyniku tego ludzie zmuszeni są kupować wodę butelkowaną… oferowaną głównie przez Coca-Colę. Nie istnieją badania, które opisy­wałyby długoterminowy wpływ zawartych w wodzie toksyn. Część mieszkańców już skarży się na choroby skóry i wysypki.

Raport wskazuje, że koncern był też krytykowany za fundowanie projektów wydobycia wody w ramach swojej kam­panii marketingowej, mającej poprawić wizerunek firmy.

  • Planowano wydanie ponad 4,2 miliardów euro na marketing, jednocześnie inwestując jedynie 38 milio­nów euro w projekty edukacyjne i wydobywcze, z któ­rych zresztą wiele kończy się fiaskiem – pisze Roth. – Coca-Cola ogłosiła, że razem z partnerami za­inwestuje 5 miliardów dolarów w Indiach, celem dalszego zwiększenia udziału w rynku.

Coca-Cola twierdzi, że nie jest prawdą jakoby jej napoje zawierały wysokie stężenie substancji rakotwórczych.

  • Center for Science in the Public In­terest (CSPI) stwierdziło, że stężenie nawet 4 mikro­gramów (mcg) metyloimidazolu może powodować choroby nowotworowe – zauważają Küchenmeister i Roth. – Dla porównania, podczas gdy stężenie to rzeczywiście wynosi 4 mcg w napo­jach Coca-Coli sprzedawanych w Stanach Zjednoczo­nych, te sprzedawane w Chinach zawierają 56 mcg substancji, w Wielkiej Brytanii – 135 mcg, a w Brazylii – 267 mcg.5

W Raporcie „Brudny zysk” czytamy również, że fabryka Coca-Coli w Argentynie zarządzana przez firmę Femsa została zamknięta w wyniku oskarżeń o nielegalny zrzut toksycznych i potencjalnie rako­twórczych odpadów. Natomiast w Szanghaju miała zanieczyścić partię towaru chlorem.

 

 

W Raporcie „Brudny zysk”, poza Foxconn, H&M, Shell i Coca-Colą znalazły się również analizy działalności firm i koncernów: Anglo American plc, Barrick Gold Corp., BHP Billiton Ltd., EADS N.V., ENI S.p. A., Flextronics International Ltd., General Dynamics Corp., Glencore International plc., Paladin Energy Ltd., Rio Tinto plc, Royal Dutch Shell plc, Samsung Electronics Co. Ltd., Vale S.A. Wilmar International Ltd. Autorzy raportu wskazali również instytucje finansowe zaangażowane w kontrowersyjną działalność wymienionych firm, w tym: Allianz, BNP Paribas, Commerzbank, Deutsche Bank, Grupa UniCredit oraz ING.

 

Źródło: CentrumCSR.pl, Brudny zysk. Jak korporacje, banki i fundusze inwestycyjne czerpią zyski z łamania praw człowieka”

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Raport „Brudny zysk” – kontrowersyjne firmy

  1. Pingback: Raport “Brudny zysk” – kontrowersyjne firmy | 3obieg.pl - Serwis informacyjny dziennikarstwa obywatelskiego.

  2. A Polakom Zachód zarzuca, że trujemy siebie i sąsiadów węglem, zamiast grzecznie spalać gaz ziemny; że jeździmy 20 letnimi złomami zamiast grzecznie kupować nowiutkie samochody spełniające najnowsze normy EU, itd…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s