Świątecznie nie będzie

Początkowo chciałam do felietonu przelać całą złość na durną prorosyjską propagandę, którą bezwiednie, albo co gorsza z pełną świadomością, sączą w polskie uszy media głównego nurtu. Bez weryfikacji podają informacje przemycane na zachód przez kremlowskich specjalistów od PR. I tu przyznam rację Kowalowi z Polski Razem (trzymajcie mnie!!!), że Putin i jego kremlowscy przyboczni robią solidną robotę propagandową, której nawet Joseph Goebbels by się nie powstydził. Specjaliści PR powinni jeździć na nauki do Moskwy, poważnie. Ale zaniecham.

Potem nadszedł czas na przemyślenia o życiu i śmierci, depresji, uzależnieniach, śmiertelnych chorobach, a tym samym – nie mogę uwierzyć w to co piszę – pośmiertnej modzie na Robina Williamsa. Zgroza. Nagle internet stał się zagłębiem złotych myśli Williamsa, jego zdjęć, poetyckich uniesień itd. Tymczasem do dnia, w którym Williams podjął decyzję o zakończeniu swojego życia, jego nazwisko nie było ani modne, ani nawet przypadkowo wymieniane. Ot, był taki aktor, o którym jeśli nawet ktoś wspomniał to raczej słowami „zabawny, ale jakiś taki niewyględny”. To brutalne, ale jestem przekonana, że pamięć o Williamsie zaginie tak szybko jak się pojawiła i tylko ludzie, którzy otarli się o samobójczą śmierć bliskich czy przyjaciół wspomną czasem tego człowieka. Smutne to, ale co zrobić? Carpe diem…

Myślałam też, że może coś o magikach z Legii napiszę, ale ja, baba, zamiast o piłce to o garach powinnam, czyż nie? Po co mam się wciskać między wódkę a zakąskę, między Łapówkę, a Legię… Zaniecham także i Legii.

Zostaje jeszcze prawie 300 białych ciężarówek z przebranym ruskim wojskiem, które na rozkaz swojego umiłowanego wodza Putina jedzie zagłaskać zachód na śmierć. Nie tak dawno, na moim facebookowym profilu pisałam o tym, że Bóg chcąc kogoś ukarać odbiera mu rozum, a za przykład takiej boskiej interwencji podałam wspomnianego już Pawła Kowala (Polska Razem, tylko z kim?) jako pomysłodawcę polsko-ukraińskiej armii i skredytowania zakupu broni dla Ukraińców. Nie wiem co bierze Kowal, ale proponuje, żeby brał pół.

Ten oto biały konwój, w chwili gdy piszę ten felieton, według brytyjskich dziennikarzy przebywających na granicy ukraińsko-rosyjskiej, wjeżdża właśnie w asyście jakichś wojskowych pojazdów z obsadą na teren Ukrainy. PAP tym czasem podaje w swojej depeszy, że konwój zatrzymał się by odpocząć przed jutrzejszym ciężkim dniem „Według rządowej Rossijskiej Gaziety konwój z pomocą humanitarną przenocuje na polach między miejscowością Kamieńsk Szachtyński a Donieckiem”. I tym samym zatoczyłam koło wracając do pomysłu pierwszego, czyli rosyjskiej propagandy z zachwytem powtarzanej przez polskie media.

Starałam się nawet zweryfikować te doniesienia, starałam się dodzwonić do znajomych mieszkających na Ukrainie, wprawdzie nie na terenach zajętych przez Rosjan (nie ma żadnych separatystów, to jest regularne ruskie wojsko, tylko zamiast mundurów noszą coś w rodzaju podomki i myślą, że nas nabrali) tylko w okolicach Zbaraża, ale połączenie zrywa, a jak już uda się je nawiązać to tak trzeszczy, że własnych myśli nie słyszę. Nie wiem zatem komu wierzyć – dziennikarzom The Guardian czy naszym rodzimym donosicielom z PAP. Macie jakiś pomysł?

Dziś mija 94 rocznica jak pogoniliśmy bolszewików spod Warszawy. Dziś ulicami Warszawy przedefilują polscy żołnierze. Dziś także Ukraina zmierzy się z hu- hu- humanitarnym Putinem i jego białymi ciężarówkami. Dziś także świat nie zauważy, że na wschodzie Europy odradza się gad, bo przecież nie Feniks, a bierność wobec niego doprowadzi do trzeciej wojny światowej. Czwarta wojna, cóż… Einstein miał rację, czwarta wojna będzie na kije i kamienie.

 

fot. Pavel Golovkin/AP

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s