Kiedy rozum śpi

 

Lodówka na raty bez wizyty w banku, potem karta kredytowa w ramach promocji dla stałych klientów. W rodzinnym budżecie musi się znaleźć miejsce na raty za lodówkę, spłatę karty i wcześniej zaciągnięte pożyczki na święta, wakacje, wielką plazmę i inne przyjemności.

 

DSCF2035

 

Co robi człowiek, kiedy budżet rodzinny zaczyna przypominać budżet państwa? Nie wiesz? Wybiera spośród sterty rachunków te, które może zapłacić, a pozostał odkłada na potem. Długi rosną, w Biurze Informacji Kredytowej pojawiają się pierwsze notatki o zaległościach i szybko okazuje się, że na kolejne pożyczki w bankach nie można już liczyć. Gdyby nie ostrzeżenie w BIK o zaległościach, wiele osób mogłoby jeszcze starać się o konsolidację zadłużenia. Zwykle jednak pętla zadłużenia zaciska się zbyt szybko, nie pozostawiając dłużnikowi czasu na reakcję. Takich klientów banki już nie lubią, ale lubią ich firmy, które Biuro Informacji Kredytowej wykorzystują jak własną reklamę.

 

Łatwe pieniądze

 

W porannej pogoni za tramwajem na mojej drodze stanęła kiedyś dziewczyna wciskając mi ulotkę – Pożyczka Mandarynka. Pomarańczowa karteczka, nic konkretnego, poza tym, że mogę wziąć pożyczkę – każdą kwotę, na dowód, bez BIK. Kilka przecznic dalej dostałam następną ulotkę, czarno-białą. I też pożyczka, bez BIK. I również żadnych danych, tylko 0 801… Mogę pożyczyć nawet 5 tysięcy, co ja mówię! 7 tysięcy złotych i to bez względu na moją kondycję finansową i historię kredytową w BIK, wystarczy dowód osobisty. Podobne ulotki znajduję w osiedlowym sklepie spożywczym, hipermarkecie, na słupach ogłoszeniowych, a nawet poprzybijane pineskami do drzew i płotów.

 

Wyłącznie dla klientów

 

W tym miejscu wtrącę fragment moich starych notatek do artykułów o parabankach, w których występowała m.in. firma Profireal, później po zmianach – Profi Credit. Firma wciąż figuruje w KRS pod numerem 0000211745 (można sprawdzić na https://ems.ms.gov.pl/), ale nie mogę jej już namierzyć choć adres wciąż ma ten sam: Browarna 2 w Bielsko-Białej, sami sprawdźcie. Mam nadzieję, że to całe Profi Credit już nie istnieje i tylko biurokratyczny burdel każe pamiętać, że w ogóle kiedyś istniała.

 

Ze starych notatek, 15 marca 2007 rok:

Telefon w firmie Profireal odbiera pani Anita i upiera się, że jej nazwisko do niczego mi się nie przyda. Pani Anita z 0 801…, pracownik Profireal jest osobą odpowiedzialną za kontakty z mediami – sama mnie o tym zapewnia. Pani Anita jest zdziwiona, a nawet zła, że zawracam jej głowę, bo „to nie jest telefon dla pismaków tylko dla klientów firmy”. Przeżywam swoisty dualizm poznawczy ponieważ przed chwilą dowiedziałam się, że ta pani odpowiada za kontakty z mediami, czyli m.in. ze mną. Nie ważne, gram w karty, które rozdaje pani Anita i tym bardziej chcę rozmawiać, ponieważ dodzwoniłam się dopiero po kilku dniach ciągłych prób. Pani Anita twierdzi jednak, że oferta to tajemnica, dostępna wyłącznie dla osób, które wyrażą zainteresowanie pożyczką w Profireal. Wyrażam zainteresowanie…

 

  • Oprocentowanie jest ustalane indywidualnie – wyjaśnia pracownica Profireal. – Kwota pożyczki i oprocentowanie zostanie ustalone dopiero po złożeniu odpowiednich dokumentów i uiszczeniu koniecznych do rozpatrzenia wniosku opłat. Dla ułatwienia nasz doradca odwiedzi panią w domu – dodaje z dobrze wyćwiczoną uprzejmością.

 

Mam więcej pytań, ale mój czas najwidoczniej się skończył bo pani Anita odkłada słuchawkę. Nie wiem na podstawie czego zostanie ustalone oprocentowanie, ani nawet w jakich granicach może się znajdować. Nie wiem ile dokładnie wynosi opłata (podobno kilkaset złotych), którą muszę wnieść, żeby ktoś zechciał pochylić się nad moim wnioskiem. Nie wiem jak Profireal wyobraża sobie egzekucję należności, może kijem? Te informacje są zastrzeżone wyłącznie dla klientów firmy. Ciut nie elitarny klub, czyż nie?

 

Czeska spółka jak czeski film

 

Kiedyś Profireal dziś Profi Credit ma siedzibę na Słowacji, polski oddział mieści się niezmienie w Bielsku-Białej na Browarnej 2. Wszelkie informacje na temat działalności firmy w Polsce i władz spółki objęte są tajemnicą. No, ba! Handlową tajemnicą!

 

Wróćmy do początku 2007 roku kiedy pani Anita dzielnie strzeże numerów telefonów do sekretariatu, a ja, namolna, natrętna, nalegam i nalegam… W końcu! Pani Anita od biedy proponuje w końcu adres mailowy „bo jak sobie pani napisze maila, to może ktoś odpowie”. Negocjuję dalej, aż kobieta podaje nie tylko adres mailowy, ale i telefon do pani Bożenki z sekretariatu, uprzednio ściszając głos, żeby nikt nie słyszał. Robi przecież straszną rzecz, naraża firmę na atak z zewnątrz i może przez to stracić pracę, a w Bielsku-Białej o nową będzie bardzo trudno.

 

Niestety, telefon pani Bożenki milczy. Na wskazany adres mailowy wysyłam prośbę o kontakt i przesłanie podstawowych danych o firmie – jej pochodzenia, siedziby, władz i zakresu działalności oraz oferty kierowanej do klientów. Jest 23 lutego 2007 roku. Mijają dwa tygodnie, a w mojej skrzynce pocztowej dalej nie ma odpowiedzi. Telefon w Profireal (później Profi Credit) nie odpowiada. Firma zapadła się pod ziemię. Nie mogę powiedzieć, żebym spodziewała się czegoś innego.

 

Profireal Polska była w tamtym okresie częścią Profireal Group, do której należała również czeska Profireal a.s. – spółka matka funkcjonująca od 1995 roku w Czechach i Profireal Slovakia działająca na Słowacji od 2001 roku.

 

Na stronach internetowych czeskiej spółki znalazłam kiedyś obiecującą zakładkę: dane makroekonomiczne, a w niej liczbę ludności w Polsce, powierzchnię kraju, 3 największe miasta i kilka innych równie nieprzydatnych do weryfikacji firmy danych. To jest – przyznacie – niezwykle oryginalny przykład lekceważenia dojnych krów, o przepraszam, klientów firmy.

 

W Profireal, później Profi Credit grzebałam jeszcze wiele lat. W tym czasie wymiękli urzędnicy z UOKiK, których prosiłam o wsparcie, z KNF – bo to nie ich dziedzina, a prokurator, którego na offie pytałam co o tym sądzi powiedział tylko, że w zasadzie z urzędu to nic nie może wszcząć bo podstaw nie ma, a jak się ktoś poszkodowany zgłosi to chyba raczej nic nie wskóra bo trudno się rozeznać o co tu chodzi. Wygląda na to, że urzędnicy i policja nie potrafią tego zrozumieć i wykazać, a jeśli potrafią i nic nie robią, to należy sobie zadać pytanie – dlaczego?

 

Post na forum

 

Grzebałam też w sieci, żeby dowiedzieć się czegoś nieoficjalnie, od tych, którzy już dotknęli problemu (a przyznać trzeba, że agenci Profireal byli naonczas bardzo aktywni w sieci) i znalazłam takie coś (pisownia oryginalna):

ws_22 2007.06.23 [13:16]

Ja pracuje w Profirealu…. Zgadza się, pożyczki są drogie, ale coś za coś. Nie sprawdzamy klientów w BIKu, przez to ryzyko ponoszone przez firmę jest OLBRZYMIE… Klient wie jakie są koszty pożyczki i nikt niczego przed nim nie ukrywa. Nie pobieramy żadnych opłat, tak więc rzeczone PFK może się schować, ponieważ łamie ustawę o kredycie konsumenckim, która jest podstawą działalności Profireal Polska…

rockpoint 2007.06.26 [15:54]

Ludzie,wystrzegajcie się tych naciągaczy.Żerują na ludzkim nieszczęściu i biedzie.Będę miał więcej czasu-opiszę ze szczegółami.

ws_22 2007.06.26 [16:56]

Co to znaczy, że „żerują na ludzkim nieszczęściu”? Śmiech na sali… To uczciwa firma, działająca nie tylko w Polsce od wielu lat… Jeśli ktoś łapie kilka pożyczek zarabiając 600 zł na rękę, kombinuje i unika kontaktu z firmą to niech potem nie ma pretensji do banków i innych firm typu Profireal, że starają się ściągnąć pożyczone pieniądze… Prawa rynku! To nie Caritas, firma MUSI przynieść zysk! Proste jak konstrukcja cepa.

 

I jeszcze takie coś, również w oryginale:

„Przeglądając forum gazety natknęliśmy się na potencjalnych klientów pragnących zaciągnąć pożyczkę na dowolny cel mających wpisy w BIK” czytam na forum poświęconym lokalnym problemom niewielkiej miejscowości położonej na północy Polski. „Jest instytucja umożliwiająca wypłaty kredytów, na podstawie regularnych wpłat rachunków za używane media np. telefon, czynsz itp. (…). W związku z tym wysyłamy krótkie info, o istniejącej takiej możliwości. Zastrzegamy jednakże od razu, iż nie jest to żaden system argentyński ani tym bardziej Provident czy też Profireal. Oprocentowanie jest na poziomie bankowym (…)” – pisze Dariusz Sekuła, jak się dużo później okaże, przedstawiciel Małopolskiej Agencji Finansowej (MAF), czyli konkurencja.

 

Aby poznać tego genialnego kredytodawcę Sekułę i jego warunki kredytowania musiałam wysłać mail i poczekać. Wysyłam, podając się za bezrobotną, z zapaskudzonym BIK-iem. Sekuła odpowiedział jeszcze tego samego dnia. Napisał, że proces starania się o pożyczkę składa się z 7 etapów. Pierwszy z nich to przedstawienie produktu, „a mianowicie konkretne uściślenie rodzaju kredytu” – napisał Sekuła. Jego firma proponuje pożyczki gotówkowe, samochodowe i hipoteczne.

 

To nie Argentyna?

 

Starając się o pożyczkę w MAF musiałabym najpierw wypełnić „kartę programową”, czyli „zgłoszenie do kredytu”, które nie jest jeszcze wnioskiem kredytowym. Dopiero potem firma skontaktuje mnie z doradcą (za pomocą sms-a) i poinformuje mnie o maksymalnej możliwej kwocie pożyczki. „Kwota jaka zostanie przyznana jest od analityków ryzyka kredytowego, i tego w jakiej wysokości będzie nikt nie wie” – pisał Sekuła (pisownia oryginalna). Decyzję kredytową również miałam dostać sms-em i miała być ona wiążąca. I tu niespodzianka, decyzję miałam otrzymać gratis, nie muszę nic wpłacać! Jaka wspaniałomyślność! Powinnam była zatem przystąpić do wypełnienia wniosku kredytowego i zapłacić kaucję rejestracyjną w kwocie 750 zł. Tylko tyle, ale jednak były jakieś warunki.

 

Niezbędnym warunkiem do uzyskania pożyczki w MAF było zamieszkiwanie pod wskazanym we wniosku adresem przez co najmniej 6 miesięcy i przedstawienie rachunków za 2 media (np. wodę, gaz, energię elektryczną) wystawione nie koniecznie na moje nazwisko. Musiał zgadzać się adres, to wszystko. Dariusz Sekuła zapewniał mnie także, że MAF zwróci mi opłatę rejestracyjną, jeśli zrezygnuję z pożyczki, bez względu na stopień zaawansowania prac. Moja ś.p. babcia zwykła mawiać w takich wypadkach: sralis mazgalis referendus duptus.

 

Małopolska Agencja Finansowa (MAF) zaproponowała mi w końcu pożyczkę w maksymalnej wysokości 15 tys. zł, 80 proc. wartości nieruchomości lub samochodu. Pożyczka ma mnie kosztować 12 proc. rocznie, a spłacać ją mogę nawet przez 6 lat. Wow! „Wszystko jest gwarantowane umowami cywilno prawnymi. W związku z bardzo dużą ilością pytań, emaili, wniosków, oraz faktem nie wyrabiania się w czasie, proszę o zwrotnego emaila tylko i wyłącznie w przypadku zainteresowania dalszymi krokami” – czytam w mailu od Dariusza Sekuły. Sądzicie, że po czymś takim trzeźwo myślący człowiek zapożyczy się w takiej firmie?

 

Zasada działania większości firm pożyczkowych jest podobna – oszuści i złodziej budują piramidę. Najpierw robią dużo szumu, budują popyt na wspaniałą, tanią lub wręcz darmową usługę, przyjmują tysiące wniosków o pożyczki i oczywiście wpłaty za rozpatrzenie tych wniosków, gromadzą kasę i dopiero wówczas mają z czego udzielać tych pożyczek. Ktoś mógłby powiedzieć „po co? przecież właśnie się nachapali”. Otóż nie, to jest dopiero początek. Pieniądze zebrane w ten sposób służą do udzielania tysięcy pożyczek… wypłacanych w ratach. Pierwsza rata wynosi zwykle tyle ile klient wpłacił łącznie do tej pory lub mniej, a kolejne raty… Cóż, nigdy ich nie ma. W ten sposób firma obraca cudzą gotówką nie dokładając do tego ani grosza i właściwie można zapytać co z tego ma? Ano ma, bardzo dużo ma bo każda z tych ratalnych pożyczek opiewała na co najmniej 5 tysięcy, a nierzadko kilkadziesiąt lub nawet kilkaset tysięcy. Tym sposobem firma, której kapitał zakładowy wynosi np. 50 tys. zł (tak było w przypadku Profireal, później Profi Credit) udziela pożyczki o łącznej wartości kilkudziesięciu milionów złotych, które – na podstawie umów cywilnoprawnych, wraz z odsetkami – warte są kilkaset milionów złotych. Każda z pożyczek jest bowiem zabezpieczona jakimś domem, mieszkaniem, samochodem lub innym majątkiem i – nie miejcie złudzeń – o każde z tych zabezpieczeń firma pożyczkowa będzie się procesować w sądzie. Nawet jeśli przegra połowę spraw to i tak liczy na to, że na czysto, bez podatku zarobi kilkadziesiąt milionów złotych, nie wkładając w interes ani złotówki (bo te 50 tys. kapitał zakładowego to taki sam blef jak gruszki na wierzbie) bo ludzi nie stać na adwokata lub nie wiedzą, że mogą się bronić.

 

W następnych odcinkach opiszę inne firmy. Jesteście ciekawi jakie? A może chcielibyście żebym sprawdziła jakąś konkretną firmę rozdającą kasę za darmo? Wyślijcie zdjęcie reklamy takiej firmy na adres media@anuluj-dlug.pl i napiszcie kilka słów o sobie, o tej firmie (jeśli coś o niej wiecie), o miejscu gdzie znaleźliście tę reklamę.

 

I pamiętajcie, na każdego lichwiarza jest bat, trzeba tylko wiedzieć jak go użyć

https://anuluj-dlug.pl/blog/post/jest-narzedzie-prawne-do-obrony-konsumenta-przed-lichwiarzami-byc-moze-jestes-zadluzony-bo-nie-umiesz-go-uzyc

 

W artykule wykorzystałam własne notatki i fragmenty własnych artykułów publikowanych w Gazecie Bankowej w latach 2006-2010. Artykuł został także opublikowany na stronie Anuluj-Dług.pl 

 

Uwaga. W przypadku jeśli jesteś nękany SMSami od windykatorów i przyślesz zdjęcia tych wiadomości (lub zrzut korespondencji z komórki) na e-mail kontakt@anuluj-dlug.pl otrzymasz voucher na darmowe zlecenie wystąpienia przez nas o odszkodowanie od firmy windykacyjnej.
 A tu znajdziesz informację komu jeszcze i w jakich przypadkach pomagamy: https://anuluj-dlug.pl/page/komu-pomagamy

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s