Głos w sprawie strajku pielęgniarek

Strajk pielęgniarek zawsze przeraża, ale to ostateczność. One, pielęgniarki i położne, nie odchodzą od łóżek pacjentów bo nie podoba im się kolor rękawiczek lub zapach środka dezynfekującego. Odchodzą bo nie mogą uczciwie wykonywać nałożonych na nie obowiązków i nie mogą wziąć na siebie odpowiedzialności za zdrowie i życie pacjentów, jeśli nie mają narzędzi – czytaj: czasu, sił, cierpliwości, spokojnej głowy – do pełnienia tej służby.

 

pielêgniarka

 

Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych (NRPiP) podaje, że w Polsce przypada 5,2 pielęgniarki na 1000 mieszkańców, podczas gdy np. w Szwajcarii – 16, w Dani – 15, a w Czechach i Słowenii – 8. Zdecydowana większość pielęgniarek jest pomiędzy 41. a 65. rokiem życia, czyli wkrótce przejdą na emerytury. Średnia wieku w tej grupie zawodowej to obecnie 48 lat, młodych pielęgniarek jest stanowczo za mało. Ogromna większość absolwentek i absolwentów szkół pielęgniarskich wyjeżdża do pracy za granicę. Zdaniem NRPiP już za niespełna pięć lat Polacy mogą zostać pozbawieni profesjonalnej opieki pielęgniarskiej i położniczej.

 

Rzetelny jak dziennikarz TVN

Trochę mnie szarpie ta durna retoryka TVN, wg. której dzieci w Centrum Zdrowia Dziecka nie mogą być diagnozowane i leczone bo pielęgniarki strajkują. No strajkują i bardzo dobrze, bo skoro nie działają merytoryczne argumenty, skoro wszyscy je olewają to może trzeba w końcu pieprznąć ręką w stół! Pielęgniarki to nie górnicy, nie pójdą pod Sejm, nie cisną płytą chodnikową w szybę, nie podpalą opon, a szkoda, może w końcu zostałyby zauważone. Pielęgniarki strajkują bo mają do tego prawo, bo nikt ich nie słucha, żaden rząd, ani ten, ani poprzednie. I nie chodzi wyłącznie o pieniądze, jak próbuje przekazać TVN. Chodzi głównie o to, że pielęgniarki są przepracowane, zmęczone, nadmiernie obciążone bo jest ich za mało!!!! Bo nikomu nie zaświtała ta bolesna myśl, że przecież to jest szczególny zawód, wymagający szczególnych umiejętności, predyspozycji, cierpliwości i empatii, że nie każdy się do tego zawodu nadaje i nie każdy wytrzymuje to napięcie i tę odpowiedzialność! Przecież pielęgniarki nie odpowiadają za kształt i kolor strzykawek, ale za życie ludzkie. Za życie tych dzieci chorych w CZD! Jeśli nie damy im szansy pracować – a właściwie pełnić służbę bo to cholernie trudne i wyczerpujące zajęcie – to doprowadzimy do tego, że w końcu stracą cierpliwość i zrezygnują. Wyjadą za granicę, zatrudnią się w jakiejś prywatnej przychodni, gdzie skupią się wyłącznie na pobieraniu krwi lub rejestrowaniu pacjentów – dla świętego spokoju i większych pieniędzy. A może mają zapierniczać za pół darmo, po 16 godzin na dobę na dwóch etatach, żeby opłacić rachunki i utrzymać rodzinę?

Dziewczyna zaczynająca pracę pielęgniarki (zazwyczaj dziewczyna, niewielu facetów decyduje się na tę pracę) może liczyć – jeśli wierzyć dziennikarzom TVN – zaledwie na 2500 zł brutto. I tu słowo wyjaśnienia.

Ta informacja podana jest w taki sposób, żeby zmanipulować widza, ponieważ niewiele osób posługuje się kwotami brutto. Z tej informacji widz zapamięta jedynie 2500 zł i dopowie sobie, że to wcale nie tak mało jak na początek pracy w zawodzie. No tak, ale…

Kwota brutto jest jasna dla księgowych, dla urzędników skarbowych, dla urzędników ZUS i pewnie dla niektórych przedsiębiorców. Ludzie, którzy codziennie chodzą do pracy, ciężko pracują, zarabiają na utrzymanie swojej rodziny i cenią każdą zarobioną złotówkę operują kwotami netto, czyli tym co dostają co miesiąc, tym co wpływa na ich bankowe konta lub tym co dostają do ręki w kasie. To jest prawdziwe wynagrodzenie za pracę!

Wracając do pielęgniarek

Młoda kobieta rozpoczynająca pracę w zawodzie pielęgniarki, bierze na siebie potężną odpowiedzialność za zdrowie i życie ludzkie i jest za to wynagradzana niczym niewolnica. Dostaje co miesiąc 1808,10 zł – pensji zasadniczej (jeśli wierzyć TVN). Szał! To o całe 453 zł więcej niż najniższa krajowa! I za ten majątek pielęgniarka musi utrzymać się przez miesiąc, ale też opłacać kursy podnoszące jej kwalifikacje zawodowe bo inaczej nie dostanie podwyżki i nie awansuje. Ktoś się chce zamienić z pielęgniarką? A może komuś przyszło do głowy, żeby ją opierniczyć bo nie jest dziś uśmiechnięta, bo narzeka, że nie ma kiedy napić się kawy, zrobić siku i wypełnić tysiąca papierków, których żąda NFZ? A, zapomniałam, zwykle my pacjenci mamy w dupie, że pielęgniarka, która właśnie zrobiła nam zastrzyk (i zabolało! co za małpa!) jest na dyżurze już dwudziestą godzinę. Jak skończy, może znajdzie godzinkę, żeby się zdrzemnąć bo przecież zacznie dyżur w drugim szpitalu. Spytacie dlaczego? Co, mało jej kasy? Chce więcej? No to przypomnę: 2500 zł brutto to 1808,1 zł netto, czyli do ręki. Spróbuj za to żyć!

 

Z oddziału szpitalnego…

Kiedy ostatnio leżałam w szpitalu, na moim oddziale było ponad 50 pacjentów. Większość bardzo trudnych, niesamodzielnych, często nieodwiedzanych a więc apatycznych, opuszczonych… i tylko dwie pielęgniarki na dyżurze (w nocy jedna)!!! A jednak zmieniały te kroplówki, biegały od pacjenta do pacjenta, zajmowały się wszystkim, nawet pacjentem-bezdomnym, który sikał na ścianę w dyżurce pielęgniarek, rozmazywał szpitalnymi kapciami kał na podłodze w łazience i potem nosił te gówniane ślady po wszystkich korytarzach, paląc papierosy po kątach i w każdym oknie. To pielęgniarki szarpały się z alkoholikiem – aktualnie trzeźwym – który tak bardzo chciał się napić, że krzyczał, ubliżał im, próbował bić, kombinował jak się włamać do szafki w dyżurce. Pielęgniarki – bo kto inny – pełniły też rolę strażników szafek chorych gdy po wizycie rodziny w tych szafkach nagle znajdowały się produkty, które chorego wysłałyby w zaświaty, a wina za zjedzenie tłustego mielonego z ziemniakami i zasmażaną kapustą spadłaby oczywiście na pielęgniarkę, która nie dopilnowała… itd.

Pamiętam jedną z nich, pielęgniarkę mniej więcej w moim wieku, Marysię, która pobita przez pacjenta spędziła kilka dni na własnym oddziale jako pacjentka, a blizny po tym pobiciu nosi do dziś. Marysia pokazała mi swój telefon, a w nim aplikację do mierzenia kroków, taką samą, która pomaga np. biegaczom. Dziennie, tylko po korytarzach szpitalnych w czasie jednego dyżuru robiła ok. 25 km. Mało? I przypominam, że ten codzienny trucht Marysia zawdzięcza temu, że szpitala nie stać na zatrudnienie większej liczby pielęgniarek, bo JAKIŚ DUREŃ URZĘDNIK WYMYŚLIŁ, ŻE TRZEBA OSZCZĘDZAĆ NA PIELĘGNIARKACH! Życzę mu, żeby musiał sprawdzić te oszczędności na sobie.

A przecież pielęgniarki, które biegają (bo nie chodzą, a już na pewno nie siedzą) między łóżkami pacjentów to tylko niewielka część kobiet (i mężczyzn, choć wciąż jest ich bardzo mało) wykonujących ten piekielnie trudny zawód. Ogromnej liczby pielęgniarek zwyczajnie nie zauważamy. Stoją przy stołach operacyjnych, krzątają się w pracowniach diagnostycznych lub – zamiast wykorzystywać swoje umiejętności – grzęzną w kwitologii, żeby zadowolić urzędników NFZ, tak naprawdę mających w dupie ich pracę.

 

Gdzie są lekarze?

Zanim wysłuchasz kolejnego rozdzierającego serce reportażu TVN o tym jak te wstrętne i pazerne pielęgniarki miały czelność odejść od łóżek małych, ciężko chorych pacjentów w Centrum Zdrowia Dziecka bo chcą więcej kasy, zastanów się nad tym, kim są te szkalowane przez media pielęgniarki? One też mają rodziny, które muszą utrzymać. Ich dzieci, mężowie, rodzice i inni krewni również chorują, tak jak pacjenci, którymi codziennie opiekują się w szpitalach. One też mają jakąś granicę wytrzymałości, też liczą pieniądze od pierwszego do pierwszego i też muszą czasem spać. Poza tym muszą mieć czas na kursy zawodowe, za które zresztą muszą sobie same zapłacić. Jak ich nie opłacą i nie skończą, prędzej czy później wylecą z zawodu.

To, że dziennikarze traktują temat powierzchownie jestem w stanie zrozumieć. Nie muszą się zagłębiać w temat, wystarczy, że na czas przyniosą do redakcji „mocny” materiał, czyli taki, który zagra na emocjach i skieruje współczucie widza w jedną, a nienawiść względnie złość w drugą stronę. Ze sztuką dziennikarską nie ma to nic wspólnego, bo przecież rzetelny materiał ukazujący nie tylko cierpiące dzieci, ale pełny obraz problemów z jakimi zmagają się pielęgniarki nie przyniesie kilkumilionowej oglądalności. I nie tylko dziennikarze dają dupy w takich przypadkach. Do tego korowodu mających pielęgniarki w pogardzie jakże często dołączają niektórzy… lekarze, którzy bezradnie rozkładają ręce i mówią: „nie możemy leczyć bo nie ma pielęgniarek”. I co? Ładnie? A może szanowni państwo doktorostwo zechcą wesprzeć swoje koleżanki i kolegów, pielęgniarki i pielęgniarzy w trudnej walce o godne warunki pracy i godną płacę? Ale nie, po co, jak splendor to lekarze, jak błysk fleszy to lekarze, jak hańba to pielęgniarki. To się nazywa solidarność i współpraca zawodowa, czyż nie? Gdyby mi grafik w studio zastrajkował to całą gazetę szlag by trafił, więc jeśli chcę wydać kolejny numer muszę współpracować z grafikiem i zapewnić mu takie warunki pracy, by mógł się wywiązać ze swoich obowiązków. Proste? To do cholery ciężkiej gdzie są lekarze? Czy tak bardzo gardzą swoimi koleżankami i kolegami z pracy? Czy przyznawanie się do współpracy z pielęgniarkami jest dla lekarzy ujmą na honorze? Ludzie obudźcie się! Ktoś musi dbać o chorych, więc jeśli nie potrafimy lub nie chcemy tym pielęgniarkom pomagać, to chociaż im nie przeszkadzajmy, dobrze?

 

Polecam uwadze:

 

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Głos w sprawie strajku pielęgniarek

  1. Hmmm no ale przeciez o to chodzi, prawda? Dziel i rzadz, stara zasada znowu w akcji. Wladze powinne byc dumne z mediow, bo to dzieki ich „rzetelnej” pracy przecietny Kowalski sadzi, ze degrengolada w ochronie zdrowia to wylaczna wina lekarzy, ostatnio rowniez pielegniarek. O reglamentowaniu przez NFZ dostepnosci do swiadczen nikt nawet sie nie zajaknie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s