Złote rady prezesa BIG InfoMonitor

 

Zapłacę na czas, ale mniejszą kwotę, oddam w ratach, proszę o wystawienie faktury w późniejszym terminie, itp. – co druga firma spotyka się na co dzień z propozycjami kontrahentów, które mają na celu zmniejszyć lub opóźnić płatności – to wnioski z badania Biura Informacji Gospodarczej InfoMonitor.  A prezes Grzelczak dodaje – wpisz kontrahenta na listę BIG, uratujesz swoje finanse.

Czyżby?

 

Prowadzenie działalności gospodarczej w Polsce jest proste jak polski system podatkowy i przepisy ZUS, czyli można się załamać. Praktyka pokazuje, że poza dobrym pomysłem na biznes, w polskich warunkach potrzebne są też inne umiejętności, np. opanowanie przedzierania się przez często sprzeczne ze sobą przepisy, bilokacja czyli obecność w kilku miejscach na raz (ZUS, urząd skarbowy, księgowa, firma), nalewanie z pustego czyli płacenie podatków i ZUSów z konta, na które uporczywie nie wpływają zapłaty za wystawione faktury, a co za tym idzie, przyda się też umiejętność perswazji i windykacji. W tym ostatnim chce partycypować BIG InfoMonitor.

 

 

Prawo dżungli

 

Z badania Millward Brown wynika, że aż 43% mikrofirm oraz małych i średnich przedsiębiorców mówi, że zmaga się z ponad 60-dniowymi opóźnieniami płatności za towary i usługi. Nie tylko dlatego, że kontrahent nie płaci na czas, głównie dlatego, że kombinuje jak zmniejszyć kwotę faktury i jak opóźnić zapłatę, a konkretnie, jak wydłużyć termin na zapłacenie faktury.

 

Kombinuje przeciętnie co drugi kontrahent mikro, małych i średnich firm. Dlaczego? W skrócie dlatego, że kredytowanie swojej działalności u dostawcy jest tańsze niż kredytowanie w banku. I znacznie prostsze oczywiście. Takie prawo silniejszego. Ale tak naprawdę powodów jest milion i lepiej omówić je w innym artykule. Dość powiedzieć, że znacznie częściej niekorzystne propozycje (zapłacę, ale później, albo zapłacę, ale mniej) składane są firmom, które już mają kłopot z zatorami płatniczymi. Dotyczy to aż 66% firm. Znacznie rzadziej takie propozycje dostają firmy, którym zatorów udaje się unikać. BIG InfoMonitor zaryzykował tezę mówiącą, że przedsiębiorstwa z zatorami, poruszają się w trudniejszym otoczeniu lub trudniejszej branży, albo działają bardziej ryzykownie, przykładając mniejszą ostrożność do doboru klientów. Otóż nie, nie chodzi tyko o stopień trudności, ani o dobór klientów. Chodzi także nieprzewidywalność decyzji urzędników, kondycję finansową kontrahentów, często także wahania kursowe i tysiące innych powodów, z czego najbardziej boli jednak urzędnicza bezduszność i nieprzewidywalność powodująca powstawanie nieplanowanych, a zatem trudnych do udźwignięcia zobowiązań finansowych zazwyczaj „płatnych na wczoraj”.

 

Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor

Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor

Zapłacę, ale później

 

Najczęściej spotykaną metodą na opóźnianie płatności jest prośba o wystawienie faktury w późniejszym terminie. Taką propozycję usłyszało 37% firm z zatorami i 22% firm bez zatorów płatniczych. Kolejny, niewiele mniej popularny sposób to zapłata w ratach, na który musiało zareagować aż 38% firm z zatorami  i 16% firm bez zatorów. Pojawiają się również propozycje zapłaty na czas, pod warunkiem, że kwota zapłaty będzie niższa niż ta widniejąca na fakturze. Z taką ofertą miała do czynienia co piąta firma z zatorami i co dziesiąta bez tych problemów. Równie często stosowany jest inny chwyt –  składanie reklamacji, które w odczuciu dostawców towarów i usług są nieuzasadnione, a ich głównym celem jest właśnie opóźnienie płatności.

 

  • Doświadczenia naszych klientów potwierdzają wyniki badania  – mówi Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor. – Spora część polskich przedsiębiorców kredytuje się kosztem innych firm, dzięki czemu nie płaci odsetek od kredytu i ma darmowe finansowanie. Pogarsza w ten sposób płynność finansową wykorzystywanego przedsiębiorstwa i zmusza je do nabywania umiejętności windykacyjnych.

 

 

Jak opóźnić zapłatę za towar lub usługę

Źródło: Badanie Millward Brown na zlecenie BIG InfoMonitor

 

 

Dobry wujek BIG?

 

  • Ale w myśl zasady lepiej zapobiegać niż leczyć, zamiast później dokształcać się z windykacji lepiej wcześniej skupić się na rozsądnym zarządzaniu sprzedażą czyli m.in. mądrym doborze kontrahentów – dodaje Grzelczak. I troszkę lewituje chyba, bo ów „mądry dobór kontrahentów” szybko doprowadzić może do… braku kontrahentów. Ale Grzelczak dywaguje dalej:
  • Aby zminimalizować ryzyko podjęcia współpracy z nierzetelną firmą, która już dziś ma opóźnienia w płatnościach wobec innych przedsiębiorstw należy sprawdzić ją w  Biurze Informacji Gospodarczej. Poznać również opinie znajomych i internautów, zażądać zaświadczeń o niezaleganiu z płatnościami na rzecz budżetu państwa, a w przypadku większych kontraktów skorzystać z pomocy wywiadowni gospodarczych – radzi Sławomir Grzelczak. No pięknie! Bez kielicha nie da się tego skomentować. Wyobraźmy sobie, że do piekarza przyjeżdża kupiec i mówi: „wezmę od ciebie 100 bochenków, ale zapłacę później”, a piekarz na to: „ok, ale najpierw przywieź mi zaświadczenie o niezaleganiu z US i ZUS, historię kredytową z twojego banku, a ja tym czasem sprawdzę cię w BIG InfoMonitor i popytam ludzi w necie jak ci idzie biznes”. Bolek i Lolek normalnie. I jeszcze Reksio.

 

A co jeśli mamy problem? Na to Grzelczak też ma rozwiązanie:

  • Gdy sytuacja pójdzie jednak w złym kierunku, nie wahać się i wpisać niesolidnego dłużnika do Biura Informacji Gospodarczej. Dzięki temu przestanie czuć się anonimowy i bezkarny, zwiększy się też   bezpieczeństwo innych przedsiębiorców – doradza prezes BIG InfoMonitora. Doradza, bo w tym swój interes. Im więcej ma takich zgłoszeń tym firma lepiej przędzie, czyli im więcej bagna wśród przedsiębiorców, tym BIG InfoMonitor i inne firmy z tej branży zarabiają więcej.

 

Morał z tej opowieści płynie taki, że prędzej czy później szanowny przedsiębiorco znajdziesz się na tej czy innej czarnej liście. Nie ważne czy za niezapłaconą na czas fakturę, czy za spóźnioną ratę kredytu, czy może za to, że twój kontrahent tam trafił i pociągnął cię za sobą… bo i takie cuda się zdarzają. Ważne, żebyś nie zapomniał w swoim budżecie ująć haraczu na BIGi i inne listy, które reklamują się, że przecież wspierają twój biznes tylko bo kochają przedsiębiorców, bo im na sercu leżysz choć ty niegodziwcu wcale tego nie zauważasz. A jak przyjdą kłopoty to oni (te BIGi i inne listy) będą z całą siłą dbać o ciebie jeszcze bardziej, bo wpiszą na swoją czarną listę twojego dłużnika i on się wtedy przestraszy i zapłaci. Wierzysz w to?

 

 

 

Badanie Millward Brown zrealizowano w formie wywiadów telefonicznych (CATI – wywiady telefoniczne wspomagane komputerowo) na losowo – kwotowej próbie 601 firm, zatrudniających do 249 pracowników działających w Polsce, w przypadku mikrofirm posiadających co najmniej dwóch kontrahentów. Badanie było realizowane w dniach 15  marca– 4 kwietnia 2016 r.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s