H2O

water-splashPierwszego dnia lata będę lać wodę siląc się na mądrości o kranówce. Czy słusznie? 

Lubię kranówę. Wbrew przestarzałym opiniom jest dobra i zdrowa, tania i przy okazji dbam o środowisko. A to dla mnie taki super bonus, który cenię sobie bardzo wysoko. Tak mam.

 

TNS Polska zrobiło badanie, z którego wynika, że niespełna połowa respondentów – dzieci, bo to one, ich rodzice i nauczyciele byli pytani o wodę – piła w ciągu ostatnich 24 godzin wodę. Ale aż prawie 80 proc. z badanych sięgnęło w tym samy czasie po coś słodkiego do picia – soki, napoje, słodzone herbaty i kawy.

Dane pochodzą z raportu TNS Polska pt. „Badania nawyków dotyczących nawodnienia i odżywiania wśród dzieci szkolnych” opracowanego na podstawie sondażu z maja 2016 r. przeprowadzonego na zlecenie Żywiec Zdrój SA. Po raz pierwszy badaniami objęto zarówno rodziców, nauczycieli jak i dzieci z klas 1-6.

Mamy wiedzą, że woda jest zdrowa, ale nie wszystkie podają ją swoim dzieciom – to wnioski z badania. Blisko 80 proc. badanych dzieci w wieku 6-13 lat w okresie ostatniej doby wypiło przynajmniej jeden słodki napój zawierający cukier (lub naturalnie występujące cukry). W szkole również dominują płyny słodkie, na przykład do obiadu niezmiennie serwowane są kompoty, a także herbata – to także wnioski z badania. Tymczasem, szkoła, do której chodzą moje dzieci musi być jakaś wyjątkowa chyba, ponieważ do obiadu dzieci mogą wybrać kompot lub wodę. Z informacji kucharek wynika, że częściej wybierają wodę. I wcale nikt im tego nie sugeruje.

Z raportu TNS Polska wynika również, że błędnie oceniamy – my, rodzice – to, jak dużo płynów wypijamy w ciągu doby. Rodzice mają wręcz pewność, że ich dzieci wypijają więcej niż ma to miejsce w rzeczywistości. Może chcemy tak myśleć? Może nie umiemy ocenić ilości wypitych płynów, a może po prostu mamy to w nosie? A przecież zbyt małe nawodnienie organizmu dziecka (zwłaszcza w upalne dni) może powodować spadek energii i obniżoną aktywność, uczucie zmęczenia oraz spadek koncentracji lub wręcz przeciwnie – nadaktywność i rozdrażnienie.

kids-dont-drink-water-MAINW raporcie przeczytać można też, że dzieci po wodę sięgają częściej jedynie w czasie aktywności fizycznej. Sądzę, że to też nie jest do końca prawda. Odprowadzając dzieci do szkoły widzę w tornistrach maluchów i całkiem już sporych kawalerów i panienek głównie butelki z wodą, niewiele dzieci nosi napoje i soki. Poza tym w szkołach (nie tylko w tej, do której chodzą moje dzieci) stoją dystrybutory z wodą, a rodzice dobrowolnie opodatkowują się na rzecz Rad Rodziców, które z zebranych pieniędzy kupują wodę do tych dystrybutorów. To samo ma miejsce w przedszkolach. Podobnie jest ze szkolnymi wycieczkami. Nie zauważyłam by rodzice wstawiali do autokarów zgrzewki słodkich napojów czy soków. Lądują tam natomiast butelki z wodą i to w takich ilościach, że niemal pustynię można nawodnić, co dopiero gromadę małych spragnionych bąbli.
Ale moje obserwacje to jedno, a badanie to drugie… Może próba była wybrana zbyt pochopnie, albo wnioski, jakie z badania wyciągnął zleceniodawca – w końcu producent wody – mają służyć li tylko wzbudzeniu poczucia winy w rodzicach, które – w co zapewne wierzy tenże producent – przełoży się błyskawicznie na zwiększony popyt na wodę marki wspomnianej na wstępnie. Przypomnę jednocześnie, że ów producent ma w swym asortymencie również wodę smakową, w skład której wchodzi… cukier. Taka tam drobna hipokryzja?

Woda Żywiec i cukier (2)

Dość powszechna jest także opinia, że dzieci nie lubią smaku czystej wody, dlatego rodzice pozwalają im pić słodkie napoje – mówi o tym raport z badania TNS Polska. Moim zdaniem to wierutna bzdura. Dzieci, zwłaszcza te małe, którym pozwoli się wybrać, nie sugerując niczego, wybiorą wodę. I jeśli rodzice nie wykrzywią tego wyboru komentarzami typu: „no wypij soczek, jest smaczny, słodki, przecież od wody będzie cię brzuszek bolał”, dzieci będą podświadomie wybierały właśnie wodę. Tymczasem w sondażu TNS Polska, aż 34 proc. matek twierdzi, że dzieci nie lubią smaku wody. Jestem zdumiona. Słowo daję, że nie rozumiem, skąd taki pomysł?

kid-drinking-water

Błędne jest również przekonanie, że u dzieci w wieku szkolnym trudno jest zmienić złe nawyki. Badanie pokazało, że 31 proc. mam wolałoby, żeby ich dzieci piły wodę, ale ich zdaniem, jest już za późno, żeby nauczyć dziecko dobrych nawyków. Eksperci temu zaprzeczają. Przyzwyczajenia te można zmienić, jednak sami rodzice powinni być przykładem dla swych dzieci. Najważniejsze też, aby woda była zawsze pod ręką, wtedy dzieci chętniej po nią sięgną. Oczywiście producent wody zlecający to badanie będzie przekonywał, że musi to być woda butelkowana, najlepiej źródlana, a może być nawet wzbogacona o smak owoców (i cukru!), ale to nie prawda.

kids-conserve-water-672x357_tcm1370-473349

Podła kranówka to już przeszłość. Ale na wszelki wypadek zapytałam panią rzecznik Wojewódzkiej Stacji Sanitaro-Epidemiologocznej w Warszawie, Joannę Narożniak, o to jakiej jakości jest woda w kranach na Mazowszu, czy jest porównywalna z wodą butelkowaną i czy można ją bez obaw pić „prosto z kranu”? 

I choć pani rzecznik obiecała odpowiedzieć przed końcem pracy, to jednak słowa nie dotrzymała. Wysłała mi za to „przeklejkę” z raportu „Ocena stanu sanitarnohigienicznego oraz sytuacji epidemiologicznej m. st. Warszawy w roku 2015” dostępnego na stronie http://www.pssewawa.pl/art,9,ocena-stanu-sanitarnohigienicznego-oraz-sytuacji-epidemiologicznej-mst-warszawy-w-roku-2015 Pogrzebałam więc w internecie i albo źle szukałam, albo nie ma żadnych  ostrzeżeń na stronach instytucji i urzędów o szkodliwości picia wody prosto z kranu. Jeśli się mylę, proszę o sygnał. Co więcej, do akcji #PijeWodeZKranu” przyłączają się kolejne restauracje, bary i kawiarnie, a także… szpitale.

Zaciekawił mnie również artykuł Lidii Kłos z Uniwersytetu Szczecińskiego pt. „Spożycie wody butelkowanej w Polsce i jej wpływ na środowisko przyrodnicze”. Artykuł porusza kwestie spożycia wody butelkowanej i jej wpływu na środowisko przyrodnicze oraz wpisuje się w kontynuację zagadnienia związanego z jakością wody pitnej w Polsce. W tym celu przedstawiono dane odnośnie spożycia i jakości wody butelkowanej w Polsce w latach 2008–2013 oraz zmiany przepisów prawa w zakresie kwalifikowania wód butelkowanych w Polsce, które są wynikiem dostosowania naszego prawa do wymogów UE.

CzachorowskiAle nie tylko na Mazowszu woda z kranu jest dobra. Inne regiony, w tym Warmia i Mazury również mogą poszczycić się zdrową kranówką, o czym nie omieszkał wspomnieć na swoim blogu prof. Stanisław Czachorowski z Uniwersytetu Warmińsko Mazurskiego, Wydział Biologii i Biotechnologii: „Piję w Olsztynie wodę z kranu bo jest dobra. Druga sprawa to troska o środowisko. Cena litra wody z kranu to około 1 grosz. A ile kosztuje litr wody w sklepie? Wszystko ponad 1 gr to koszty jednorazowego opakowania, koszty transportu i oczywiście marża handlowa. I to nie ze względu na marżę piję wodę z kranu. Po pierwsze warto zrezygnować z jednorazowych opakowań, bo jest to marnotrawstwo nieodnawialnych surowców (i zaśmiecanie przyrody, bo tam często trafiają te jednorazowe opakowania). Po drugie woda w butelkach wożona jest czasem po kilkaset kilometrów. To zużycie paliw (surowce nieodnawialne) i emisja gazów cieplarnianych (pomijając zanieczyszczenia szkodliwe dla człowieka). Tak więc piję kranówkę, bo jest to tańsze, przyjazne dla środowiska i wynika z odpowiedzialności za jego stan (odpowiedzialności za biosferę)” – więcej na: http://czachorowski.blox.pl/2016/04/Pije-wode-codziennie-kranowke-I-jestem-z-tego.html

 

Wyniki sondażu TNS Polska były głównym tematem zorganizowanej przez PAP debaty pt. „Woda i napoje a zdrowie dzieci”, która odbyła się 16 czerwca w Warszawie. W dyskusji wzięli udział prof. dr hab. Halina Weker z Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie, dr n. med. Agnieszka Jarosz z Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie, psycholog i psychoterapeuta Marta Żysko-Pałuba, Grzegorz Łapanowski z Fundacji „Szkoła na widelcu”, dyrektor szkoły podstawowej 103 w Warszawie Danuta Kozakiewicz oraz przedstawiciel TNS Polska Michał Rogowski. Eksperci przekonywali, że nigdy nie jest za późno na zbudowanie zdrowego nawyku picia wody.

Debata PAP: woda a moda na bycie fit

//r.dcs.redcdn.pl/webcache/pap-embed/iframe/RTP08RXJ.html

Zamiast pogadanek z młodzieżą o znaczeniu wody i zdrowego odżywiania, lepiej promować modę na „bycie fit” – zaproponowała Danuta Kozakiewicz, dyrektor szkoły podstawowej 103 w Warszawie, podczas debaty PAP „Woda i napoje a zdrowie dzieci”. Dyrektor Kozakiewicz podkreśliła, że w szkołach dzieci są „żywione i pojone” od rana do wieczora, więc nie wolno zaniedbać tego okresu w ich życiu, gdyż skutki mogą być dramatyczne. Wszyscy nauczyciele są tego świadomi, jednak nie wszyscy wiedzą jak najskuteczniej promować wśród uczniów zdrowy styl życia. Bardzo ważne jest dawanie dobrego, własnego przykładu – podkreśliła Danuta Kozakiewicz.

 

Źródło: MPWiK w Warszawie, Centrum Prasowe PAP, Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Warszawie, Czachorowski,blox.pl, pijewodezkranu.org, zywiec-zdroj.pl

Advertisements

Jedna uwaga do wpisu “H2O

  1. W środę, 22 czerwca, czyli dzień po publikacji „H2O”, dostałam maila od pani rzecznik WSSE w Warszawie, w którym odpowiada na zadane jej dwa dni wcześniej proste pytanie. Oczekiwałam dwóch, może trzech zdań. Pani rzecznik odpowiedziała tak (tekst oryginalny):

    • Jakość wody na Mazowszu odpowiada warunkom określonym w Rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 29 marca 2007 r. w sprawie jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi. Za dobrą jakość wody w Warszawie odpowiada Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji, które w tym celu systematycznie prowadzi badania wody. Uzupełnieniem ich są badania wykonywane przez organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej.
      Pod względem bakteriologicznym woda w kranach odpowiada wszelkim wymaganiom i normom zalecanym przez WHO.
      Za jakość wody przeznaczonej do spożycia Dostawca odpowiada, ale tylko tej doprowadzonej do zaworu głównego w nieruchomości. Za jakość wody w instalacji wewnętrznej nieruchomości odpowiada właściciel / administrator nieruchomości (osoby prywatne, spółki, spółdzielnie, wspólnoty itp.). Jakość spożywanej wody zależy więc od jakości wody dostarczanej przez Przedsiębiorstwo wodociągowe oraz od stanu wewnętrznej instalacji wodnej w nieruchomości. Nigdy nie wiadomo, co poleci z kranu. Zanim uzdatniona woda z wodociągów miejskich dotrze do każdego z nas, kilometrami biegnie przez rury, a tam narażona jest na różne skażenia. Można więc pić wodę z kranu, choć należy pamiętać, że pod względem smakowym wiele zależy od stanu naszych rur i kranów.

    Samodzielnie jakość wody możemy określić wyłącznie organoleptycznie poprzez rozpoznanie niewłaściwego smaku zapachu i koloru wody.

    Ponieważ za jakość wody w kranach w danej nieruchomości odpowiadają właściciel nieruchomości oraz Przedsiębiorstwo wodociągowe, do tych podmiotów należy zwrócić się w pierwszej kolejności z pytaniem o stan wody, jeśli cos nas zaniepokoi.

    W przypadku niewłaściwej jakości wody w kranie można również zgłosić interwencję do organów Państwowej Powiatowej Inspekcji Sanitarnej.

    Z poważaniem

    Joanna Narożniak
    Rzecznik prasowy WSSE w Warszawie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s